"UE może bezprawnie odebrać nam fundusze! Nawet jeśli, to sobie poradzimy"

Fot. PAP/Albert Zawada
Fot. PAP/Albert Zawada
Jeśli Unia Europejska przestrzegałaby prawa, to na pewno środki dla Polski nie byłyby zagrożone. Funduszu Odbudowy zostanie wstrzymany dla naszego kraju tylko z pobudek politycznych – mówi Salonowi 24 prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, politolog Uniwersytet Łódzki.

Trwa ostry spór o wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości prawa polskiego nad unijnym. Po ostatniej debacie w Parlamencie Europejskim nie brak głosów, że Polska jednak może stracić pieniądze z Funduszu Odbudowy. To realny scenariusz, czy tylko straszenie?

Prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski: W sensie prawnym nie, w wymiarze czysto politycznym tak.


Przeczytaj też:

230 ton złota w zasobach NBP. Polska na 11. miejscu w Europie


To znaczy?

Jeśli Unia Europejska przestrzegałaby prawa, to z pewnością środki dla Polski nie byłyby zagrożone. Sam Fundusz Odbudowy jest powołany z drastycznym naruszeniem artykułów 310, 311, 312 Traktatu o Unii Europejskiej. To jednak temat na osobną dyskusję. Natomiast tak – z przyczyn czysto politycznych, środki europejskie mogą być wstrzymane.

Bezprawnie, czy zgodnie z prawem, to dla Polaków nie ma praktycznie znaczenia. Liczy się to, że środki miały wpłynąć, a Polska może je stracić.

Pamiętać jednak należy o kilku kwestiach. Przede wszystkim, środki unijne nie są darowizną. Fundusz Odbudowy nie pochodzi bowiem ze środków własnych Unii Europejskich, ale z naruszeniem wymienionych artykułów ma być wydzielony z pożyczek, zaciągniętych na rynkach finansowych. A więc pieniądze, które są w relacjach UE – państwa członkowskie częściowo grantami, w relacjach UE z międzynarodowymi rynkami finansowymi stanowią wyłącznie pożyczki. Dodatkowo wspomnijmy o oprocentowanie, które trzeba będzie spłacić. Kredyt ten zostanie podzielony na państwa członkowskie i każde z nich spłaci zadłużenie. Teraz powstaje pytanie, na ile Polska mogłaby sama pożyczyć takie pieniądze: bez pośrednictwa Unii i jej politycznych warunków?

I byłaby w stanie?

Polska jest stosunkowo mało zadłużona, na około 60 proc. PKB . W przypadku państw Południa (pas od Portugalii po Grecję), to jest od 120 do 200 proc. PKB, a jeśli mowa o Włochach, to 170 proc. Krajom Południa zdecydowanie bardziej opłaca się pożyczać za pośrednictwem Wspólnoty, bo Unia transferuje środki na dużo lepszych warunkach.

Warszawa w takiej sytuacji nie jest, więc nie musi się "chować" za Unią, by pożyczać. Niestety: choć to bezprawie, możemy fundusze unijne stracić. Ale nie będzie to oznaczać, że znajdziemy się w piekielnie trudnej sytuacji. Jesteśmy bowiem znacznie mniej zadłużeni niż Portugalia, Hiszpania, Francja, Włochy, Grecja, czy Belgia.

Zakładając, że tak się stanie – Polska straci te środki. Czy w takiej sytuacji rząd wycofa się na przykład z płacenia składek do wspólnej kasy?

Myślę, że najpierw należałoby wypróbować metody prawne. Decyzję o ukaraniu danego państwa za łamanie praworządności musi podjąć Rada Europejska, czyli szczyt UE i to w sposób jednomyślny. Jestem przekonany, że unijny mainstream taką batalię by przegrał. Dlatego uważam, że strona Polska powinna konfrontację niezwłocznie przyspieszyć.

Dlaczego?

Dlatego, że lepiej, by doszło do niej teraz, niż przed samymi wyborami. W trakcie kampanii zostałoby to propagandowo wykorzystane. Łatwiej jest przecież straszyć, niż objaśniać finansowe i prawne zawiłości wyborcom, którzy na co dzień nie śledzą traktatów unijnych. Natomiast wystąpienie premiera było pierwszym krokiem do przerwania bezprawnego grillowania Polski w Unii Europejskiej. Jedynym ciałem, które może zgodnie z prawem stwierdzić, czy w Polsce dochodzi do łamania praworządności, jest Rada Europejska. I do tego rozwiązania trzeba dążyć, bo wszystko wskazuje na to, że to rozwiązanie będzie dla Warszawy korzystne.

Przeczytaj też: 

Sławomir Jastrzębowski: WIdzialem. Unia to wieża babel

Andrzej Morozowski: PiS chyba w pełni świadomie dąży do wyjścia z Unii


Lubię to! Skomentuj154 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka