"Dla zaszczepionych muszą być przywileje". Bolesław Piecha nie ma złudzeń

"Dla zaszczepionych muszą być przywileje". Bolesław Piecha nie ma złudzeń. Fot. Pixabay
"Dla zaszczepionych muszą być przywileje". Bolesław Piecha nie ma złudzeń. Fot. Pixabay
Jestem zdecydowanym zwolennikiem przywilejów dla zaszczepionych. Szczepienie jest przejawem odpowiedzialności i troski o zdrowie swoje i innych. Dlatego uważam, że te paszporty covidowe uprawniające na przykład do wejścia do restauracji powinny zostać wprowadzone – mówi Salonowi 24 Bolesław Piecha, eurodeputowany PiS, były wiceminister zdrowia.

Minister zdrowia Adam Niedzielski mówi, że czwarta fala wirusa jest nieunikniona, że kulminacja zachorowań nastąpi na końcu wakacji. Czy ludzie planujący urlop mają się czego obawiać?

Bolesław Piecha: Niestety, poziom zaszczepienia jest nie taki, jak być powinien. Było niestety do przewidzenia, że po okresie wielkiego zainteresowania szczepieniami liczba chętnych drastycznie spadła. Aby kolejnej fali uniknąć, należałoby wprowadzić obowiązkowe szczepienia. To mało realne i kontrowersyjne rozwiązanie. Jednak nie wyobrażam sobie, by obowiązkowo nie szczepić przynajmniej medyków, szerzej pracowników ochrony zdrowia i nauczycieli, generalnie tych zawodów, które mają kontakt z dużą liczbą ludzi. Wreszcie – konieczna jest presja pracodawców, by ich pracownicy się szczepili. Przecież to właściciele zakładów pracy będą ponosić koszty wynikające ze śmierci, czy dłuższej absencji swoich podwładnych.

Czwarta fala Covid na horyzoncie

Jak będzie wyglądać czwarta fala?

Będzie na pewno, uniknąć się jej nie da. Być może pojawi się trochę później, niż mówi to minister Niedzielski, moim zdaniem stanie się to nie w wakacje, ale we wrześniu. Przebieg będzie trochę inny, niż podczas drugiej i trzeciej fali. Tym razem chorować będą ludzie młodsi, bo to wśród nich jest największy odsetek niezaszczepionych. Mniejsze będą te najdramatyczniejsze statystyki dotyczące przypadków śmiertelnych. Tu śmiertelność będzie mniejsza niż poprzednio. Ale samej fali epidemii, zwiększonych zakażeń jesienią, nie da się uniknąć.

Poziom szczepień jest różny w zależności od regionów Polski. W Warszawie większość mieszkańców się zaszczepiła, w niektórych gminach na południu Polski zrobiło to raptem kilkanaście procent. Czy grozi nam sytuacja, w której zabraknie miejsc dla pacjentów covidowych na południu, będą oni umierać w karetkach podczas długiego transportu?

Aż tak nie będzie, ponieważ te szpitale covidowe są jednak przygotowane, nawet jeśli teraz są uśpione. Natomiast bez wątpienia regiony o niższym poziomie wyszczepienia, a więc południowa Polska i ściana wschodnia ucierpią znacznie bardziej. Także na ewentualnych obostrzeniach, które tym razem będą wprowadzane raczej miejscowo, bo nie ma przecież sensu zamykać tych regionów, w których dzięki szczepionkom problem epidemiczny będzie znacznie mniejszy.

Czy jeśli do czwartej fali dojdzie, osoby zaszczepione będą miały mieć jakieś przywileje, czy może wejdą na szerszą skalę paszporty covidowe?

Jestem zdecydowanym zwolennikiem przywilejów dla zaszczepionych, być może także certyfikatów covidowych. Wiem, że to kontrowersyjne, ale jednak szczepienie jest przejawem naszej obywatelskiej odpowiedzialności i troski nie tylko o zdrowie swoje, ale też o zdrowie publiczne. Ludziom, którzy pomimo zalewu fake newsów na temat rzekomej szkodliwości szczepionek odważyli się zaszczepić, należą się słowa największego uznania. I na pewno nie powinni być karani lockdownem za to, że ktoś był mniej odpowiedzialny. Dlatego uważam, że te paszporty covidowe uprawniające na przykład do wejścia do restauracji powinny zostać wprowadzone.

Skutki zgody na NordStream2: „Rosyjska inwazja możliwa. Polityka USA poniesie porażkę”

Mija 10 lat od masakry na wyspie Utoya. Co się teraz dzieje z Andersem Breivikiem?


Lubię to! Skomentuj147 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości