Robert Tyszkiewicz (PO): Rząd skrycie wydaje na płoty, a na przedsiębiorców żałuje

Budową zabezpieczenia na granicy zajęły się połączone komisje Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Obrony Narodowej Fot. PAP/Paweł Supernak
Budową zabezpieczenia na granicy zajęły się połączone komisje Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Obrony Narodowej Fot. PAP/Paweł Supernak
Rząd pożałował trzech milionów na wsparcie dla przedsiębiorców, którzy tracą na stanie wyjątkowym. A raptem znajduje się półtora miliarda na inwestycję o niejasnym kształcie i formacie. Nie może być zgody na taką politykę – mówi Salonowi 24 Robert Tyszkiewicz, poseł Platformy Obywatelskiej.

Trwa stan wyjątkowy przy granicy, rząd planuje postawienie muru, który ochroni naszą granicę przed zalewem nielegalnych migrantów. Donald Tusk zapowiedział, że PO nie poprze tego projektu. Podzielacie to stanowisko?

Robert Tyszkiewicz: Nie można w ciemno żyrować projektu, który jest nikomu nieznany. Takie decyzje polskie prawo pozwala podejmować bez żadnych specustaw. Tu mamy jednak inicjatywę, która jest kompletnie niejasna. Przeznacza się ogromne środki na projekt, z którym nawet komisja służb specjalnych nie mogła się w pełni zapoznać.


Przeczytaj też:

Kolejne 100 ton złota w zasobach NBP – ambitne plany zwiększenia rezerw złota


Chodzi tu jednak o ochronę granicy, rzecz kluczową dla naszego bezpieczeństwa. Może stąd wynika też pośpiech?

Problem w tym, że choć oczywiście granicę należy chronić, to mamy poważne wątpliwości co do działań podjętych w tym względzie przez rząd. Wprowadzenie stanu wyjątkowego nie zmniejszyło, ale zwiększyło liczbę nielegalnych przekroczeń granicy. Nie poprzemy wydania lekką ręką półtora miliarda złotych na wątpliwy projekt.

Ale projekt płotu, czy też muru cieszy się poparciem społecznym. Czy nie jest tak, że z uwagi na to, że to pisowski projekt, Wy go z automatu odrzucacie, nawet za cenę utraty paru punktów sondażowych?

Jeśli chodzi o wschodnią granicę państwa prezentujemy nastawienie nie partyjne, ale państwowe. I oczekujemy tego samego od rządu i Prawa i Sprawiedliwości. Niestety partia rządząca tworzy klimat nie bezpieczeństwa, a zagrożenia. Podejmuje decyzje w sposób skryty. Nie zwołano Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Nic nie stało na przeszkodzie, by dopuścić media do relacjonowania sytuacji na granicy na zasadzie akredytacji tak, jak to się robi przy działaniach wojennych. Nic nie stało na przeszkodzie, aby dopuścić funkcjonariuszy Frontexu do wspierania naszych służb i zapobiegania kolejnym prowokacjom ze strony białoruskiej. I jeszcze jedna rzecz. Trzy tygodnie temu walczyliśmy o to, by przedsiębiorcy turystyczni otrzymali godne rekompensaty za stan wyjątkowy. Bo dziś mamy tak naprawdę lockdown na ścianie wschodniej. Odcięcie Puszczy Białowieskiej, zamknięcie wielu bardzo atrakcyjnych miejscowości turystycznych. To dla utrzymujących się z turystyki przedsiębiorców z Podlasia, czy Lubelszczyzny ogromny problem. Chcieliśmy zwiększenia tych rekompensat z 65 do 80 proc. Strona rządowa to odrzuciła.

Powodem były zapewne wysokie koszty?

Chodziło o powiększenie kwoty rekompensaty z 7 do 10 milionów złotych. O 3 miliony złotych. A więc rząd nie znalazł trzech milionów złotych na rekompensaty dla przedsiębiorców objętych stanem wyjątkowym, a raptem znajduje się półtora miliarda na inwestycję o niejasnym kształcie i formacie. Nie może być zgody na taką politykę. Jeżeli podchodzimy do tego państwowo, to od partii rządzącej oczekujemy pełnej transparentności. Rzetelnej informacji i dialogu na temat tego, co dzieje się na Wschodzie. PiS tego niestety nie robi.

Czarnek: Nauczyciel pracuje 40 godzin i tyle będzie pracował. Ani godziny dłużej

Wszystkiego dobrego belfrom!


Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka