Polski Ład. Robin Hood z Nowogrodzkiej - zabierze bogatym, by pomóc biednym

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas prezentacji programu Prawa i Sprawiedliwości "Polski Ład", fot. PAP/Leszek Szymański
Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas prezentacji programu Prawa i Sprawiedliwości "Polski Ład", fot. PAP/Leszek Szymański

Polski Ład to nowe otwarcie dla premiera Mateusza Morawieckiego i jego rządu, ale nie miejmy złudzeń, że wszystkie plany uda się zrealizować. Zjednoczona Prawica chce dopieścić nie tylko swój elektorat, ale też go powiększyć.

Sama prezentacja dłużyła się, toczyła w sennej atmosferze, a mniej wytrwali widzowie mogli już w jej połowie usnąć. Nie zmienia to faktu, że PiS udało się narzucić swoją narrację, prawdopodobnie na wiele najbliższych tygodni, a może nawet miesięcy. Zmiany mają objąć szczególnie system podatkowy; na czele z podniesieniem kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł, na czym zyskają najbiedniejsi. Na zmianach mają zyskać emeryci i ⅔ podatników, czyli - jak deklarują rządzący - 18 mln ludzi.

Zobacz szczegóły Nowego Polskiego Ładu

Żeby ktoś mógł zyskać, ktoś musi stracić, a zmiany najbardziej uderzą po kieszeni najbogatszych, tych, którzy zarabiają powyżej 10 tys. zł miesięcznie. Niezadowoleni - według wstępnych ocen ekspertów - będą również przedsiębiorcy, którzy będą musieli wesprzeć biedniejszą część społeczeństwa.

Atrakcyjnie brzmi na pozór nowa polityka mieszkaniowa rządu, która ma pomóc parom na dorobku. Tym, które zdecydują się na kredyt na własne cztery ściany, a także osobom, które zdecydują się na budowę własnego domu. W praktyce ma to wyglądać tak, że nie będzie potrzebny wkład własny przy wzięciu kredytu, a wystarczy sama zdolność kredytowa.

Ponadto, rodzina decydująca się na dzieci, z gwarantowanym kredytem, po urodzeniu drugiego dziecka mogłaby uzyskać do 20 tys. zł bezzwrotnego dofinansowania, po urodzeniu trzeciego dziecka do 60 tys., a czwartego i kolejnego do 20 tys. zł. (jak wynika z deklaracji rządu).

Natomiast chcący zbudować własny dom, ale do 70 m kw., będą mogli to zrobić bez zbędnych formalności, czyli pozwolenia, kierownika budowy i książki budowy - wystarczy, że tylko zgłoszą budowę.  

W podniesionej kwocie wolnej od podatku do 30 tys. zł zawarta jest też renta i emerytura bez podatku do 2500 zł, na czym ma zyskać aż 91 proc. pobierających świadczenia.

Jeszcze długie tygodnie specjaliści będą dyskutować i analizować szczegóły propozycji Zjednoczonej Prawicy, bo opinia publiczna nie poznała źródeł finansowania, poza zapewnieniem, że znajdą się na to wszystko pieniądze. Wiadomo, że duża część to będą środki z Unii Europejskiej, w ramach Krajowego Planu Odbudowy, który niedawno w Sejmie poparła Lewica, co doprowadziło do kryzysu na opozycji.

Zresztą, Zjednoczona Prawica może ponownie liczyć na wsparcie lewicowych polityków, którzy komentowali już założenia Polskiego Ładu.

Propozycje są składane na tyle szeroko, że dla każdego ma być coś dobrego. PiS udaje się więc politycznie odbić, po blisko rocznym kryzysie spowodowanym pandemią. Narzucić narrację, do której będzie odnosiła się opozycja, z Platformą Obywatelską na czele, która sama przeżywa problemy związane z krytykowanym przywództwem Borysa Budki i spadającym poparciem w sondażach. PiS Polskim Ładem w dużej mierze odbiera też argumenty wspomnianej Lewicy, której będzie trudno przebić wspomniane propozycje, a w sporej części sama je poprze.

Teraz więc wszystko w rękach obozu władzy, który jak najszybciej musi zacząć wprowadzać choć część ze złożonych obietnic. Jeśli to się uda przeprowadzić w parlamencie, PiS odzyska zapomnianą wiarygodność w spełnianiu obietnic, dzięki której ponownie wygrał wybory parlamentarne w 2019 r. Pamięć wyborcy jest ulotna, a realizacja nowych postulatów mogłaby ją przywrócić i pomóc w wygranej w 2023 r.

Lubię to! Skomentuj312 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka