Jeden z liderów strajków 1980: Solidarność nie powstała 31 sierpnia, ale 17 września

Obchody w Gdańsku. Fot. PAP/Adam Warżawa
Obchody w Gdańsku. Fot. PAP/Adam Warżawa
31 sierpnia nie był datą powstania Solidarności. To było najbardziej nagłośnione. Chodziło też o pewną legendę robioną pod Wałęsę. Natomiast poprawnie mówić nie o porozumieniach sierpniowych, a sierpniowo-wrześniowych. A datą powstania Solidarności jest 17 września 1980 roku – mówi Salonowi 24 Andrzej Rozpłochowski, lider strajku w Hucie Katowice w roku 1980, sygnatariusz Porozumień Katowickich.

Obchodzimy 41. Rocznicę Porozumień Sierpniowych. Pan był jednym z liderów ówczesnego, ogólnopolskiego protestu. Czy zdawaliście sobie wtedy sprawę, w jak epokowym wydarzeniu uczestniczycie?

Andrzej Rozpłochowski: Wydarzenie było epokowe, ale chciałbym sprostować jedną rzecz. Otóż przyjęło się i tradycją stało świętowanie 31 sierpnia. Ale pamiętać należy, że tego dnia zawarto jedno, konkretne porozumienie, porozumienie gdańskie. A wielkie porozumienia były cztery. Dzień wcześniej, 30 sierpnia, zawarte zostało porozumienie w Szczecinie. A pozostałe zostały podpisane już we wrześniu. 3 września porozumienie w Jastrzębiu. 11 września zawarte przez nas w Dąbrowie Górniczej w Hucie Katowice porozumienie dąbrowskie, nazywane katowickim. Dopiero 17 września na ogólnopolskim posiedzeniu w Gdańsku powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność. Więc to ten dzień powinien być czczony jako rocznica narodzin Solidarności. 31 sierpnia nie był datą powstania Solidarności. To było najbardziej nagłośnione. Chodziło też o pewną legendę robioną pod Wałęsę. Natomiast poprawnie mówić powinno się nie o porozumieniach sierpniowych, a sierpniowo-wrześniowych.

Polecamy:

Borowczak: W Gdańsku 31 sierpnia zaczęła się Solidarność. Oczy świata były skupione na nas

Problemy Ukraińców w Polsce. Odwodnieni, wykończeni i wściekli

No tak, ale data 17 września kojarzy się fatalnie – z datą sowieckiej inwazji na Polskę w 1939 roku. Z tym, że tego dnia wschodni sąsiad wbił nam nóż w plecy, wchodząc z drugiej strony, gdy kraj stawiał opór hitlerowskim Niemcom. Chyba ciężko w taki dzień robić narodowe święto?

A to może mieć dodatkową wymowę. Oczywiście data 17 września 1939 roku jest datą tragiczną. Dzień w którym wbito Polsce nóż w plecy, próbowano zabić wszelką nadzieję. Ale dzień 17 września 1980 roku był dniem, w którym powstała Solidarność. A więc dniem, w którym nadzieja wśród Polaków odżyła na nowo. Na stopniowe obalenie dyktatury komunistycznej. To piękna symbolika. 17 września 1939 – zabicie nadziei na wolność, 17 września 1980 – odrodzenie nadziei na wolność.

A jak ocenia Pan samo znaczenie zawartych latem 1980 roku porozumień?

Była wielka nadzieja, euforia. Ja osobiście nie spałem kilka dni i nocy. Wszyscy chodziliśmy jak nawiedzeni. Nikt nie czuł zmęczenia. Byliśmy nakręceni emocjami do granic możliwości. Ja byłem przekonany, że zaczęło się coś wielkiego, nowy rozdział w historii Polaków. W Hucie Katowice Mieliśmy pełną świadomość, że nie jesteśmy tylko związkiem zawodowym. Że jesteśmy ruchem społecznym, narodowym. Mieliśmy bardzo mocne nastawienie antykomunistyczne. Nie wszędzie tak było, były organizacje, gdzie na czele Solidarności stawali tajni współpracownicy bezpieki albo partyjni agenci. U nas agentury na czołowych miejscach nie było.

Pod koniec lat 80-ych wyemigrował Pan do Stanów Zjednoczonych. Jak oceniał Pan polskie przemiany z perspektywy USA?

Ja od początku wierzyłem w zwycięstwo. W roku 1980 i 1981 podczas 16 miesięcy karnawału Solidarności. Ale też potem, w trudnych latach po wprowadzeniu stanu wojennego. Pod koniec lat 80-ych zostałem zmuszony do wyjazdu z Polski. Trafiłem do Stanów Zjednoczonych. Stamtąd z niepokojem obserwowałem, co się dzieje. To co się stało przy okrągłym stole było moim zdaniem zdradą ideałów Solidarności. Są owszem uczciwi zwolennicy okrągłego stołu, którzy uważają, że należało się z komunistami dogadać a potem ich ograć. Ale jednak komunistom zapewniono bezkarność i dobrobyt. Pod egidą reform odbyła się grabież i niszczenie polskiej gospodarki.

Czytaj dalej:

Opiłować katolików, zlikwidować szpitale, zablokować unijne środki- dorobek Campusu Polska

Jak opozycja PiS-owi punktów nabiła. Czyli refleksja o Campusie

Usnarz Górny. ,,Są przekonani, że przekraczają granicę polsko-niemiecką"

Wałęsa także komentuje słowa Nitrasa. „Urodziłem się w wierze i umrę w wierze”

Balcerowicz na Campus Polska. „Wszystko co pisowskie jest polskie”

Lubię to! Skomentuj84 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura