Tusk nagrabił sobie u Lewicy. Są oburzeni. Lider PO otrzyma niezbyt przyjemny list

PAP/Artur Reszko; Joanna Scheuring-Wielgus, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons
PAP/Artur Reszko; Joanna Scheuring-Wielgus, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons
Joanna Scheuring-Wielgus stwierdziła w rozmowie z Onetem, że Donald Tusk przesadził: Uważam, że ostatnie kłamstwa są przekroczeniem "czerwonej linii". Lider PO otrzyma od posłanki Lewicy gorzki list.

Jak po kolejnych wyborach będzie wyglądał rząd? Tego nie wiadomo. Sytuacja wewnątrz opozycji jest jednak już teraz napięta. Podczas swojego piątkowego briefingu prasowego w Zambrowie w woj. podlaskim Tusk został zapytany o to, czy po objęciu władzy rozważałby współpracę z Lewicą. 

— Zadaję pytanie, czy to, że Włodzimierz Czarzasty [współprzewodniczący Nowej Lewicy — red.] i jego współpracownicy nieustannie w pisowskich mediach koncentrują się na atakach na inne partie opozycyjne, oznacza, że po wyborach można się spodziewać jego współpracy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim — stwierdził lider PO.

Lewica oburzona

Ta sugestia nie spodobała się posłom Lewicy. Jego wypowiedź ostro skrytykował m.in. Robert Biedroń.

— Proszę, by Donald Tusk zszedł z cynicznej i destrukcyjnej dla opozycji drogi opluwania Lewicy — powiedział w Polsat News.

To jednak nie wszystko. Wiceprzewodnicząca partii Nowa Lewica Joanna Scheuring-Wielgus zdecydowała się wysłać dziś do Tuska list, w którym oskarża go o wygłaszanie złośliwych i kłamliwych opinii na temat członków ugrupowania. Posłanka stwierdza, że jest to przejaw "złej woli".

"Wróg jest jeden"

"Nie chcę być złośliwa, ale nie przypominam sobie, aby Pan Premier był gazowany przez policjantów podczas protestów w obronie fundamentalnych praw milionów polskich kobiet" - stwierdziła w liście.

"Zwracam się do Pana z przyjacielską prośbą o wstrzemięźliwość i zaprzestanie dzielenia opozycji i, co ważniejsze, Wyborców i Wyborczynie opozycji" — napisała. W dalszej części zaznaczyła, że "wróg jest gdzie indziej. Wróg jest jeden".

Posłanka oceniła również, że rządy PiS dobiegają już końca, co oznacza, że "sprzątania będzie bardzo dużo", a to zadanie będzie należało właśnie do całej opozycji.

Onet zapytał Scheuring-Wielgus, dlaczego zdecydowała się wysłać taki list do lidera PO. Jak twierdzi posłanka, "została przekroczona granica".

– Nie pozwolę żadnemu innemu politykowi oczerniać moich kolegów i koleżanki – stwierdziła w rozmowie z portalem.

— Nie lubię kłamstw i insynuacji w polityce i nie lubię uprawiania polityki właśnie na takich fundamentach, a to robi teraz Donald Tusk. Oczernia Lewicę o rzeczy, których nasze ugrupowanie nigdy nie zrobiło i nigdy nie zrobi. Stąd moja mocna reakcja — tłumaczyła posłanka – Przez miesiące wysłuchiwałam tego, co Donald Tusk mówił o nas, natomiast ostatnie kłamstwa, uważam, są przekroczeniem "czerwonej linii" – dodała.

Da Tuskowi do myślenia?

Scheuring-Wielgus zapytana o to, czego oczekiwałaby od Donalda Tuska po tym, jak przeczyta list, powiedziała, że "refleksji i zrozumienia, że działając w ten sposób, doprowadzi on do przegranej opozycji".

Jej zdaniem to nie czas na tego typu spory. Dyskusja powinna toczyć się wokół argumentów i programów.

– Ale kluczowe jest tutaj wsparcie i nie należy nikomu z naszych konkurentów na opozycji insynuować rzeczy, których dana partia nie robi – oceniła posłanka.

— Przyszłość widzę optymistycznie, ale chciałabym dojść do tej przyszłości w ramach gry fair play. Nie oczerniam Platformy, nie wytykam Donaldowi Tuskowi jego współpracy z Kaczyńskim i politykami Prawa i Sprawiedliwości. Nie robię tego, bo uważam, że w polityce można zachowywać się w porządku i grać na równych zasadach — stwierdziła.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka