PO chciała sprzedać akcje Lotosu Rosjanom. Były szef spółki przyznaje: byłby to błąd

Grupa Lotos mogła zostać sprywatyzowana przez Rosjan w 2011 roku.
Grupa Lotos mogła zostać sprywatyzowana przez Rosjan w 2011 roku.
- To nie byłoby korzystne dla gospodarki i dla państwa - tak były prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz komentował wyciek notatki z 2011 roku, według której gabinet PO-PSL zamierzał odsprzedać większościowy pakiet akcji Lotosu Rosjanom. Olechnowicz stał na czele paliwowej spółki i - jak twierdzi - nic nie wiedział o planach rządu Donalda Tuska.

RMF FM podało w poniedziałek, że rząd Platformy Obywatelskiej dopuścił w 2011 roku rosyjskie firmy do prywatyzacji Lotosu. Odbyło się to tydzień po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych. 

Zobacz: Rząd PO dopuścił w 2011 roku rosyjskie firmy do prywatyzacji Lotosu 

Odtajniona notatka 

Na dowód ujawnił notatkę ministra skarbu Aleksandra Grada do premiera Donalda Tuska, a w niej widniały trzy firmy przewidziane do prywatyzacji Lotosu: rosyjska spółka OJSC TNK-BP, węgierski MOL oraz holenderska Mercuria Energy, której rosyjscy akcjonariusze działali wcześniej w Polsce jako J&S. W grę wchodził pakiet 53,1875 proc. akcji spółki, należących do państwa. 

- Miałem negatywne stanowisko, co do publicznej sprzedaży akcji Grupy Lotos wówczas. Żadne rozmowy jednak ze mną nie były prowadzone, nikt mnie pytał, co myślę na ten temat. To odbywało się poza mną. Byłem przekonany, że w tamtym czasie ta transakcja nie powinna dojść do skutku - wyjaśnił prezes Lotosu w latach 2002-2016, Paweł Olechnowicz.  

"Byłoby to niekorzystne dla gospodarki i państwa"

- To nie był dobry czas i byłoby to mało odpowiedzialne ze względu na ekonomikę procesu. Zakończyliśmy właśnie program inwestycyjny 10 +, na który wydaliśmy 6 mld zł (2,15 mld dol.). Główny właściciel (skarb państwa - przyp. red.) poczynił takie nakłady i teraz chce to sprzedać, w sytuacji kiedy należało poczekać by uzyskać dobrą wartość aktywów - dodał Olechnowicz w rozmowie z Polską Agencją Prasową. 

Zdaniem byłego prezesa Grupy Lotos, ówczesny rząd chciał roztoczyć polityczną osłonę nad transakcją, a on po latach uważa, że był to rodzaj "ruchu politycznego". - Ta notatka była informacją poufną, że w procesie sprzedaży zostały zaakceptowane trzy firmy z prośbą, że jeśli nie będzie potrzeby, żeby nie rozpowszechniać tej notatki. Okazało się w niedługim czasie, że rząd postanowił wstrzymać proces sprzedaży bez rozstrzygnięcia. Jeżeli to był prawdziwy ruch (sprzedaży akcji Lotosu - przyp. redakcji) to, rząd, minister skarbu, zebrał takie informacje, że to nie byłoby korzystne dla gospodarki i dla państwa - nie ma wątpliwości Olechnowicz. 

Czytaj: 


GW

Lubię to! Skomentuj74 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka