Kaczyński o CPK: Nie możemy mieć lotniska dla Polaków w Berlinie

Jarosław Kaczyński w Ostrowcu Świętokrzyskim. Fot. PAP/Adam Kumorowicz
Jarosław Kaczyński w Ostrowcu Świętokrzyskim. Fot. PAP/Adam Kumorowicz
Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Ostrowca Świętokrzyskiego (woj.świętokrzyskie), wskazywał, że jego ugrupowanie zakwestionowało tezę, że "na nic nie ma pieniędzy". - To jest rzeczywiście, jeśli użyć retoryki naszych przeciwników, nasza wina, wina PiS, Zjednoczonej Prawicy, ale chcemy mieć więcej takich win - zaznaczył.

Kaczyński: oni nas za to nienawidzą

- Myśmy powiedzieli sobie w naszych programach, które przygotowywaliśmy, kiedy byliśmy w opozycji, że doprowadzimy do tego, że Polska będzie inna w swoim kształcie społecznym. I kiedy szedłem tutaj i słyszałem "twoja wina, twoja wojna", to pomyślałem, że chętnie "winę" za zmianę tego systemu biorę na siebie, choć jest to nie tylko moja "wina" – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości. Dodał, że wielu osobom było dobrze w dawnym systemie, bo "w mętnej wodzie doskonale ryby łowili".

- A kiedy woda została przeczyszczona, jeszcze niedostatecznie, ale jest już czystsza, i okazało się, że liczą, to jest im trudniej. I oni nas za to nienawidzą, naprawdę nas nienawidzą. Jak ktoś nie wierzy, niech posłucha wczorajszej konwencji PO w Radomiu – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Przeczytaj: To z powodu zawiadomienia dziennikarki rozpoczęły się kłopoty Lisa. Poznaliśmy nazwisko

Powiedział, że zdaje sobie sprawę, że "są tam tacy, których nie da się naprawić", ale są tacy, którzy "może zmienią zdanie i do nich się zwracamy". - Na czym polegało usprawiedliwienie tamtej polityki? Polegało na twierdzeniu, że innej polityki się nie da prowadzić, że "pieniędzy" nie ma i nie będzie, że nie ma guzika, który można naciskać, żeby ceny spadały. Teraz ten pan, którego nazwiska nie chcę wypowiadać, odkrył ten guzik, bo powiedział, że jak dojdą do władzy, to zniknie inflacja – stwierdził prezes PiS.

Według lidera PiS "dzisiaj Polska zmienia się w oczach, zmienia się na lepsze". - Powiedzieliśmy, że są pieniądze, tylko są rabowane na gigantyczną skalę; że same tylko rabunki na VAT wynoszą dziesiątki, setki miliardów złotych - stwierdził Kaczyński. Według niego "to się potwierdziło".

"Nasz budżet wzrósł w ostatnich latach o 70 proc." - zaznaczył lider PiS. Mówił m.in. o rosnących wydatkach rządowych na służbę zdrowia. Jego zdaniem zaplanowane na tan cel 6 proc. PKB w 2024 roku to mniej więcej taka kwota "jak w Niemczech".

"Nie możemy mieć lotniska dla Polaków w Berlinie"

- Mamy wielkie przedsięwzięcia, największe to Centralny Port Komunikacyjny, szczególnie atakowany, bo on będzie miał ogromne znaczenie gospodarcze. Ale on został wymyślony kilkanaście lat temu, bo to nasz stary pomysł, z jeszcze innego powodu. Chodzi o – tego pojęcia rzadko używamy - "deprowincjalizację" Polski - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Wyjaśnił, że chodzi o połączenie Polski z innymi miastami z całego świata. Powiedział, że tak to wygląda w Wiedniu, w Pradze, ale już nie w Warszawie i że "z tego punktu widzenia Polska jest prowincją".

- Nie możemy być prowincją, mówiłem to wczoraj i powtarzam dzisiaj. Musimy być państwem pierwszorzędnym i nie możemy mieć lotniska dla Polaków w Berlinie, jak chcą nasi przeciwnicy – powiedział Jarosław Kaczyński.

Dodał, że mniejsze inwestycje, "inwestycje za rogiem", są ważne i jest ich wiele, ale duże inwestycje są bardzo ważne, bo rozwijają gospodarkę, dają miejsca pracy i powodują, że Polska staje się bezpieczniejsza. Jak podkreślił, zdecydowana większość inwestycji samorządowych i państwowych jest dziś realizowana za nasze środki, nie europejskie, albo przynajmniej pół na pół.

- To także inwestycje, które zmieniają charakter naszego kraju. Europa się przyzwyczaiła, że Polski albo nie ma, albo jest zależna jak za PRL, albo biedniutka. I my to zmieniamy i będziemy zmieniać, i jeśli tylko społeczeństwo nas poprze, to, to zmienimy – powiedział Kaczyński.

Prezes PiS obiecuje wyższe zarobki

Zwracając się do mieszkańców Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosław Kaczyński wskazywał, że "w Polsce ciągle tempo wzrostu płac jest minimalnie wyższe niż tempo inflacji".

- Jeśli byśmy chcieli brutalnie zdusić inflację, to powinno być odwrócone. Ale my chcemy, by w Polsce ludzie zarabiali dobrze, szczególnie ci, którzy dotąd zarabiali bardzo słabiutko, nawet kilka zł na godzinę - w tej chwili jest to niespełna 20 zł - ale będzie niedługo na pewno już powyżej 20 zł - zapowiadał Kaczyński.

- Będziemy robić wszystko, żeby połączyć rzeczy rzeczywiście trudne do połączenia, tzn. nie uderzyć mocno w społeczeństwo, w miliony pracujących ludzi i jednocześnie doprowadzić do tego, że inflacja będzie spadała - stwierdził lider PiS.

Według części ekspertów - jak mówił Kaczyński - inflacja będzie spadała już w tym roku. - Nie jestem taki odważny, żeby tu się wypowiadać za specjalistów, ale z całą pewnością w ciągu kilkunastu miesięcy, jeżeli nie będzie jakiejś nowej burzy światowej, jeżeli Putin nie wywoła wojny jeszcze większej niż ta, którą wywołał - bo wtedy niczego nie da się przewidzieć - to sądzę, że sobie z tym - przynajmniej w bardzo poważnym stopniu - damy radę - ocenił.

Przewodniczący PiS zwrócił uwagę, że wojna na Ukrainie to nie tylko kryzys militarny, ale także gospodarczy. - To przede wszystkim inflacja - podkreślił. Powtórzył, że głównym elementem inflacji jest "putinflacja" - ogromny wzrost cen różnego rodzaju surowców, "ale wzrosty cen także innych usług, np frachtu".

Nawiązując do walki rządu z inflacją wskazał m.in. na dopłaty dla rolników do nawozów sztucznych oraz do węgla. - Jeżeli chodzi o węgiel, piekielnie ważna sprawa, trzeba się przecież w zimie ogrzewać, a ceny węgla ogromnie skoczyły, a do tego właściciele składów węglowych nie bardzo chcą współpracować w tej operacji - powiedział. - Ale my stworzymy, jeśli będzie trzeba własną infrastrukturę, żeby ten tani węgiel, poniżej tysiąca złotych, rozprowadzać - stwierdził.

ja

Zobacz także:

Doświadczony dziennikarz TVN24 broni Lisa. "Najważniejsze, by odsunąć PiS od władzy"

Taco Hemingway zamknął Open'er 2022. Fani doczekali się "występu Dua Lipy"

Rosyjski propagandzista znowu straszy. "Po Ukrainie przyjdzie czas na następne kraje"

Lubię to! Skomentuj140 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka