Umierajcie sobie, nam się nie spieszy

Wczoraj przed siedzibą MSWiA odbyły się protest pracowników Maga Foods. fot. Salon24.pl
Wczoraj przed siedzibą MSWiA odbyły się protest pracowników Maga Foods. fot. Salon24.pl
Ile trwa w ministerstwie wprowadzenie firmy na listę sankcyjną jako powiązaną lub rzekomo powiązaną z Rosją? Sekundę. Co oznacza takie wprowadzenie? Opcję atomową, firma nic nie może, nie może działać, kupować, sprzedawać, zatrudniać, ma zablokowane konta, wymówione leasingi, jest trędowata dla wszystkich. Ile trwa sprawdzenie czy nie doszło do pomyłki i ewentualne wykreślenie przez ministerstwo z tej listy? Spokojnie, w tej sytuacji nikt się w ministerstwie nie spieszy. Na razie trwa półtora miesiąca, ale nic się nie ruszyło. Tylko firma umiera, a ludzie nie mają pracy.

Zrobili wszystko co mogli, ale i tak oberwali rykoszetem

Firma Maga Foods ma siedzibę w Dawidach pod Warszawą. Nie jest ani duża, ani mała. Zatrudnia około 200 osób, z tego prawie połowę Ukraińców, produkuje sałatki, które sprzedaje między innymi do wielkich sieci handlowych. Trudno tam wejść, łatwo stracić kontrakty. 

Firma była początkowo polska, w 2017 roku właścicielka sprzedała ją holenderskiej spółce Signature Foods. W kwietniu 2021 Signature Foods jest częścią funduszu Pamplona, a ten fundusz należy do spółki Letter One. Ta ostatnia w 26 procentach do 31 marca 2022 jest kontrolowana przez rosyjskiego oligarchę Michaiła Friedmana. Po wybuchu wojny na Ukrainie Friedman zostaje objęty sankcjami. Holendrzy przeczuwając problemy działają błyskawicznie. W ciągu kilku dni wykupują wszystkie akcje z funduszu Pamplona, żeby nie dostać rykoszetem sankcji. Zmiany dotyczące pozbycia się oligarchy z akcjonariatu zostają wprowadzone do polskiego Krajowego Rejestru Sądowego i Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych. Prawie miesiąc później minister Kamiński ogłasza wprowadzenie listy sankcji dla firm działających w Polsce. Mimo zapisów w KRS i CRBR sankcje zostają nałożone także na Maga Foods. 

Kosztowna pomyłka MSWiA

Efekt? Firma przestaje działać. Wytworzone surówki trzeba wyrzucić. Wyrzucić trzeba 500 ton zakupionych warzyw, bo nikt nie chce, nie może ich odkupić. Pracownikom nie można wypłacić pensji, leasingi i kredyty zostają wymówione. 

27 kwietnia firma składa wniosek do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o pilne usunięcie z listy podmiotów objętych sankcjami. Po miesiącu odpisuje sam minister Michał Kamiński. Napisał: „zwracam się do dostarczenie kopii „poświadczonej za zgodność z oryginałem Umowy Sprzedaży Udziałów…”. Dostaje je. W sprawę angażuje się ambasada Holandii i rząd holenderski. Cisza. 

Fatalna sytuacja pracowników Maga Foods

Wczoraj przed siedzibą MSWiA odbyły się protest pracowników. – Z dnia na dzień, bez znanego powodu straciliśmy pracę. Nie wiemy jaka jest nasza sytuacja – mówi Salon24.pl pracownica Maga Foods Alina Salwin-Pobrotyn. Protestujący przyszli z hasłami „Maga chce pracować, nie chce protestować”, „Uwolnić warzywa”. 

- Nasza sytuacja jest fatalna, pracownicy i dostawcy zaczynają brać sprawy w swoje ręce. Wiem, że są w kontakcie z kilkoma organizacjami związkowymi. Obawiam się, że dalszy brak reakcji i dialogu ze strony MSWIA bedzie powodować eskalację działań. Wczoraj spotkaliśmy się z posłem Krzysztofem Sobolewskim i przedstawiliśmy sytuację pracowników i firmy. Złożyliśmy na jego ręce petycje pracowników oraz prośbę o wsparcie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. To nasza ostatnia deska ratunku – mówi nam prezes Maga Foods Piotr Pawiński. 

Biuro prasowe MSWiA rozsyła w sprawie Maga Foods informacje „Szybkość zakończenia sprawy jest zależna od możliwości oceny dowodów dotyczących stanu faktycznego”. 

SJ

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo