Posłanka Piekarska głosowała za pozostaniem ministra. "Pomyliłam się. Przepraszam"

Minister Grzegorz Puda został obroniony w głosowaniu w Sejmie Fot. PAP/Piotr Nowak
Minister Grzegorz Puda został obroniony w głosowaniu w Sejmie Fot. PAP/Piotr Nowak
Jak to się stało, że posłanka KO-Inicjatywy Polskiej Katarzyna Piekarska zagłosowała przeciwko opozycji ws. wotum nieufności dla ministra rolnictwa Grzegorza Pudy? - Moje głosowanie przeciwko odwołaniu ministra rolnictwa było niestety efektem pomyłki - tłumaczy w rozmowie z Salonem24 parlamentarzystka.

Dużo kontrowersji wywołało głosowanie nad wotum nieufności dla ministra rolnictwa, Grzegorza Pudy. Komentowane było też Pani głosowanie - jako jedyna przedstawicielka opozycji nacisnęła Pani ten sam guzik, co Zjednoczona Prawica. 

Katarzyna Piekarska: Wydałam oświadczenie, pojawiło się ono też w mediach społecznościowych. Jeszcze raz przypomnę: moje głosowanie ws. odwołania ministra rolnictwa było - niestety - efektem pomyłki. Jest mi bardzo przykro, że pan Puda pozostaje na stanowisku, bo to kiepski minister. Szkodzi polskiemu rolnictwu, zawiódł też moje nadzieje. Wydawało się kiedyś, że los zwierząt ulegnie poprawie, a stało się inaczej. Polska potrzebuje jak najszybszej zmiany ministra rolnictwa.

Przeczytaj też:

PiS ma większość w Sejmie. Kolejnym testem był los ministra Pudy


Ale krytykowaliście Państwo też bardzo ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który sprzeciwiał się piątce dla zwierząt. Minister Puda miał wprowadzać inną wizję.

Oczekiwanie zmiany ministra nie oznacza wcale woli powrotu do jego poprzednika. Choć muszę przyznać, że za czasów ministra Ardanowskiego pojawił się np. projekt rozporządzenia poprawiającego sytuację zwierząt ze schroniska. Minister się zmienił i to wszystko wciąż czeka na zrealizowanie! 

Głosowanie nad wotum nieufności, niezależnie już od Pani pomyłki, potwierdziło jednak, że Zjednoczona Prawica ma większość w Sejmie. Nie jest to może większość znacząca, ale jednak. A więc marzenia o szybki odebraniu tej większości przez formację rządzącą chyba są nierealne?

Nie wydaje mi się, by większość, którą doraźnie Prawo i Sprawiedliwość pozyskuje, była trwała. Natomiast bardzo źle się stało, że minister Puda nie został odwołany. Tym bardziej mi przykro, że pomyliłam się w głosowaniu. I jeszcze raz - pragnę to mocno podkreślić i bardzo za to wszystkich przeprosić. To nie jest dobry minister, zdecydowanie popieram postulat jego odwołania.

Od powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki minęło już kilka miesięcy. Czy tzw. efekt Tuska działa, czy też okazał się niewypałem?

Powrót polityka wybitnego – a Donald Tusk, niezależnie od tego jak oceniamy jego dorobek jako premiera, do takowych się zalicza – to zawsze wydarzenie znaczące. Obserwuję to po części z boku, bo należę nie do Platformy Obywatelskiej, a do Inicjatywy Polskiej Barbary Nowackiej. A więc formacji odrębnej, choć zaprzyjaźnionej. I widzę ogromny zapał, jaki po powrocie Tuska zapanował wśród koleżanek i kolegów. Ta zmiana to ważny impuls, który daje nową energię do dalszego, skutecznego działania.

Podczas posiedzenia Sejmu doszło do sytuacji szokującej. Grzegorz Braun krzyknął do ministra zdrowia: "będziesz pan wisiał". Co Pani sądzi o tym zachowaniu posła Konfederacji?

To szokująca sytuacja i nigdy nie powinna się zdarzyć! Bardzo dobrze stało się, że cała klasa polityczna potępiła to zachowanie. I bardzo dobrze, że prezydium Sejmu zgodnie podjęło decyzję o nałożeniu maksymalnej kary na posła Brauna.

Szczególnie przykre jest, że Braun niemal każde wystąpienie zaczyna od słów "Szczęść Boże". A potem mówi komuś, że będzie wisiał. Na takie zachowanie nie może być zgody!

Przeczytaj też: 

Kanał Sportowy i Youtube. "Realne zagrożenie informacyjnym totalitaryzmem"

Zgorzelski: Marzę, by w naszym projekcie nie było wyznawców Trzaskowskiego

Horban szczery jak zawsze. "Nie osiągniemy odporności populacyjnej"


Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka