Fundacja Kai Godek chce zakazać parad równości. Projekt "Stop LGBT" już w Sejmie

Parada równości w czerwcu 2021 w Warszawie, fot. PAP/Leszek Szymański
Parada równości w czerwcu 2021 w Warszawie, fot. PAP/Leszek Szymański
Fundacja Kai Godek Życie i Rodzina złożyła w Sejmie podpisy zebrane pod projektem ustawy Stop LGBT. Jeżeli projekt zostanie przegłosowany i wejdzie w życie, nie będzie można zorganizować m.in. parad i marszów równości.

140 tys. podpisów pod projektem ustawy Stop LGBT

Fundacja Życie i Rodzina poinformowała, że zebrała 140 tys. podpisów pod projektem ustawy Stop LGBT. Szefowa Fundacji Życie i Rodzina Kaja Godek powiedziała, że liczy na przychylność polityków w kwestii postulatów zawartych w ustawie Stop LGBT.

Celem projektu jest m.in. zakaz organizacji parad równości. - W projekcie są doprecyzowane przepisy dotyczące ochrony symboli religijnych i narodowych. m.in. nie będzie można na manifestacjach używać przetworzonych symboli religijnych, narodowych, które mogą urażać uczucia religijne – wyjaśnił pełnomocnik Inicjatywy Ustawodawczej i drugi członek zarządu Fundacji Życie i Rodzina Krzysztof Kasprzak.

Zdaniem fundacji parady równości są zagrożeniem dla Polski. - Jest to agenda pewnego ruchu, który w tym momencie w Europie przybiera już oblicze totalitarne. Jeżeli nie zahamujemy tego, no to będziemy mieli sytuację, że konserwatyści, ludzie prawi, rodzice będą skazywani na kolejne kary, na początku finansowe - powiedział Kasprzak.

Kasprzak: LGBT są "produktorem" złych rzeczy w kraju

- Stajemy tu w imieniu 140 tys. Polek i Polaków, którzy się podpisali pod projektem Stop LGBT. To głos obywateli, którzy w niełatwym czasie, czasie pandemii, lockdownu, w czasie także wakacyjnym wyrazili swoje ogromne poparcie dla tej inicjatywy. Dziś już możemy powiedzieć, że znów w Europie jesteśmy prekursorem. Tak jak udało się nam zakazać aborcji eugenicznej, tak rozpoczynamy procedurę zakazywania propagowania rzeczy złych w przestrzeni publicznej. Mamy na celu ochronę przestrzeni publicznej przed homoagresją, przed homoterroryzmem. Widzimy, co dzieje się w Europie, widzimy, że te postulaty, które zaczynają się od niewinnych sformułowań, ewoluują w stronę nowego totalitaryzmu - mówił przedstawiciel fundacji.

Kasprzak zaznaczył, że środowiska LGBT są "produktorem" złych rzeczy w kraju, a złożony projekt ma na celu ochronę dzieci i rodziny. - Pokazujemy, mówimy o związkach środowiska LGBT z pedofilią. Trzeba jasno dzisiaj powiedzieć, że środowiska LGBT bardzo często są rozsadnikiem, produktorem różnych złych rzeczy w Polsce, patologii, z pedofilią, niestety, na czele. Dlatego ten projekt, który ma na celu ochronę dzieci, rodziny w przestrzeni publicznej jest tak ważny.

Śmiszek: Projekt Godek do kosza

Wiceszef klubu Lewicy Krzysztof Śmiszek ocenił, że projekt "idzie w kontrze do wartości, które są zapisane w polskiej konstytucji". - Jeżeli projekt pani Godek ma godzić w takie wolności jak prawo do zgromadzeń czy prawo do pozyskiwania i przekazywania informacji, czy wprost jest projektem dyskryminującym określone mniejszości, to jest to złamanie podstawowych zasad - powiedział. - Nie wyobrażam sobie, żeby większość sejmowa dopuściła ten projekt do procedowania - powiedział.

- Jest to projekt, którego nie powstydziłby się Władimir Putin albo pan Łukaszenka czy Erdogan, bo oni wprowadzają tego typu rozwiązania - ocenił polityk Lewicy. - Ostatnio tego typu rozwiązania wprowadził Viktor Orban, co spotkało się z gigantycznym sprzeciwem całego cywilizowanego świata i tego rodzaju projekty sprowadzają nas na obrzeża Europy - dodał.

Zdaniem Śmiszka, "projekt Godek musi zostać wyrzucony do kosza natychmiast, bez możliwości procedowania nad nim w komisjach czy posiedzeniu plenarnym". - To jest nadużycie prawa do inicjatywy obywatelskiej - ocenił.

Kościół angażował się w zbieranie podpisów?

- Skandalicznym jest też to, że docierały do mnie informacje w ostatnich miesiącach, że Kościół zaangażował się w zbieranie podpisów - mówił Krzysztof Śmiszek, podkreślając, że "ten projekt jest kalką najbardziej homofobicznych i groźnych ustaw". - Zaczyna się od zakazu mówienia o pewnej grupie osób, potem - jak na Węgrzech - pewne książki trzeba od wczoraj zaklejać w koperty w księgarniach, a pewnie skończy się na jakiejś systemowej dyskryminacji, a na to nie wolno pozwolić - dodał.

Marszałek Sejmu ma teraz trzy miesiące na skierowanie projektu do pierwszego czytania. Fundacja Życie i Rodzina liczy na to, że posłowie w szybkim czasie zajmą się tym projektem, "zanim na jesieni będą kolejne odsłony parad równości".

ja

Lubię to! Skomentuj179 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo