Mocny wybuch na Krymie. Samozwańczy premier już jedzie w okolice eksplozji

Seria wybuchów na Krymie, ok. 160 km od linii frontu.
Seria wybuchów na Krymie, ok. 160 km od linii frontu.
Siły ukraińskie prawdopodobnie zbombardowały wojskowy cel na Krymie w rejonie Dżankoj. Niektóre źródła podają, że obrońcy kraju zaatakowali rosyjski skład amunicji.

- Udałem się do regionu Dżankoj, wsi Maskoje. Okoliczności zdarzenia są badane. Będę informować o nich, gdy nadejdą - poinformował na swoim Telegramie samozwańczy premier Krymu, Siergiej Aksionow. 

We wtorek rano mieszkańcy dzielnicy Dżankoj usłyszeli głośny wybuch. Zdaniem naocznych świadków, w regionie unosił się gęsty, czarny dym, widoczny w różnych punktach dzielnicy. 

Zobacz: 

Nowa obietnica Morawieckiego w związku z katastrofą na Odrze

Marszałek z PO mówiła o rtęci poza skalą. Teraz się tłumaczy: "nie mówiłam o przyczynie"

Scholz broni rosyjskich turystów. Bo nie wszyscy popierają Putina

Nagrania z Krymu

Jeden z liderów Tatarów Krymskich, Refat Czubarow, podał w swoich mediach społecznościowych, że dochodzą wieści o "dokładnym trafieniu jednostki wojskowej orków w wiosce Qalay (obecnie Azov) w regionie Dżankoj”, ale o 07:41 zaktualizował wpis: „uderzono w skład amunicji, odgłosy wybuchów niosą się daleko po stepie" - cytuje "Ukraińska Prawda". 

Krym jest w ostatnich tygodniach celem ukraińskich uderzeń. Największym echem odbiły się niedawne eksplozje w bazie wojskowej w Saky - kilkanaście kilometrów dalej kamery zarejestrowały uciekających w popłochu Rosjan z plaży. Do dzisiaj trwa spory ruch na drogach wyjazdowych z Krymu, będącego idealnym miejscem na urlop dla okupantów. 


GW



Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka