Awantura na komisji ws. raportu NIK o Funduszu Sprawiedliwości. Wójcik robi szopkę

Wspólne posiedzenie komisji ws. Funduszu Sprawiedliwości, fot. Twitter/poseł Arkadiusz Myrcha
Wspólne posiedzenie komisji ws. Funduszu Sprawiedliwości, fot. Twitter/poseł Arkadiusz Myrcha
Członkowie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w Sejmie dyskutowali o nieprawidłowościach, które Najwyższa Izba Kontroli wykryła w Funduszu Sprawiedliwości. Komentatorzy mówią, że to, co działo się podczas spotkania, to cyrk.

Raport NIK o Funduszu Sprawiedliwości

Pod koniec września NIK przedstawił raport na temat wydatkowania rządowego Funduszu Sprawiedliwości, który gromadzi środki zasądzone od sprawców przestępstw i następnie przekazuje je na wsparcie prawne, psychologiczne i socjalne dla ofiar przestępstw.

Według NIK, "działania ministra sprawiedliwości i znacznej części organizacji, które otrzymały dotacje skutkowały niegospodarnym i niecelowym wydatkowaniem środków publicznych, a także sprzyjały powstawaniu mechanizmów korupcjogennych w przypadku osób podejmujących decyzje w zakresie rozliczania środków z Funduszu Sprawiedliwości". Nieprawidłowości dotyczą ponad 280 mln zł. MS zdecydowanie odrzuca te oskarżenia.

Podczas wspólnego posiedzenia obu komisji doszło do przepychanek słownych. Internauci nie kryli zdumienia, relacjonując to spotkanie.

Polecamy:

Leszczyna kontra Kowalski

Posłanka PO Izabela Leszczyna podkreśliła, że pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości zostały wydane z naruszeniem podstawowych zasad zarządzania finansami publicznymi (jasności, celowości i oszczędności). - Fundusz Sprawiedliwości to nic innego, jak pralnia pieniędzy. Zostało zdefraudowanych - mówię to na podstawie raportu NIK - 280 milionów złotych - powiedziała Leszczyna. Poseł Janusz Kowalski usiłował jej przerwać.

- Defraudacje, malwersacje i przestępstwa, nie tylko urzędnicze... - kontynuowała posłanka PO. - Niech pani nie kłamie! Może pani liczyć się ze słowami? - interweniował Kowalski.

- Nic takiego w tych wynikach nie zostało stwierdzone - komentował przewodniczący komisji sprawiedliwości Marek Ast (PiS).

Wójcik pokazuje film o strażakach

Potem głos zabrał Michał Wójcik, który jest sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Był w Ministerstwie Sprawiedliwości w czasie, który obejmuje raport Najwyższej Izby Kontroli.

- Dziś powiedzieliście na tej sali, że ukradliśmy 280 mln. zł z Funduszu Sprawiedliwości - taka jest prawda - powiedział minister Michał Wójcik. - Was boli to, że środki zostały przekazane poprzez różne instrumenty na wspieranie osób pokrzywdzonych przestępstwami - wskazywał Wójcik.


Następnie zaprezentował film zatytułowany #BanasNieKłam" i powiedział o proteście Straży Pożarnej.  - Strażacy nie mają nożyc do cięcia aut po wypadkach... Dzieci nie mają kamizelek odblaskowych... - wyliczał Wójcik. To miała być odpowiedź na zarzut NIK, że pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, które miały służyć pomocy ofiarom przestępstw, zostały przekazane m.in. na zakup sprzętu dla strażaków ochotników. Kontrolerzy NIK wskazali, że pieniądze na ten cel powinny pochodzić z innych funduszy, a nie z tego.

Na co poszło 200 milionów

Potem minister zaczął rozliczać WOŚP, twierdząc, że Fundusz Sprawiedliwości na sprzęt ratujący życie co roku przeznacza 200 milionów złotych, czyli więcej niż fundacja Owsiaka.  - Słuchajcie państwo - 200 mln zł rocznie wydawane z tego funduszu na sprzęt, który ratuje życie i zdrowie ludzi, być może waszym znajomym, być może waszym bliskim. Nie pomyśleliście o tym? Myślicie tylko, że jest interes polityczny? - odpowiadał na zarzuty Wójcik.

Pokazywał także zdjęcia sprzętu, który został kupiony z środków funduszu. - Robicie to z czystego interesu politycznego, wy próbujecie napluć w twarz strażakom, dzieciom, osobom pokrzywdzonym. Gracie sobie tym - dodawał Wójcik zwracając się do posłów opozycji.

Opozycja nie wiedziała, o co chodzi i jak to się ma do omawianego Funduszu Sprawiedliwości, więc na sali zrobiło się głośno.

- Proszę zrobić porządek z tą hołotą z Platformy Obywatelskiej! - wzburzył się Janusz Kowalski w kierunku przewodniczącego posiedzenia komisji.

- Mówicie, że ukradliśmy 280 milionów złotych. Jedyne, co ukradziono, to wasz rozum - stwierdził na koniec Wójcik.

Jak zauważyli internauci, obecny na posiedzeniu prezes NIK Marian Banaś był wyraźnie rozbawiony tym, co dzieje się na sali.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka