Czarnek: Nauczyciel pracuje 40 godzin i tyle będzie pracował. Ani godziny dłużej

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek na korytarzu Sejmu w Warszawie, fot. PAP/Paweł Supernak
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek na korytarzu Sejmu w Warszawie, fot. PAP/Paweł Supernak
- Uważam, że edukacja w Polsce jest na dużo wyższym poziomie niż nawet w Finlandii, Szwajcarii czy Holandii – powiedział Przemysław Czarnek. Minister edukacji i nauki złożył życzenia na Dzień Nauczyciela.

Czarnek o zarobkach nauczycieli

W Dniu Edukacji Narodowej 14 października w Polskim Radiu 24 minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek złożył życzenia nauczycielom i ludziom oświaty.

Powiedział, że nie ma kompleksów w stosunku do innych państw. "Generalnie polska edukacja stoi na dobrym poziomie. Choćby np. wykształcenie matematyczne. Według statystyk polscy absolwenci z wykształceniem matematycznym zajmują drugie miejsce wśród krajów Europy Zachodniej. Jesteśmy w czołówce" - mówił.  Wskazał też, że "mamy bardzo dobrych nauczycieli".

Polecamy:

Ministra zapytano o zarobki nauczycieli. Poinformował, że sytuacja nauczycieli w Polsce jest "przeróżna". Przyznał, że nauczyciele, którzy wchodzą do zawodu, zarabiają "zdecydowanie za mało" – 2940 zł brutto – lecz są nauczyciele, których wynagrodzenie jest o wiele wyższe, w związku z nadgodzinami i pracą w kilku placówkach. Wyjaśnił, że to właśnie dlatego resort edukacji i nauki chce usystematyzować tę sytuację.

W związku ze zmianami w ustawie Karta nauczyciela (dot. m.in. wynagrodzeń nauczycieli), nastąpią podwyżki wynagrodzeń nauczycieli – o 1400 zł., tj. 36 proc. – oraz zmieniony zostanie system pracy nauczyciela. Ponadto ma być mniej tzw. papierkowej roboty, a "godziny te przekażemy na rzecz kontaktu nauczycieli z uczniami".

Zaznaczył, że "nauczyciel pracuje 40 godzin i będzie pracował 40 godzin. Ani godziny dłużej".

Propozycje resortu edukacji dla nauczycieli

Propozycje MEiN zakładają m.in. zmniejszenie liczby stopni awansu zawodowego nauczycieli z czterech do trzech – likwidację stopni stażysty i nauczyciela kontraktowego i wprowadzenie w ich miejsce jednego stopnia.

MEiN chce, aby nauczyciel zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy (z wyjątkiem nauczycieli przedszkoli) zobowiązany był "do bycia dostępnym" dla uczniów i nauczycieli w szkole w wymiarze 8 godzin tygodniowo.

Resort proponuje też wprowadzenie przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli zamiast średniego, ustalanego na podstawie kwoty bazowej ogłaszanej corocznie w ustawie budżetowej. Będzie ono wynosiło: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 140 proc., nauczyciela mianowanego – 181 proc., nauczyciela dyplomowanego – 219 proc. kwoty bazowej. Minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego, będą ustalone jako określony procent przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli. Minimalne stawki dodatków do wynagrodzenia – zgodnie z propozycją MEiN – określone będą kwotowo w drodze rozporządzenia.

Ile ma zarabiać nauczyciel?

Resort podaje, że po wprowadzeniu zmian, stawki przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli będą wynosiły: dla nauczyciela niemającego stopnia awansu zawodowego – 4950 zł brutto, nauczyciela mianowanego – 6400 zł brutto i dla nauczyciela dyplomowanego – 7750 zł brutto. Z kolei minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli mających tytuł magistra i przygotowanie pedagogiczne będą wynosiły brutto odpowiednio: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 4010 zł, nauczyciela mianowanego – 4540 zł i dla nauczyciela dyplomowanego – 5040 zł.

Propozycje MEiN odrzuciły w całości ZNP i SKOiW NSZZ "Solidarność". ZNP na znak protestu zorganizowało w sobotę manifestację w Warszawie. Oświatowa "S" powołała sztab protestacyjny. Wszystkie trzy centrale związkowe są przeciwne zwiększeniu pensum i wprowadzeniu 8 godzin dostępności nauczyciela. Opowiadają się za powiązaniem wynagrodzenia nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. Związkowcy chcą też powrotu do możliwości przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek po przepracowaniu 30 lat, w tym 20 lat przy tablicy.

Nauczyciel Roku krytykuje lex Czarnek

Dariusz Martynowicz, nauczyciel języka polskiego w Małopolskiej Szkole Gościnności w Myślenicach otrzymał tytuł Nauczyciela Roku 2021. Zwyciężył w konkursie, którego celem jest uhonorowanie nauczycieli cenionych przez uczniów, rodziców i społeczności lokalne.

Martynowicz jest polonistą, prowadzi w szkole autorski program nauczania oparty na myśleniu wizualnym w edukacji z elementami matematyki i programowania. W tym roku zamiast sprawdzianów, kartkówek i odpowiedzi ustnych zlecił uczniom, by stworzyli coś, dzięki czemu podwyższą ocenę i popracują nad swoimi najsłabszymi punktami z języka polskiego. Niektórzy zrobili lapbooki z Antygony, inni gry planszowe na podstawie "Dżumy", jeszcze inni prezentację na temat interpunkcji.

Lubię to! Skomentuj50 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo