Morawiecki na szczycie UE: Rząd nie będzie działał pod presją szantażu

Premier Mateusz Morawiecki na szczycie UE, fot.  	PAP/EPA/YVES HERMAN
Premier Mateusz Morawiecki na szczycie UE, fot. PAP/EPA/YVES HERMAN
W sporze UE z Polską o praworządność Angela Merkel wezwała do polubownego rozwiązania. Przed rozpoczęciem unijnego szczytu premier Mateusz Morawiecki spotkał się z kanclerz Niemiec, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem.

Morawiecki: Rząd nie będzie działał pod presją szantażu

Szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki stwierdził po przyjeździe na szczyt, że Polska "nie ugnie się pod presją szantażu".

Morawiecki zapewniał, że Polska "nie ma żadnych problemów" i nie dostrzega różnic w swoim podejściu do praworządności i w podejściu innych krajów UE oraz instytucji unijnych. Przypomniał, że rząd zapowiedział reformy wymiaru sprawiedliwości, które - jak ocenił - mogą rozwiać wątpliwości instytucji unijnych.


Zwracał także uwagę na działania instytucji europejskich, które w jego ocenie są przekroczeniem uprawnień przyznanych w traktatach. - W traktatach europejskich państwa członkowskie przekazały pewien katalog kompetencji i Polska uznaje nadrzędność reguł unijnych względem prawodawstwa krajowego we wszystkich tych obszarach, w których kompetencje zostały przekazane do UE - mówi szef polskiego rządu.


- Natomiast nie możemy się zgodzić na to, że kompetencje w sprawach, które nie zostały w traktatach przyznane, jak kwestia bezpieczeństwa albo sprawy związane ze sportem, by we wszystkich tych sprawach regulowała ich materię KE bądź TSUE. Na to się nie umawialiśmy i dlatego polski rząd ani polski parlament nie będzie działał pod presją szantażu w żadnej z tych spraw - zadeklarował.

Morawiecki dodał, że w orzeczeniu TSUE nie zostały zakwestionowane unijne traktaty. - Nie będziemy działać pod presją szantażu, jesteśmy gotowi na dialog, nie zgadzamy się na ciągle poszerzający się zakres kompetencji, ale będziemy rozmawiać o tym, jak rozwikłać bieżący spór w porozumieniu i dialogu - powiedział premier.


Polecamy:

Merkel apeluje o kompromis

- UE musi "znaleźć sposoby na powrót do siebie" - powiedziała Merkel po przyjeździe na szczyt UE w Brukseli. - Ponieważ kaskada sporów prawnych przed europejskim Trybunałem Sprawiedliwości nie jest jeszcze rozwiązaniem problemu, jak żyć zgodnie z praworządnością - podkreśliła kanclerz.

Jak pisze "The Independent" w ostatnich tygodniach pracy niemiecka kanclerz ostrzegała przed konfrontacyjną taktyką UE wobec Polski. Merkel obawia się po cichu, że pęd do odwetu na Polskę z powodu sporu o praworządność może wymknąć się spod kontroli i skończyć się wyjściem Polski z bloku - powiedziała gazecie osoba z kręgu Merkel.

Kanclerz Niemiec boi się polexitu

Po doświadczeniach brexitu niemiecka kanclerz woli wykorzystywać cierpliwość jako narzędzie w negocjacjach politycznych.
Jej niepokój dotyczy aktualnej strategii UE i coraz bardziej konfrontacyjnej postawy po obu stronach, co jej zdaniem może skończyć się katastrofą geopolityczną dla UE, wzmacniając autorytaryzm w Polsce i czyniąc kraj bardziej podatnym na wpływy zewnętrzne - podaje źródło "The Independent".

Jak pisze gazeta, wraz z odejściem Merkel Polska straci swojego najbardziej wpływowego sojusznika w UE, a blok unijny straci łagodzące wpływy, które zapobiegły eskalacji wcześniejszych kryzysów u jej wschodnich sąsiadów. Kanclerz Merkel nalega, aby inni przywódcy, podczas serii pożegnalnych wizyt, zastanowili się nad większymi konsekwencjami zepchnięcia tak potężnego sojusznika jak Polska na skraj przepaści. Ale uważa także ostatnie posunięcia Warszawy za bezwzględne, zbyt agresywne i prowokacyjne.

Przemawiając podczas wizyty w Belgii w zeszłym tygodniu, Merkel powiedziała, że UE musi znaleźć kompromis bez rezygnacji ze swoich zasad. - Musimy zintensyfikować rozmowy z polskim rządem, aby znaleźć rozwiązanie – problemy polityczne nie zawsze da się rozwiązać w sądzie – powiedziała.

Rozpoczął się unijny szczyt

Przed rozpoczęciem unijnego szczytu premier odbył w Brukseli trzy spotkania bilateralne - z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, kanclerz Niemiec Angelą Merkel i premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem.Wziął także udział w spotkaniu koordynacyjnym premierów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej.



Komisja Europejska od miesięcy wstrzymuje wypłatę pieniędzy z funduszu pomocowego w wysokości 36 mld euro, które Polska miała nadzieję otrzymać - pisze agencja dpa.

Unijny szczyt rozpoczął się o godz. 15. Szefowie państw i rządów krajów członkowskich będą rozmawiać m.in. o pandemii Covid-19, rosnących cenach energii, polityce cyfrowej, handlu, migracji. W trakcie szczytu spodziewana jest także dyskusja o praworządności w kontekście wyroku polskiego Trybunału Konstytucyjnego ws. prymatu prawa.

- Mamy trzy główne tematy tego szczytu: praworządność w Polsce, ceny energii oraz migrację. Jeśli chodzi o rządy prawa w Polsce, tak jak mówiłam szeroko dwa dni temu w PE, główną kwestią jest niezależność sądownictwa w Polsce. To nie jest nic nowego, to trwający proces, który wraz z ostatnim wyrokiem TK nabrał nowego wymiaru. Czekam na dyskusję z liderami. Wszyscy musimy wziąć na siebie odpowiedzialność jeśli chodzi o fundamentalne wartości - wskazała szefowa Komisji Europejskiej Ursula Von der Leyen, wchodząc na szczyt UE.

Unijni przywódcy też nie ustąpią

- Musimy być twardzi. (...) Niezależność polskiego sądownictwa to kluczowa kwestia, którą musimy omówić. Bardzo trudno wyobrazić sobie, jak można by udostępnić Polsce nowy duży fundusz pieniężny, gdy nie zostanie to rozstrzygnięte - powiedział premier Holandii Mark Rutte.

 - Będzie to prawdopodobnie ostatni szczyt Merkel jako pełniącej obowiązki kanclerza. Kiedy prezydent federalny Frank-Walter Steinmeier wręczy jej we wtorek akt odwołania, będzie ona pełnić swoją funkcję tylko na zasadzie wykonawczej, do czasu powołania nowego rządu. Według dyplomatów na szczycie zaplanowano ceremonię pożegnalną - informuje dpa.

ja

Czytaj dalej:

Opozycja składa wniosek o powołanie komisji śledczej ws. Mariana Banasia

Newonce.radio przeprosiło za słowa Wojewódzkiego o "aucie z zespołem Downa"

"Walnij się w zatłuszczony łeb" - Radosław Sikorski o europosłance PiS

Po tekście Salon24.pl nie wystartował program Ewy Minge. TVP nabiera wody w usta

Kaja Godek chce zakazu marszów równości. Sejm zajmie się projektem ustawy

Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka