Manowska wzywa władze do podjęcia działań kończących konflikt wokół sądownictwa

Spens03, CC BY-SA 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0>, via Wikimedia Commons
Spens03, CC BY-SA 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0>, via Wikimedia Commons
- Chciałabym ponownie wezwać władze publiczne dysponujące inicjatywą legislacyjną do pilnego podjęcia stosownych działań ustawodawczych. Są one konieczne w celu likwidacji tego wielkiego konfliktu wokół sądownictwa - powiedziała pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.

W początkach sierpnia br. prezes Manowska wydała zarządzenia, na mocy których nowe sprawy dyscyplinarne sędziów oraz sprawy immunitetowe sędziów i prokuratorów trafiają do sekretariatu I prezesa SN. Natomiast o biegu spraw, które są już w Izbie Dyscyplinarnej, decyduje jej prezes lub skład sędziowski, jeśli zostały już przydzielone poszczególnym sędziom. Zarządzenia wydano po lipcowych orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości UE.

Działalność Izby Dyscyplinarnej SN wstrzymana

Wstrzymałam działalność Izby Dyscyplinarnej SN - częściowo, bo nie mogę naruszać niezawisłości sędziowskiej, aresztować akt, czy zamknąć sędziego w pokoju, by nie orzekał - po to, aby można było opracować jakieś zmiany legislacyjne, dać politykom czas na porozumienie się - przypomniała I prezes SN.

Dodała, że zapewne takie spodziewane zmiany legislacyjne nie zadowolą wszystkich, gdyż "ekstremistów one nigdy nie zadowolą, ale przynajmniej przywrócą spokój w wymiarze sprawiedliwości".

Zobacz: Zmarł Jerzy Targalski. Miał 69 lat

Zaznaczyła, że "są z jednej i drugiej strony grupy, które chcą pokazać, że się nie poddadzą".

- Wiadomo, że mamy spór i Polska podzieliła się na dwie strony w obszarze wymiaru sprawiedliwości. Z obu stron są grupy ekstremistów, którym w ogóle nie zależy na porozumieniu i przywróceniu jakiegoś ładu w wymiarze sprawiedliwości. Te grupy uznają, że im gorsza jest sytuacja w wymiarze sprawiedliwości, tym dla nich jest to korzystniejsze - powiedziała prezes Manowska.

Władze powinny pilnie podjąć działania ustawodawcze

- Chciałabym ponownie wezwać władze publiczne, które dysponują inicjatywą ustawodawczą, do pilnego podjęcia stosownych działań ustawodawczych. Są one konieczne w celu normalizacji sytuacji i likwidacji tego wielkiego konfliktu wokół wymiaru sprawiedliwości - podkreśliła.

Jak dodała, obawia się jednak, że "obecny rokosz niektórych sędziów sprowokuje polityków do jakichś radykalnych kroków". Jak oceniła, "reakcja organów mających inicjatywę legislacyjną jest potrzebna - to musi być reakcja szybka, ale nade wszystko wyważona, nie można eskalować tego sporu".

Zobacz: Legenda "Solidarności": Tusk ministrantem "dobrego Kościoła". Donald wie jak wygrać z PiS

- Należy tutaj odrzucić ekstremistyczne poglądy obu stron konfliktu i doprowadzić do tego, aby w wymiarze sprawiedliwości przywrócić demokratyczne standardy i zapewnić realne obowiązywanie tych unormowań konstytucji, które przez wiele lat były de facto martwe - zaznaczyła.

Trzeba stworzyć warunki do normalnej pracy

Podkreśliła, że "trzeba w końcu stworzyć warunki, by w sądach można było wreszcie normalnie pracować, bo tego oczekuje 90 proc. sędziów, którzy nie chcą żadnej wojny".

- Oni chcą spokojnie pracować i tego też oczekuje całe społeczeństwo - wskazała prezes Manowska.

Na mocy środków tymczasowych z 14 lipca Polska została zobowiązana przez TSUE do "natychmiastowego zawieszenia" stosowania przepisów krajowych odnoszących do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w kwestiach na przykład uchylania immunitetów sędziowskich. Z kolei 15 lipca TSUE orzekł, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE.

Zobacz: Rosyjscy kibice nie mogli im tego darować. Piękny gest trenera w stosunku do Legii

W połowie sierpnia w odpowiedzi polskiego rządu do Komisji Europejskiej ws. Izby Dyscyplinarnej napisano zaś, że Polska będzie kontynuowała reformy wymiaru sprawiedliwości, także w obszarach odpowiedzialności sędziów. Rada Ministrów poinformowała również KE o planach likwidacji tej Izby w obecnej postaci.

W początkach września Komisja Europejska informowała, że zdecydowała o zwróceniu się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie decyzji ws. środków tymczasowych z 14 lipca.

Czwartkowa decyzja  Izby Karnej wymaga stanowczej reakcji

- Czwartkowe postanowienie zapadłe w Izbie Karnej wymaga stanowczej, choć przemyślanej reakcji - powiedziała PAP I prezes SN Małgorzata Manowska, odnosząc się do postanowienia, w którym troje sędziów SN uchyliło decyzję innego sędziego SN z powodu "nienależytej obsady" sądu.

- Rozważam obecnie, jakie kroki w tej sprawie będą najbardziej adekwatne. Nie wykluczam nawet odsunięcia tych sędziów od orzekania, przy czym chcę podkreślić, że byłaby to dla mnie bardzo trudna decyzja - powiedziała odnosząc się do sprawy.

Wskazała, że będąc sędzią z blisko 30-letnim stażem szanuje orzeczenia sądowe "nawet jeżeli z merytoryką mają niewiele wspólnego".

Zobacz: Nasz system płacenia składek jest chory, należy go jak najszybciej zmienić!

- Dlatego trudno przełamać mi mój wewnętrzny opór sędziowski przed wszczynaniem postępowań dyscyplinarnych za działalność orzeczniczą, nawet taką, która burzy i podważa ustrój wymiaru sprawiedliwości w Polsce - tłumaczyła.

- Poza tym nie mam ochoty wykreować niektórych moich kolegów na "politycznych męczenników", choć widzę wyraźnie, że bardzo o to zabiegają. Przyczynianie się do kreowania tego typu martyrologii jedynie pogłębi chaos i anarchię prowokując do kolejnych wybryków orzeczniczych zaznaczyła prezes Manowska.

W czwartek Sąd Najwyższy w składzie trojga sędziów Izby Karnej (Tomasz Artymiuk, Jarosław Matras i Barbara Skoczkowska) uwzględnił zażalenie na postanowienie innego sędziego Izby Karnej SN (Igora Zgolińskiego) i uchylił jego decyzję. Jak uzasadniono, powodem była "nienależyta obsada sądu", czyli wydanie tej decyzji przez sędziego rekomendowanego przez Krajową Radę Sądownictwa w obecnym składzie. W uzasadnieniu czwartkowego orzeczenia powołano się na uchwałę trzech Izb SN ze stycznia zeszłego roku.

Zobacz: Warzecha: Śledzę politykę i gospodarkę od lat. Po raz pierwszy jestem naprawdę przerażony

- Czwartkowe orzeczenie zapadłe w Izbie Karnej jest przykładem tego, jak bardzo można się zapętlić w prawniczej argumentacji i w obronie praworządności mordować praworządność. Od władzy sądowniczej społeczeństwo wymaga, aby stała na straży praworządności, ale przy równoczesnym dbaniu o dobro Rzeczypospolitej. To jest istota przysięgi sędziowskiej - podkreśliła prezes Manowska.

WP

Lubię to! Skomentuj123 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo