W efekcie ugrupowania takie jak PSL, Polska 2050, Lewica czy nawet Konfederacja są zakładnikami istniejących już bloków. Z góry wiadomo, z kim mogą tworzyć potencjalne koalicje, a z kim tego na pewno nie zrobią.
A gdyby tak postawili na „polityczny biseksualizm”? Gdyby z góry zapowiedzieli, że po wyborach roku 2023 rządzić mogą zarówno z PiSem jak i z antyPiSem? Co by się wtedy stało? Kto by na tym zyskał? Kto by stracił?
Na te pytania odpowiada Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego, który niedawno rzucił hasło „Polskiej Partii Koalicyjnej” - partii otwartej na alianse z obydwoma gigantami polskiej sceny politycznej.
Zapraszamy na rozmowę Rafała z Wosia z Piotrem Trudnowskim
Czytaj dalej:
- Być zajęty jak Rzecznik Praw Pacjenta. Chorzy dzwonią co 4 minuty
- Skąd tak słabe wyniki matur?
- "Chodźcie z nami poswawolić".



Komentarze
Pokaż komentarze (22)