Tusk obrońcą socjalu i 500 Plus? Ekspert tłumaczy wielką wściekłość byłego premiera

Liderzy PO twierdzą, że nie pozbawią Polaków istniejących już programów socjalnych Fot. PAP
Liderzy PO twierdzą, że nie pozbawią Polaków istniejących już programów socjalnych Fot. PAP
Donald Tusk idąc w stronę socjalną zyskuje dwie rzeczy. Po pierwsze – szansę w rywalizacji o podobny elektorat z lewicą. Po drugie – wytrąca argument z rąk PIS, że jeśli opozycja dojdzie do władzy, to odbierze socjalne programy, które za rządów Prawa i Sprawiedliwości zostały wdrożone. Dlatego wypowiedź posła Lenza o konieczności rezygnacji z 500 Plus, czy 13 i 14 emerytury spotkała się z tak nerwową i gwałtowną reakcją Donalda Tuska – mówi Salonowi 24 dr Andrzej Anusz, politolog, Instytut Piłsudskiego.

Prawdziwą burzę wywołała wypowiedź posła PO Tomasza Lenza, który zapowiedział konieczność wycofania się z poszczególnych programów socjalnych, jak 500 Plus czy 13. i 14. emerytura. Na wypowiedź ostro zareagował i się od niej odciął były premier i lider PO Donald Tusk, podobnie zareagował wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak. Tu jednak jest wątpliwość, czy PO jest wiarygodna w ściganiu się na socjal z PiS?

Dr Andrzej Anusz: To rzeczywiście bardzo ciekawa sytuacja. Platforma Obywatelska przez lata była partią liberalną. Różnie bywało tu z konsekwencją, ale ewidentnie przez lata Tusk i liberałowie odwoływali się do wolnego rynku. Od pewnego czasu widzimy wyraźną zmianę kierunku. PO i sam Donald Tusk zaczynają się pod względem obietnic socjalnych ścigać z Prawem i Sprawiedliwością. Kulminacją tej sytuacji była wypowiedź Donalda Tuska, w której obiecywał on czterodniowy tydzień pracy. To wyraźna zmiana kierunku, za którą zresztą byłego premiera ostro skrytykowało wielu liberałów, z profesorem Leszkiem Balcerowiczem na czele. Były minister finansów określił działania Tuska jako populizm.

Przeczytaj też:

Tusk wściekły. "Ten polityk nie będzie reprezentował PO w Sejmie"

Nie brak opinii, że PO nie powinna ścigać się z PiS-em na socjalne obietnice, ale przeciwnie, wrócić do liberalnych korzeni. W ten sposób przynajmniej zyska na wiarygodności. Czy wypowiedź posła Lenza to wypadek przy pracy, czy przeciwnie, świadomy manifest liberalnej, wolnorynkowej grupy wewnątrz PO?

Wydaje się, że jest to świadoma wypowiedź, mająca pokazać, że w Platformie Obywatelskiej są ludzie o poglądach wolnorynkowych, którym nie odpowiada polityka socjalna PiS. Jednak bardzo zdecydowana a przy tym nerwowa reakcja Donalda Tuska dowodzi, że nie było to uzgodnione. A także tego, że z tego socjalnego kursu PO się przed wyborami nie wycofa.

Co Donald Tusk zyskuje na takiej retoryce?

Dwie rzeczy. Po pierwsze – szansę w rywalizacji o podobny elektorat z lewicą. Po drugie – wytrąca argument z rąk PIS, że jeśli opozycja dojdzie do władzy, to odbierze socjalne programy, które za rządów Prawa i Sprawiedliwości zostały wdrożone. Dlatego wypowiedź posła Lenza spotkała się z tak nerwową relacją Donalda Tuska.

Jednak elektorat liberalny w Polsce niewątpliwie istnieje. Świadczy o tym popularność swego czasu Platformy, której program był dawniej wolnorynkowy, a potem Nowoczesnej, która zyskała spore poparcie krytykując populizm PiS z jednej i odejście od liberalizmu przez PO z drugiej strony. Czy dziś, skoro zarówno PiS jak i PO odwołują się do elektoratu socjalnego, nie tworzy się przestrzeń do powstania siły liberalnej, odcinającej się od obu głównych nurtów?

Oczywiście, że taka przestrzeń istnieje, ja to zresztą u Państwa jakiś czas temu też mówiłem. Jest grupa wyborców prowadzących własną działalność, samozatrudnionych, przedstawicieli klasy średniej. Ci ludzie dziś nie mają reprezentacji. PiS nią nigdy nie był, PO była, ale mocno zawiodła za swoich rządów a dziś przyjmuje socjalną retorykę.

Naturalnym wyborem dla tej grupy mogłaby być Konfederacja, ale ugrupowanie to odstrasza sporą grupę wyborców swoim radykalizmem, prorosyjskością. Z istniejących formacji rolę reprezentacji wolnorynkowej części elektoratu może pełnić Polska 2050 Szymona Hołowni. Pytanie, czy będzie w stanie taką szansę wykorzystać. Nie przekreślałbym też szans Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie można też wykluczyć, że przed samymi wyborami powstanie zupełnie nowa formacja.

Przeczytaj też:

W te wakacje mniej śmierci na drogach. Ma znaczenie zmiana przepisów

Jeden żart z religii i pójdziesz siedzieć. Cymański: Chodzi o ochronę, nie inkwizycję

Polityk lewicy: Jestem wierzący, ale kary za krytykowanie religii zniechęcą do Kościoła

Lider niemieckiej opozycji lata rządowym samolotem. U nas odmawiano tego prezydentowi


Lubię to! Skomentuj68 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo