Agrounia chce być Samoobroną, zagraża głównie PiS-owi. A PSL dogada się z Hołownią

Lider Agrounii Michał Kołodziejczak. Fot. PAP/Albert Zawada
Lider Agrounii Michał Kołodziejczak. Fot. PAP/Albert Zawada
Jeśli miałbym prognozować komu Agrounia miałaby zaszkodzić to myślę, że zdecydowanie bardziej Prawu i Sprawiedliwości niż Polskiemu Stronnictwu Ludowemu – mówi Salonowi 24 dr Andrzej Anusz, politolog, Instytut Piłsudskiego.

Agrounia Michała Kołodziejczaka jest już partią. Czy formacja ta może odegrać w polskiej polityce znaczącą rolę?

Dr Andrzej Anusz: Agrounia jest bez wątpienia próbą powtórzenia sukcesu Samoobrony i Andrzeja Leppera sprzed blisko dwóch dekad. Tylko, że ma to być inicjatywa dostosowana do współczesnych realiów.

Przeczytaj też:

Najnowszy banknot kolekcjonerski NBP: „Lech Kaczyński. Warto być Polakiem”

Czy ma szansę na osiągnięcie sukcesu?

Jeśli za sukces uznalibyśmy odtworzenie 1:1 wyników Andrzeja Leppera – a więc trzeciego miejsca w wyborach prezydenckich, samodzielnego dostania się do Sejmu – to bardzo mało prawdopodobne. Jako samodzielna siła Agro Unia mogłaby mieć problem nawet z zarejestrowaniem list. Natomiast realnym wynikiem jest zaistnienie w sondażach i na bazie pewnej popularności wejście w koalicję z w ramach jakiegoś szerszego projektu politycznego, wprowadzenie swoich ludzi do Sejmu. Ale aby tak się stało, sondażowe poparcie dla Agrounii musiałoby regularnie wynosić 2-3, najlepiej 4 proc. To kapitał dający potężne atuty w negocjacjach. Natomiast jeśli to poparcie będzie oscylować na granicy 0-1 proc., to Agro Unia okazać się może efemerydą, która zniknie tak, jak się pojawiła.

Zakładając czysto hipotetycznie, że formacja ta osiągnie jednak jakiś sukces, faktycznie spowodowałby on utratę większości przez PiS oraz nieprzekroczenie progu przez Polskie Stronnictwo Ludowe?

Jeśli miałbym prognozować komu Agrounia miałaby zaszkodzić to myślę, że zdecydowanie bardziej Prawu i Sprawiedliwości niż Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. Świadczy o tym też droga samego Michała Kołodziejczaka, lidera tej formacji. Te 2 proc., która padłyby na Agro Unię byłyby kosztem PiS.

PSL miałby nie stracić. Nie tak dawno mówiło się, że ludowcy w ogóle zaczynają grać o elektorat wielkomiejskich konserwatystów, którzy są zrażeni do PiS, ale KO im też nie odpowiada?

Ostatni kongres ludowców pokazuje, że iść będą zdecydowanie w kierunku wiejskim. Świadczy o tym powrót Waldemara Pawlaka, który jest politykiem jednoznacznie kojarzonym z wsią. Wynika to też z konkretnych planów politycznych. Coraz więcej wskazuje na to, że PSL dogada się z Szymonem Hołownią. I o elektorat miast i miasteczek walczyć będzie Polska 2050, a o elektorat wiejski ludowcy. To będzie czytelny podział.

Przeczytaj też:

Niemcy mają nowy rząd. Pierwsza decyzja: Zniesienie zakazu reklamowania aborcji

Polska stoi przed niezwykle istotnym wyborem. Chodzi o naszą przyszłość


Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka