Seksafera ze Stefanem Niesiołowskim. Jest wyrok sądu

Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa uznał, że "wszystkie zarzuty prokuratury są bezpodstawne" ws. Stefana Niesiołowskiego i uznał go za niewinnego. Źródło: commons.wikimedia.org
Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa uznał, że "wszystkie zarzuty prokuratury są bezpodstawne" ws. Stefana Niesiołowskiego i uznał go za niewinnego. Źródło: commons.wikimedia.org
Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa uznał, że "wszystkie zarzuty prokuratury są bezpodstawne" ws. Stefana Niesiołowskiego i uznał go za niewinnego. Wyrok jest nieprawomocny. Sprawa tyczyła się tzw. seksafery z lat 2013-2015.

Sprawa polityka Platformy Obywatelskiej rozpoczęła się na początku 2019 roku. Zarzucano mu, że od stycznia 2013 r. do końca 2015 r. wielokrotnie przyjmował korzyści osobiste w postaci usług seksualnych w zamian za działania na rzecz spółek należących do zaprzyjaźnionych z nim biznesmenów. Po nagłośnieniu sprawy Niesiołowski zdecydował, że nie będzie startował w kolejnych wyborach do Sejmu.

Stefan Niesiołowski uniewinniony 

"Stefan Niesiołowski uniewinniony. Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa uznał, że wszystkie zarzuty prokuratury są bezpodstawne. W 2019 r. prokuratura dla przykrycia "dwóch wież" pomówiła zasłużonego dla Polski człowieka, traktowanego przez Jarosława Kaczyńskiego jako osobistego wroga" - napisał w mediach społecznościowych Ryszard Kalisz.

Prokuratura utrzymywała oskarżenie 

Obok Stefana Niesiołowskiego na ławie oskarżonych zasiedli również dwaj biznesmeni, którzy zdaniem prokuratury mieli zyskać na współpracy z politykiem. Sąd jednak całą trójkę uniewinnił, bo jak stwierdził wszystkie zarzuty się nie potwierdziły, a potencjalna korupcja nie miała miejsca.

– Wszyscy trzej oskarżeni zostali uniewinnieni od popełnienia zarzucanego czynu. Wyrok jest nieprawomocny – powiedział Interii adwokat Jakub Goździkowski, obrońca jednego z oskarżonych.

Dodajmy, że prokuratura utrzymywała, że poseł pomagał trzem łódzkim biznesmenom załatwiać milionowe kontrakty na dostawy miału węglowego i fosforytów do Grupy Azoty. W zamian ci organizowali i opłacali mu spotkania z prostytutkami. Takich spotkań miało być co najmniej 30.

- Oni za to zapłacą. Za to, co zrobili mi i moim bliskim. To oni staną przed sądem za to, że splugawili moją ukochaną rodzinę - mówił polityk w 2019 roku.  - To było kłamliwe, plugawe oplucie mnie. Nie mam żadnego zarzutu korupcyjnego, to kłamliwa konstrukcja. Myślę, że zapłacą za to, gdy przegrają wybory. Trudno, żebym stawał na przykład przed sędzią Piebiakiem. Używanie policji do walki z przeciwnikami politycznymi jest przestępstwem - mówił Niesiołowski.

MP

Czytaj dalej:


Lubię to! Skomentuj167 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo