"Polska stracić może dużo więcej niż 50 mld z Funduszu Odbudowy"

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay
50 miliardów z Funduszu Europy to spore środki. Ale dużo ważniejsze są środki trafiające do Polski z unijnego budżetu. I te środki też są zagrożone. Tu straty byłyby znacznie większe – mówi Salonowi 24 prof. Stanisław Gomułka, ekonomista, Business Centre Club.

Nie brak ostatnio opinii sugerujących, że środki z Unii Europejskiej nie są aż tak niezbędne. Że poradzimy sobie bez nich. Zgadza się Pan z tą opinię?

Prof. Stanisław Gomułka: Środki z Unii oceniane są nie tylko przez polityków, publicystów, ekonomistów, ale w ogóle przez opinię publiczną. I ocena Unii jest bardzo pozytywna wśród zdecydowanej większości Polaków. I ta ocena wynika nie tylko z przyczyn politycznych, ale też właśnie ekonomicznych. Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele jeśli chodzi o rozwój infrastruktury zawdzięczamy pieniądzom z Unii Europejskiej. Dopłaty dla rolników. Tu wpływ jest ogromny. Oczywiście – Polska dziś jest beneficjentem netto, z uwagi na niższe PKB. Razem ze wzrostem PKB w przyszłości będzie to maleć. Ale to jeszcze potrwa. Wejście do Unii to poza tym łatwiejszy dostęp do rynków europejskich dla naszych inwestorów i dostęp do rynku polskiego dla inwestorów zagranicznych. I skala bezpośrednich inwestycji w Polsce mogła być tak duża właśnie dzięki przynależności do Unii.

Przeczytaj też:

Polska może sobie poradzić bez pieniędzy z UE. Nie wierzycie?

230 ton złota w zasobach NBP. Polska na 11 miejscu w Europie

Tu jednak pada argument, że właśnie niemieccy inwestorzy zyskują, bo mają lepszy dostęp do naszego rynku…

Zyskują, ale też krytycy tego stanu rzeczy nie zauważają, że polscy inwestorzy mają z kolei dostęp do rynku niemieckiego. A bilans handlowy Polski z Niemcami jest dodatni. Fakty dotyczące oceny wpływu Unii Europejskiej i inwestycji zagranicznych w Polsce są niepodważalne.

Skąd w takim razie twierdzenia, że na obecności w Unii nie korzystamy wystarczająco?

 Jeżeli ktoś jak Solidarna Polska neguje te korzyści, to nie da się tego wyjaśnić inaczej, niż wpływem ideologicznym. Ziobro chce mieć całkowitą kontrole nad wymiarem sprawiedliwości. I to jest utrudnione przez fakt, że Polska jest w Unii Europejskiej. I stąd konflikt między rządem Polski a władzami Unii Europejskiej. Pewna część klasy politycznej i bardzo niewielka część wyborców chce mieć kompletną niezależność w obszarze sprawiedliwości. Ale to bardzo niewielka grupa. Proszę zwrócić uwagę, że Polacy nie tylko popierają Unię jako taką, ale mają też większe zaufanie do instytucji unijnych niż polskich.

Wracając do tych środków. Jest też mocny argument, że owszem były nam bardzo potrzebne, ale teraz gdyby nam nawet cofnięto Fundusz Odbudowy, to będzie ich szkoda, ale Polska sobie bez nich poradzi?

Akurat Fundusz Odbudowy to spore pieniądze, ale nie mają aż takiego wpływu na całość. Znacznie większe znaczenie mają środki bezpośrednie z budżetu Unii i one też są w tej chwili zagrożone. Nie chodzi tylko o to, że Unia wstrzymuje polskie propozycje w ramach odbudowy, ale o wykorzystanie wszystkich środków unijnych. One mają wartość znacznie większą niż te związane z Krajowym Planem Odbudowy. I Polska może je stracić.

Fundusz Odbudowy to 50 miliardów, co robi wrażenie.

 Te 50 miliardów Euro stanowi istotny, ale tylko procent środków z UE w ciągu pięciu lat. Ale tu zagrożona jest całość wpływów środków pochodzących bezpośrednio bądź pośrednio z Unii Europejskiej. Straty byłyby ogromne.

Przeczytaj też:

Jak PO i PiS nie dogadają się w kluczowych sprawach, spór rozsadzi system

Inflacja osiąga nowe rekordy. GUS podaje dane

Poseł Konfederacji komentuje sprawę Bąkiewicza. "To hipokryzja"

NIK skontrolowała finanse TVP. Nierzetelne umowy






Lubię to! Skomentuj55 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka