Dr Michał Sutkowski: Mówienie o kolejnym lockdownie to dziś czarnowidztwo, ale…

Dr Sutkowski: Aby zagroził nam kolejny lockdown, musiałby się załamać program szczepień. Fot. PAP
Dr Sutkowski: Aby zagroził nam kolejny lockdown, musiałby się załamać program szczepień. Fot. PAP

Aby faktycznie zagroził nam kolejny lockdown, musiałby się załamać bądź spowolnić program szczepień – mówi Salonowi24 dr Michał Sutkowski, prezes warszawskich lekarzy rodzinnych.

Salon24.pl: Pojawiły się informacje, że pomimo szczepień może być wprowadzony kolejny lockdown. Czy faktycznie jest takie zagrożenie?

Dr Michał Sutkowski: To na razie jedynie sugestie i akademickie dyskusje, aczkolwiek rozumiem, skąd takie prognozy się biorą. Na pewno są związane z możliwą czwartą falą koronawirusa. Jednak, aby faktycznie kolejny lockdown był rozważany, musiałyby być spełnione twarde warunki.

Jakie?

Po pierwsze – musi wystąpić czwarta fala. Po drugie – musiałby załamać się, bądź drastycznie spowolnić program szczepień. To teoretycznie możliwe. Jeśliby coś takiego się stało i liczba zaszczepionych osób byłaby zbyt mała, a jednocześnie wszystko zostało w wakacje otwarte i wróciło do pełnej normalności, to jesienią może pojawić się czwarta fala. Ona nie będzie tak wielka jak trzecia, zgonów będzie mniej, bo spora część ludzi będzie zaszczepiona. Ale, system ochrony zdrowia znów się przeciąży, będą masowe zakażenia, więc kwestie lockdownu mogą być wtedy rozważane.

Na ile to jest realne?

Moim zdaniem mówienie dziś o kolejnym lockdownie to czarnowidztwo. Mamy kilka miesięcy – na pewno czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień; może jeszcze październik. Ten czas trzeba maksymalnie wykorzystać na to, by wyszczepić jak najwięcej ludzi. Jeśli ten program się uda, jestem spokojny, nawet gdyby czwarta fala nastąpiła, byłaby znacznie mniejsza i nie miałaby tak tragicznych skutków. I żaden lockdown nie byłby potrzebny.

Jednak tu jest kwestia dość kontrowersyjna – paszporty covidowe budzą kontrowersje, jeszcze większy sprzeciw budzą obowiązkowe szczepienia. Ale – jeśli dojdzie do czwartej fali, a połowa ludzi będzie zaszczepiona, dlaczego mają cierpieć z powodu lockdownu. Czy nie lepiej po prostu otworzyć wszystko, ale w reżimie sanitarnym?

To bardzo ważne pytanie, trzeba je stawiać. Oczywiście, że paszporty covidowe są bardzo kontrowersyjne. Leczyć trzeba wszystkich, jeśli dojdzie do kolejnej fali. Nie można zrobić tak, że nie leczymy nie zaszczepionych. Bo oni też płacą składki zdrowotne. Z drugiej strony faktycznie lockdown byłby karą dla tych, którzy się zaszczepili. Może rozwiązaniem byłoby wprowadzenie nie paszportów covidowych, ale po prostu reżimu sanitarnego, w którym wchodząc do lokalu, czy na koncert, jesteśmy testowani, albo przedstawiamy zaświadczenie o zaszczepieniu.

To jednak dyskusja o przyszłości. Teraz trzeba przede wszystkim skupić się na programie szczepień, zachęcaniu ludzi do tego, by się szczepili. Dotyczy to także seniorów – bardzo wielu z nich nie przyjęło szczepionki. Z różnych powodów. Natomiast generalnie mówienie o kolejnym lockdownie to czarnowidztwo. Trzeba wykorzystać nadchodzące miesiące.

Rozmawiał Przemysław Harczuk

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo