Czarnek wściekły na ZNP. "Tylko niech nie mówią, że 1420 zł podwyżki to jest nic"

Przemysław Czarnek. fot. PAP/Marcin Bielecki
Przemysław Czarnek. fot. PAP/Marcin Bielecki
ZNP zapowiada protest, który ma być wyrazem walki o demokratyczną szkołę i godne płace nauczycieli. "Dziwię się związkom zawodowym, które zamiast merytorycznie dyskutować próbują wyprowadzać ludzi na ulicę, ale to jest wolny kraj, każdy może protestować" – skomentował zapowiedzi szef MEiN Przemysław Czarnek.

ZNP postanowił zorganizować w sobotę 9 października protest, który będzie wyrazem dezaprobaty dla tego, co dzieje się w sferze polityki edukacyjnej – przede wszystkim w walce o demokratyczną szkołę, o godne płace nauczycieli – zapowiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Protest ZNP "o godne płace nauczycieli"

- Sprzeciw i naszą dezaprobatę budzi po pierwsze radykalizm przedstawionych przez MEiN zmian – one dotyczą awansu zawodowego, pensum, czasu pracy nauczycieli, sfery ekonomii, wynagrodzeń, a jednocześnie nie zawierają w sobie żadnych działań na rzecz poprawy warunków pracy nauczyciela – powiedział we wtorek prezes ZNP.

Minister edukacji, pytany o tę kwestie podczas konferencji prasowej, odparł, że "jesteśmy w wolnym kraju, protestować wszyscy mogą w granicach prawa".

- Nie bardzo rozumiem protest Związku Nauczycielstwa Polskiego. Myśmy sobie wyznaczyli termin i dla związków zawodowych, i dla przedstawicieli samorządów do 8 października. To termin na ustosunkowanie się pisemne do naszych propozycji – powiedział minister.

Podwyżki dla nauczycieli

Czarnek zwrócił uwagę, że propozycja resortu zakłada prawie ośmiomiliardowe zwiększenie subwencji oświatowej z przeznaczeniem na podwyżki dla nauczycieli.

- To ponad 1400 zł brutto podwyżki dla nauczyciela wchodzącego do zawodu, którego przeciętnie wynagrodzenie będzie wynosiło 4900 zł brutto. 1420 zł więcej niż dzisiaj – wskazał Czarnek.

- Bardzo się dziwię związkom zawodowym, które zamiast merytorycznej dyskusji próbują ludzi wyprowadzać na ulicę, ale powtarzam: to jest wolny kraj, każdy może protestować, tylko niech nikt nie mówi, że 1420 zł podwyżki, 36 proc. podwyżki, to jest nic, bo to jest obrażanie wszystkich innych zawodów – dodał szef MEiN.

Czytaj też:

KJ


Lubię to! Skomentuj159 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo