Dlaczego sąd zwolnił Nowaka z aresztu? Znamy uzasadnienie

Sławomir Nowak po opuszczeniu aresztu. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Sławomir Nowak po opuszczeniu aresztu. Fot. PAP/Tomasz Gzell

Sławomir Nowak - według Sądu Okręgowego w Warszawie - powinien opuścić areszt, ponieważ nie zachodzi przesłanka matactwa. Jednocześnie sędzia wskazała na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych politykowi przestępstw korupcyjnych. 

Były minister transportu w rządzie Donalda Tuska podejrzany jest przez polskie i ukraińskie służby o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o międzynarodowym zasięgu. Od lipca 2020 roku Nowak przebywał w areszcie, ale został zwolniony z izolacji decyzją sądu.

Zastosowano wobec polityka wolnościowe środki zapobiegawcze: dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln złotych, które podejrzany musi wpłacić w ciągu 14 dni od ogłoszenia postanowienia. Teraz poznaliśmy uzasadnienie tego kroku. 

- Prokuratura Okręgowa w Warszawie otrzymała postanowienie wraz z uzasadnieniem Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 12 kwietnia w przedmiocie nieprzedłużenia tymczasowego aresztowania wobec Sławomira N. Prokuratura, co było wielokrotnie podkreślane, nie zgadza się z decyzją sądu i zaskarży ją niezwłocznie - przekazała w czwartek prokurator Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

W poniedziałek sędzia Agnieszka Domańska z Sądu Okręgowego w Warszawie, mimo szeroko argumentowanego wniosku prokuratora, nie przedłużyła byłemu ministrowi transportu aresztu o kolejne trzy miesiące. 

- Sąd uznał, że aktualne pozostają przesłanki stosowania środków zapobiegawczych, czyli wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzuconych czynów i surowość kary pozbawienia wolności, w przypadku uznania podejrzanego za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów. Odpadła, zdaniem sądu, przesłanka matactwa procesowego, ponieważ inni podejrzani i świadkowie nie składali depozycji dla podejrzanego Sławomira N. niekorzystnych, a zatem nie miałby on interesu prawnego w ewentualnym wpływaniu na nich w celu zmiany wyjaśnień lub zeznań – argumentowała sędzia Beata Adamczyk-Łabuda, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

Adamczyk-Łabuda stwierdziła też, że prokuratura zabezpieczyła dowody stanowiące podstawę zarzutów sformułowanych wobec Nowaka. - Zaistnienie zarówno ogólnej, jak i szczególnej przesłanki stosowania wobec Sławomira Nowaka środków zapobiegawczych skutkowało zastosowaniem wobec niego środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 1 mln złotych, dozoru Policji połączonego z zobowiązaniem podejrzanego do stawiennictwa we właściwej dla miejsca pobytu jednostce policji raz w tygodniu, połączonego z zakazem kontaktowania się w jakikolwiek sposób z osobami wskazanymi w postawionych mu zarzutach oraz z innymi podejrzanymi i świadkami w prowadzonym przeciwko niemu śledztwie, z wyjątkiem wspólnego udziału w czynnościach procesowych - poinformowała.

Sąd uznał, że wysokie poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju w sposób wystarczający zapewni prawidłowy tok postępowania, a policyjny dozór umożliwi bieżącą kontrolę podejrzanego i stabilność jego miejsca pobytu.

Sędzia Adamczyk-Łabuda wyjaśniła również, dlaczego nie obawia się ucieczki Sławomira Nowaka za granicę. - Sławomir N. ma stałe miejsce pobytu na terytorium Polski, jego centrum życiowe, w tym rodzinne przed zatrzymaniem znajdowało się w Polsce, a po drugie mimo przynależności Polski do strefy Schengen swoboda przemieszczania się nie jest nieograniczona, zwłaszcza w sytuacji pandemii - oświadczyła. 

Prokurator Skrzyniarz w poniedziałek mówiła, że taka "decyzja sądu stwarza bardzo duże zagrożenie dla prawidłowego biegu postępowania przede wszystkim poprzez stworzenie podejrzanemu możliwości ucieczki z kraju, a także umożliwienie mu mataczenia".

W opinii rzeczniczki prokuratury, istnieje "niezwykle duże ryzyko" ucieczki Sławomira Nowaka z kraju "z powodu bardzo wysokiego zagrożenia karą popełnionych przez niego czynów, wynoszącego nawet do 20 lat pozbawienia wolności i jego niewątpliwych kontaktów międzynarodowych, które wynikają z treści ogłoszonych mu zarzutów".

- Wyjście z aresztu umożliwi mu również wpływanie na nowych świadków, których prokuratura będzie przesłuchiwać, a także na współpodejrzanych, z którymi Sławomir N. będzie konfrontowany - oceniła Skrzyniarz.

4 marca Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpoznając zażalenie obrońców Sławomira Nowaka na stosowany dotychczas areszt, jednoznacznie podkreślił, że jego tymczasowe aresztowanie jest konieczne i nie może zostać zastąpione żadnym innym wolnościowym środkiem zapobiegawczym. - Zważywszy na nieodległy czas takiej oceny, dzisiejsza decyzja Sadu Okręgowego w Warszawie, jest zupełnie niezrozumiała - zauważyła Skrzyniarz.

Lubię to! Skomentuj118 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo