Awantura o gościa Campus Polska. "Zaczynał karierę w stalinowskim Urzędzie Kontroli Prasy"

Na Campusie Polska Przyszłości odbyło się spotkanie z Marianem Turskim. Wielu osobom nie spodobał się jego udział w wydarzeniu. (fot. PAP)
Na Campusie Polska Przyszłości odbyło się spotkanie z Marianem Turskim. Wielu osobom nie spodobał się jego udział w wydarzeniu. (fot. PAP)
Podczas drugiego dnia Campusu Polska Przyszłości odbyło się spotkanie z Marianem Turskim. Mężczyzna w przeszłości był więźniem w Auschwitz. Turski pracował też w "Polityce". Duże poruszenie wśród opinii publicznej rodzi fakt, że swoją karierę zaczynał w stalinowskim Urzędzie Kontroli Prasy. Na Twitterze pojawiają się komentarze krytykujące jego udział w wydarzeniu

Historia Mariana Turskiego

Marian Turski urodził się 26 czerwca 1926 roku jako Mosze Turbowicz. W czasie I wojny światowej jego ojciec służył w armii carskiej. W 1942 roku rodzinę Turbowiczów przesiedlono do Łodzi, do Litzmannstadt Ghetto, gdzie młody Turbowicz dołączył do konspiracyjnej antyfaszystowskiej organizacji "Lewa Związkowa". W sierpniu 1944 roku deportowano go do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. W 1945 roku znalazł się on w obozie KL Buchenwald, z którego zbiegł, po czym ukrywał się w Czechosłowacji.

W 1946 roku Turski rozpoczął pracę w stalinowskim Wojewódzkim Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, będą równocześnie pełnomocnikiem Polskiej Partii Robotniczej do spraw wyborów w powiecie trzebnickim.

W 1958 roku objął kierownictwo działu historycznego tygodnika "Polityka".

W 2016 roku otrzymał życzenia z okazji 90. urodzin m.in. od prezydenta Polski Andrzeja Dudy, kanclerz Niemiec Angeli Merkel, prezydenta Niemiec Joachima Gaucka, prezydenta USA Baracka Obamy i prezydenta Izraela Szimona Peresa.

Turski na Campusie Trzaskowskiego

Podczas Campusu Polska Przyszłości Turski wypowiadał się m. in. na temat demokracji.

— Demokracja, która się nie liczy ze zdaniem mniejszości, nie uwzględnia poglądów, zainteresowań mniejszości, nie jest demokracją — mówił Turski. Zaapelował on do uczestników wydarzenia, by nigdy nie byli obojętni wobec wydarzeń dookoła nich.

— Nie można się raz na zawsze zaszczepić przeciwko obojętności — mówił. — Jakieś Auschwitz może spaść z nieba i to, co się dziś dzieje na Ukrainie pokazuje, że zawsze trzeba być czujnym. Inna czujność jest potrzebna w Portugalii, inna w Ukrainie, inna w Rosji. Czy my jesteśmy obojętni? Wydaje mi się, że na szczęście okazaliśmy w Polsce nieobojętność w sprawie Ukrainy. Choć utrzymanie tego stanu nie będzie łatwe — tłumaczył Turski.

Gość Campusu stwierdził też, że od 24 lutego każdy stał się świadkiem historii dziejącej się na oczach współczesnych.


Uważajcie i pamiętajcie: do 24 lutego to ja byłem świadkiem historii. Od 24 lutego wy jesteście świadkami historii. Na waszych oczach się dokonują pewne rzeczy. Wy będziecie musieli przekazywać obojętność wobec tego, i nieobojętność; oportunizm i nie oportunizm, konsekwencje i brak konsekwencji. Wy jesteście teraz świadkami historii. I jeżeli wy potraficie to zachować , to najlepiej zachowacie pamięć o nas, o naszym pokoleniu


— mówił Turski. Słowa te spotkały się z gromkimi brawami ze strony uczestników Campusu.

Oburzenie związane z udziałem Turskiego w wydarzeniu

Udział Mariana Turskiego w Campusie Polska Przyszłości wywołał spore oburzenie wśród opinii publicznej. W mediach społecznościowych pojawiają się komentarze krytykujące zaproszenie go na wydarzenie, m. in. z powodu jego pracy w komunistycznej cenzurze.

— Na Campusie Trzaskowskiego wystąpił Marian Turski. Przedstawili go jako historyka, dziennikarza, więźnia obozów koncentracyjnych. Pominęli, że był funkcjonariuszem komunistycznej cenzury, odznaczonym przez Bieruta aparatczykiem PZPR. Mówił do młodych. Campus przeszłości PZPR — napisał Wojciech Batug.

— 28 sierpnia 1946 roku komunistyczni oprawcy zamordowali nastoletnią Danutę Siedzikównę „Inkę”. W tym samym czasie obecny bohater TVN i Campus Polska towarzysz Marian Turski zaczynał karierę w stalinowskim Urzędzie Kontroli Prasy i strukturach PPR — stwierdził w swoim wpisie na Twitterze Paweł Rybicki.

Michał Sopiński, doktor nauk prawnych na Uniwersytecie Warszawskim wypunktował historię Turskiego.

— Marian Turski - w 1945 r. wstąpił do PPR, następnie członek PZPR. Od 1946 do 1949 cenzor w Wojewódzkim Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Od 1949 słuchacz Szkoły Partyjnej przy KC PZPR. Od 1951 pracował Wydziale Propagandy i Agitacji Komitetu Centralnego PZPR — napisał Sopiński.

Internauci podzieleni

Na Twitterze pojawiają się jednak także komentarze osób, którym podobało się wystąpienie Turskiego.

— Słuchałam bardzo wzruszona. Piękny i bardzo mądry człowiek. Wszystko o czym mówił jest ważne. "Nie bądź obojętny" to XI przykazanie dla nas wszystkich — napisała jedna z internautek na Twitterze.

— Po co według mnie jest Campus Polska, otóż po to: Na pytanie dziewczyny "jak być w Polsce Polakiem nie będąc katolikiem", Marian Turski odpowiedział, że to trudne, ale Campus Polska jest po to, żeby to ułatwić. Chapeau bas! — czytamy na Twitterze.


RB

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj128 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka