Dziennikarz Telewizji Polskiej od początku relacjonował rosyjską agresję na Ukrainę. Po drugim od wybuchu wojny - kilkutygodniowym - powrocie do kraju postanowił w swoich mediach społecznościowych podzielić się swoją opinią. "Przed oczyma znów obrazy bezsensownej wojny rozpętanej przez Rosjan. Zniszczenia, ludzkie tragedie, ale też solidarność, odwaga i poświęcenie. Zapamiętam, a jak trzeba, wrócę do Charkowa, Kramatorska, Siewierodoniecka i Hostomla" - napisał na Twitterze.
Pierwszy raz w Irpieniu
Jacek Łęski powiedział w rozmowie z Jastrzębowskim, że jadąc na Ukrainę pierwszego dnia wojny, jechał z przekonaniem, że wróci do Polski za 3-4 dni. Myślał, że Kijów zostanie przejęty przez wojska rosyjskie.
Korespondent wojenny stwierdził, że zbrodnie wojenne były wiadome od samego początku. Opisał sytuacje z początku inwazji, jak rosyjski czołg z premedytacją wjeżdża w samochód osobowy. "Tłumaczenia Rosji były bez sensu" – dodał.
Sam jednak na własne oczy zobaczył zbrodnię wojenną 13 marca w podkijowskim Irpieniu, gdy po kilku próbach udało mu się wjechać do tego miasta.
– Wraz z dziennikarzem z Onetu i dwoma młodymi fotografami z Polski z kierunku Kijowa podjechaliśmy do zniszczonego mostu na rzece Irpień. Potem musieliśmy pieszo pokonać kładkę, iść kilkaset metrów do ronda i udało nam się złapać auto, którym dojechaliśmy do miasta – opowiadał.
– Irpień, gdy byliśmy w nim pierwszy raz, był praktycznie cały zajęty przez Rosjan. Front wtedy stał, ale ostrzał z obu stron był ciągły. Z naszym kierowcą podjechaliśmy na Uniwersytecką i tam zobaczyliśmy rozstrzelane ciała cywilów. Mężczyzna z zakupami leżał na chodniku, kierowca, który został zabity przez żołnierzy rosyjskich leżał przy samochodzie. To po prostu byli cywile. Jak się później okazało ul. Uniwersytecka była właśnie tą granicą, gdzie z jednej strony ostrzał prowadzili Rosjanie, a z drugiej Ukraińcy – dodał.
Cała rozmowa z Jackiem Łęskim tutaj:
MP
Czytaj dalej:
- Ważny gest Ukrainy względem Polski. Posągi lwów odsłonięte na polskiej nekropolii
- Żona Ryszarda Kalisza na podwójnym gazie. Dominika K. usłyszała wyrok
- Elon Musk molestował stewardessę? SpaceX tuszował sprawę, jest oświadczenie miliardera


Komentarze
Pokaż komentarze (5)