W szpitalu zmarła kobieta zabrana z polsko-białoruskiej granicy. Będzie śledztwo

Patrol Straży Granicznej, zdjęcie ilustracyjne, Twitter
Patrol Straży Granicznej, zdjęcie ilustracyjne, Twitter
W szpitalu w Hajnówce zmarła 38-letnia Kurdyjka, która trafiła tam w ciężkim stanie, po tym jak Medycy na granicy zabrali ją z lasu przy granicy polsko-białoruskiej. Kobieta była w ciąży, poroniła. Osierociła pięcioro dzieci. Śledztwo w sprawie jej śmierci ma wszcząć Prokuratura Rejonowa w Hajnówce.

Śledztwo ws. śmierci Kurdyjki

Szef hajnowskiej prokuratury Jan Andrejczuk poinformował, że w poniedziałek zostanie wszczęte śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci na podstawie art. 155 kodeksu karnego. - Przepis ten umożliwia nam wszczęcie śledztwa w sprawie pani migrantki i wyjaśnienie okoliczności jej zgonu - powiedział Andrejczuk. - Jest to zagrożone karą do pięciu lat pozbawienia wolności - dodał.

- Ciało zmarłej kobiety zostało przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku celem przeprowadzenia sekcji zwłok. Ma być wydane postanowienie o przeprowadzeniu sekcji z udziałem biegłego medycyny sądowej z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Na razie policja zbiera materiał dowodowy w sprawie, przesłuchuje świadków, w poniedziałek te materiały mają wpłynąć do prokuratury. W poniedziałek prokuratura ma także otrzymać dokumentację medyczną ze szpitala - informował Andrejczuk.

Podał, że informacja o śmierci kobiety wpłynęła do prokuratury w piątek wieczorem, po godzinie 21.00.

Zabrali ją nieprzytomną z lasu

Zmarła Kurdyjka - jak informowały wcześniej media i opiekująca się pozostałymi członkami jej rodziny Fundacja Dialog - trafiła do hajnowskiego szpitala w ciężkim stanie, wcześniej przez jakiś czas z rodziną przebywała w lesie przy granicy polsko-białoruskiej. Kobieta była w ciąży, poroniła. Jej nienarodzone dziecko pochowano 23 listopada na muzułmańskim cmentarzu w Bohonikach.

38-letnia Avin trafiła do szpitala w Hajnówce 12 listopada. Zgłoszenie o potrzebie pomocy otrzymała grupa Medycy na Granicy. "Pacjentka dwa dni wcześniej wpadła do wody, w chwili zgłoszenia była nieprzytomna" - napisali wówczas w mediach społecznościowych.

"Użyliśmy analizatora parametrów krytycznych - podręcznego urządzenia, które umożliwia wykonanie najważniejszych badań laboratoryjnych. Ich wyniki wskazywały na stan bezpośredniego zagrożenia życia. Podjęliśmy decyzję o przetransportowaniu pacjentki do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego szpitala w Hajnówce. W trakcie naszej interwencji pojawiła się Straż Graniczna, która zabrała z miejsca wezwania pozostałe osoby" - opisywali Medycy na Granicy. W grupie był mąż kobiety i piątka ich dzieci.


Fundacja Dialog zajęła się rodziną

Rzeczniczka Straży Granicznej Anna Michalska informowała 22 listopada, że stan kobiety w momencie jej odnalezienia przez funkcjonariuszy - około dwóch tygodni wcześniej - był ciężki. Michalska informowała wtedy, że rodzinie kobiety: mężowi i piątce dzieci w wieku 7-16 lat, zapewniono pomoc psychologiczną.

23 listopada na cmentarzu muzułmańskim w Bohonikach k. Sokółki w obrządku islamskim odbył się pogrzeb 27-tygodniowego dziecka migrantki.

Rzeczniczka POSG Katarzyna Zdanowicz poinformowała, że obecnie pięcioro dzieci zmarłej Kurdyjki i jej mąż są pod opieką Fundacji Dialog w ramach umowy dot. pomocy instytucjonalnej. Dodała, że prawdopodobnie rodzina chce wrócić do Iraku. Zaznaczyła, że informacje te będą jeszcze sprawdzane. Dodała, że powrót ten miałaby organizować Straż Graniczna w ramach postępowania administracyjnego zobowiązanie do powrotu do kraju pochodzenia. - Oni mają wybór, albo składają wniosek o ochronę, albo wniosek o powrót do kraju pochodzenia - dodała Zdanowicz.

Loty repatriacyjne z Białorusi

W Mińsku i przygranicznych miejscowościach Białorusi wciąż pozostaje trudna do ustalenia liczba obywateli Iraku, Syrii i innych krajów, którzy przybyli na Białoruś, by podjąć próbę przedostania się do UE.

Wczoraj z Mińska wyleciał kolejny lot repatriacyjny z 419 osobami na pokładzie. W sumie samolotami przysyłanymi przez irackie władze wyleciało już ponad 2,6 tys. osób.

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała już niemal 40 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. W listopadzie było 8,9 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy.

ja

Czytaj także:

Lubię to! Skomentuj73 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka