Katastrofa ekologiczna na Odrze. Minister Moskwa informuje o kolejnych wynikach badań

Strażacy ustawiają specjalną zaporę, której zadaniem będzie zatrzymywanie śniętych ryb płynących z nurtem Odry, fot. PAP/Marcin Bielecki
Strażacy ustawiają specjalną zaporę, której zadaniem będzie zatrzymywanie śniętych ryb płynących z nurtem Odry, fot. PAP/Marcin Bielecki
Państwowy Instytut Weterynaryjny zakończył badania ryb na obecność metali ciężkich. Wykluczył metale ciężkie jako powód śnięcia ryb w Odrze – poinformowała w sobotę wieczorem w mediach społecznościowych minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

Badania wykluczyły rtęć

Szefowa resortu klimatu napisała w na Twitterze, że trwają dalsze analizy. Wcześniej minister Moskwa informowała, że Instytut przebadał 7 gatunków i wykluczył rtęć jako powód śnięcia ryb w Odrze.

Zobacz też: Są pierwsze wyniki badań śniętych ryb z Odry

- Wyniki badań w naszych laboratoriach dotyczące zasolenia Odry są spójne z wynikami badań przeprowadzonymi przez stronę niemiecką. Obecne zasolenie Odry jest wysokie – powiedziała minister Anna Moskwa, odpowiadając na pytanie PAP o to, czy wyniki badań niemieckich są spójne z tym, co wynika z polskich badań.

Dodała, że pierwsze wyniki badania toksykologii ryb, wykonane przez Państwowy Instytut Weterynaryjny, wykluczyły rtęć jako powód śnięcia ryb. Jej zdaniem, może istnieć związek między wysokim zasoleniem Odry a śnięciem ryb.

- Wysokie zasolenie Odry mogło aktywować inne substancje toksyczne znajdujące się w wodzie lub osadzie dennym. Wykonanie badań ryb pod kątem toksykologii pozwoli ustalić ewentualne szkodliwe substancje, które mogły przyczynić się do ich obumarcia – powiedziała minister klimatu.

Służby mundurowe i wojsko oczyszczają Odrę

Od końca lipca obserwowany był pomór ryb w Odrze na odcinku od Oławy w dół biegu rzeki. 12 sierpnia został wprowadzony zakaz wstępu do Odry w województwach zachodniopomorskim, lubuskim i w dolnośląskim. Trwa oczyszczanie rzeki z truchła ryb, co jest konieczne, by nie pogłębiły się skutki tej katastrofy ekologicznej.

Funkcjonariusze Policji i Straży Pożarnej cały czas monitorują sytuację wzdłuż biegu Odry. Do działań zostało skierowanych 2000 policjantów i 326 strażaków - poinformowało w mediach społecznościowych Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. W usuwaniu skutków katastrofy ekologicznej i oczyszczaniu brzegu Odry pomagają też ochotnicy z 12. Wielkopolskiej Brygady OT – poinformowały Wojska Obrony Terytorialnej. O pomoc wystąpił wojewoda lubuski.

- Pracujemy też nad oszacowaniem szkody na środowisku. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Zrobimy wszystko, by zatrzymać i surowo ukarać sprawcę, ale także zapobiec dalszym skutkom, ograniczając do minimum negatywny wpływ na środowisko. Działania prowadzi też policja i prokuratura – powiedziała minister Moskwa.

Zapory na Odrze

Na Odrze ustawiono cztery zapory, trzy w województwie zachodniopomorskim, jedną w województwie lubuskim. - Już w niedzielę będziemy chcieli zbudować kolejną zaporę. One będą powstawać dalej na północ, żeby stworzyć kaskadowy system zapór, który gromadziłby śnięte ryby i pozwalał efektywnie usuwać je z Odry" – powiedział w rozmowie z PAP wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki.

Cztery zapory powstały w trzech miejscach: Krajniku Dolnym, Marwicach i dwie w Widuchowej. Mają one pomagać w zagarnianiu ryb w kierunku brzegu i ułatwiać ich wyciąganie.

Jak przekazał wojewoda zachodniopomorski, "w ciągu ostatniej doby wyłowiono ponad trzy tony ryb, najwięcej gromadzi się w Krajniku Dolnym". Podkreślił też, że liczy na działania strony niemieckiej.

- Wraz z policją dokonał monitoringu rzeki z powietrza, od Szczecina do granic województwa, nie widziałem działań po stronie niemieckiej, żadnej zapory, żadnego rękawa, który gromadziłby śnięte ryby – powiedział Bogucki.

Poinformował też, o dwudziestu przypadkach naruszeń zakazu niekorzystania z Odry. Jedna osoba została ukarana mandatem. Sytuację na wodzie monitoruje 91 policjantów, a 314 pilnuje, by mieszkańcy nie wchodzili do wody.

Sztaby kryzysowe w Łódzkiem i Wielkopolsce

Strażacy pracują nie tylko nad Odrą. Są obecni również nad rzeką Ner, gdzie w sobotę na granicy powiatów poddębickiego i łęczyckiego (woj. łódzkie) znaleziono znaczną liczbę śniętych ryb. Ner to rzeka przepływająca przez województwa łódzkie i wielkopolskie stanowiąca prawy dopływ Warty. W obydwu województwach w związku z zaistniałą sytuacją zebrały się sztaby kryzysowe. Marszałek woj. łódzkiego wydał zakaz łowienia ryb w rzece.

200 martwych ryb w rzece Ner. Co się dzieje?

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił w sobotę w Gorzowie Wielkopolskim, że rząd zrobi wszystko, aby ograniczyć straty i zminimalizować negatywne skutki zanieczyszczenia Odry. Nie wykluczył kolejnych konsekwencji kadrowych.

Jak poinformował, "wszystkie zadania zostały rozdysponowane i wszystkie służby działają", ale – jak zaznaczył – "doszło do opieszałości niektórych służb, do zbyt wolnej reakcji, do zbyt wolnych działań". - Dla mnie jednak najważniejsze jest to, aby jak najszybciej uporać się z tym nieszczęściem ekologicznym, ponieważ przyroda jest naszym wspólnym dziedzictwem, jest dobrem narodowym – powiedział premier po zakończeniu posiedzenia sztabu kryzysowego w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim.


ja

Czytaj też:

Polacy gorączkowo szukają płynu Lugola. Izba Aptekarska jest przerażona i apeluje

Sól z Odry może zanieczyścić również Wisłę. Winne dwa czynniki

Producenci jedzenia mają sposób, jak wprowadzić ukryte podwyżki. Wszyscy się nabieramy

Polacy rzucili się na drogie używane samochody. Niemieckie marki rządzą

Lubię to! Skomentuj91 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości