„Przegraliśmy i nie możemy zrobić nic. Ale to żadna Jałta”. Jurasz o USA ws. NordStream2

Witold Jurasz Fot. Facebook.com
Witold Jurasz Fot. Facebook.com
Dyplomatycznie przegraliśmy. Ale nie należy też popadać w histerię, bo taki ton pobrzmiewa w wielu komentarzach. Amerykańscy żołnierze zostają w Polsce, nie ma żadnych przesłanek, że mieliby z tej części Europy się wycofywać. To nie jest żadna Jałta, żaden Ribbetrop – Mołotow – mówi Salonowi 24 Witold Jurasz, dyplomata, publicysta Onet.pl.

Klamka zapadła, jest porozumienie między USA a Niemcami i zgoda Waszyngtonu na budowę gazociągu NordStream2. Czy polska dyplomacja ma jakieś pole manewru, może coś jeszcze zrobić?

Witold Jurasz: W mojej ocenie nie mamy już żadnego pola manewru, nie możemy zrobić nic. NordStream2 powstanie i oczywiście nie jest to dla nas dobra informacja. Zwiększa to możliwości nacisku ze strony Federacji Rosyjskiej. Dyplomatycznie przegraliśmy. Natomiast oczywiście od strony strategicznej należy się zabezpieczyć – zbudować interkonektory pozwalające na odbiór gazu z innych kierunków, drugi gazoport, no i Baltic Pipe, z tym zastrzeżeniem, że jego budowę trzeba zakończyć przed wygaśnięciem wieloletniego kontraktu z Gazpromem. Jest skądinąd jedno ryzyko, o którym nie pamiętamy. Takie, w którym Rosjanie uderzą w nas, ale nie odcięciem gazu, ale zmuszając nas – jeśli Baltic Pipe nie powstanie na czas – na podpisanie nowego długoletniego kontraktu, ale dadzą nam dobre ceny i w ten sposób załatwią nasz plan dywersyfikacji, bo gaz z innych źródeł będzie droższy. Co gorsza mogą nam zaproponować dostawy z punktem odbioru na granicy Niemiec i w ten sposób my musząc podpisać kontrakt uderzymy przy okazji w Ukrainę.

„Inni nam nie pomogą. Amerykanie być może”. Ekspert mówi, jak niebezpiecznie igramy z USA

Reset na linii Waszyngton – Moskwa chyba jest niepokojący?

Sprostuję – to porozumienie nie świadczy o resecie USA z Rosją, ale o resecie z Niemcami. I z nim mamy faktycznie do czynienia. Gdy nastąpiło ochłodzenie w relacjach amerykańsko-niemieckich w Polsce pojawiły się głosy, że trzeba to wykorzystać. Same próby wykorzystania tego przez rząd PiS-u nie były błędem. Ale już myślenie, że Polska stanie się dla Amerykanów partnerem, który zastąpi Niemców, świadczyło o wielkiej naiwności. Wystarczy porównać potencjały Polski i RFN – ekonomiczny, militarny, infrastrukturalny – by wiedzieć, że to pobożne życzenia. To nie miało prawa się udać. Natomiast nie należy też popadać w histerię, bo taki ton pobrzmiewa w wielu komentarzach. Amerykańscy żołnierze zostają w Polsce, nie ma żadnych przesłanek, że mieliby z tej części Europy się wycofywać. To nie jest żadna Jałta, żaden Ribbetrop – Mołotow.

Jednak siłą rzeczy przypomina się reset z czasów Obamy, jego rezygnacja z tarczy antyrakietowej i ogłoszenie tego w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę?

W kontekście resetu Baracka Obamy, polscy komentatorzy bardzo często wspominają, że ogłoszenie wycofania się z tarczy antyrakietowej miało miejsce 17 września. Jakoś nikt nie chce pamiętać, że rok wcześniej wstrzymanie negocjacji przez Polskę miało miejsce 4 lipca, a więc w amerykańskie święto narodowe. Ogłoszenie amerykańskiej decyzji 17 września było nietaktem, ale było nietaktem w odpowiedzi na nasz nietakt. Teraz dochodzi do sytuacji, gdy polskie władze z opóźnieniem gratulują nowo wybranemu prezydentowi USA, albo sugerują wręcz, że przegrał on wybory. W dodatku szykuje się ustawę uderzającą w amerykański koncern medialny działający w Polsce – myślę tu rzecz jasna o lex TVN, wymyśla się preteksty by przedłużyć czas w którym powinno dać się agrément ambasadorowi USA. I oczywistym jest, że Amerykanie w pewnym momencie „odwdzięczą się”, a ich odpowiedź będzie dla nas bolesna. I po polskiej stronie zacznie się rozdzieranie szat, że zostaliśmy upokorzeni, a stanie się to dokładnie tak jak 10 lat temu na nasze własne życzenie.

Czytaj też: 

USA i Niemcy dogadały się ws. Nord Stream 2. Koniec sporu

Skutki zgody na NordStream2: „Rosyjska inwazja możliwa. Polityka USA poniesie porażkę”

Marek Suski w siedzibie KRRiT. Głosowanie ws. koncesji dla TVN

"Dla zaszczepionych muszą być przywileje". B. wiceminister zdrowia nie ma złudzeń

Artur Dziambor: Obudzimy się w świecie jak z Black Mirror


Lubię to! Skomentuj149 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka