„Ostrzeżenie dla PiS. Rewolucje wybuchały wtedy, gdy po okresie poprawy było pogorszenie”

Nadciąga drożyzna. Fot. Pixabay
Nadciąga drożyzna. Fot. Pixabay
Drożyzna to realny problem. Bo rewolucje wybuchały nie wtedy, gdy był dłuższy czas kryzysu, czy biedy. Rozpoczynały się wtedy, gdy po okresie poprawy sytuacji nastąpiło nagłe pogorszenie, zjazd w dół przy jednoczesnym braku perspektyw, że sytuacja ulegnie poprawie – mówi Salonowi24 prof. Jarosław Flis, socjolog, Uniwersytet Jagielloński.

Brak pieniędzy z Unii Europejskiej i konflikt w ramach Wspólnoty z jednej, drożyzna z drugiej strony. Czy któryś z tych problemów może być tym decydującym elementem, który zmieni układ sił w polskiej polityce?

Prof. Jarosław Flis: Oczywiście za wcześnie jest, aby wyrokować. Choć oczywiście obie kwestie są bardzo poważnym problemem partii rządzącej. Jeśli spojrzymy na kwestię Unii Europejskiej, to widzieliśmy w badaniach już w 2017 roku, że po słynnym głosowaniu 27:1 w Radzie Europejskej nastąpił bardzo poważny spadek poparcia dla partii rządzącej. Oczywiście potem nastąpiło odbicie. I Zjednoczona Prawica wygrała ponownie wybory. Ale zaraz po głosowaniu spadek był znaczący.

Przeczytaj też:

230 ton złota w zasobach NBP. Polska na 11. miejscu w Europie

Jednak tutaj partia rządząca ma argumenty, że chodzi o budowanie naszej pozycji w Unii, że nie można pozwolić na dyktat rozmaitych organizacji międzynarodowych.

Nawet jeśli partia rządząca ma poczucie, że trzeba jakoś się w Unii Europejskiej postawić, to robić to należy inaczej. Budując własne koalicje, sojusze w ramach Unii. A nie konfliktując się ze wszystkimi, bądź występując samotnie jak w słynnym głosowaniu 27:1. Z kolei ostatnio politycy PiS przekonywali, że mają sojuszników w UE, a podczas debaty w Strassburgu okazało się, że ci sojusznicy to po pierwsze mało znaczące grupy polityczne, w dodatku nierzadko powiązane jakoś z Putinem. To wyborcy widzą i oceniają. Natomiast mimo wszystko i tak zdecydowanie większym problemem niż kwestie UE jest drożyzna. Bo sprawy europejskie rządzący mogą jeszcze jakoś tłumaczyć, przekonywać elektorat. Fakt, że chleb bardzo zdrożeje odczują już wszyscy.

Także elektorat PiS. Jednak jest on wdzięczny partii rządzącej za 500 Plus, programy socjalne, czternaste emerytury. Stąd jest pytanie, czy ten elektorat zrazi się, czy będzie pamiętać to, że jego stopa życiowa za rządów PiS się poprawiła?

Sytuacja gospodarcza poprawiała się już podczas poprzednich rządów, rok po roku, choć PiS oczywiście to umiejętnie wykorzystał. Problemem partii rządzącej jest jednak coś innego. Otóż rewolucje wybuchały nie wtedy, gdy był dłuższy czas kryzysu, czy biedy. Rozpoczynały się wtedy, gdy po okresie poprawy sytuacji nastąpiło nagłe pogorszenie, zjazd w dół przy jednoczesnym braku perspektyw, że sytuacja ulegnie poprawie.

Sądzi Pan, że elektorat, który był Prawu i Sprawiedliwości wdzięczny za poprawę sytuacji, może teraz się od partii rządzącej odwrócić, przerzucić głosy na opozycję lub zostać w domu?

Tego oczywiście nie wiemy na sto procent i nie można tu wyrokować. Ale na pewno drożyzna ma znaczenie. Trzeba z jakichś planów, bądź marzeń, zrezygnować. Wzrost cen odczują wszyscy. I oczywiście kluczowe jest pytanie o to, jak duży jest ten bufora zaufania, który bez wątpienia miała partia rządząca. Formacja rządząca ma tu jeszcze jeden problem.

Jaki?

 Jarosław Kaczyński zwyczajnie nie ma czasu się sprawą drożyzny zajmować. Zajęty jest bowiem rozwiązywaniem wewnętrznych konfliktów w obozie Zjednoczonej Prawicy, negocjacjami z sejmowym planktonem w celu uratowania większości parlamentarnej, sporem z Unią Europejską. Podobnie było z pandemią. Mamy już twarde dane, z których wynika, że Polska nie poradziła sobie dobrze z kryzysem związanym z COVID-19. I wynikało to z tego, że były ważniejsze sprawy, na przykład wybory prezydenckie 2020 roku. Potem rekonstrukcje rządu. Piątka dla zwierząt. Kryzys w koalicji i spór po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. To są rzeczy, które realnie interesują Kaczyńskeigo, a nie to, ilu jest zaszczepionych ani jak działa służba zdrowia.

Przeczytaj też:

"UE może bezprawnie odebrać nam fundusze! Nawet jeśli, to sobie poradzimy"

Jaki o Wojewódzkim: W innym kraju media nie chciałyby mieć z tym klaunem nic wspólnego

Niedzielski podjął decyzję w sprawie otwarcia cmentarzy 1 listopada


Lubię to! Skomentuj80 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka