Nitras na Campusie Trzaskowskiego uderzył w Kościół. Ma plan, by ukrócić jego przywileje

Sławomir Nitras podczas Campusu Polska Przyszłości wypowiedział się na temat konkordatu. Jego zdaniem Polska powinna go wypowiedzieć. (fot. Instagram/Sławomir Nitras)
Sławomir Nitras podczas Campusu Polska Przyszłości wypowiedział się na temat konkordatu. Jego zdaniem Polska powinna go wypowiedzieć. (fot. Instagram/Sławomir Nitras)
Sławomir Nitras w trakcie Campusu Polska Przyszłości stwierdził, że opowiada się za "jednostronnym wypowiedzeniem konkordatu przez Polskę". Dodał, że rozwiązanie to jest "archaizmem", gdyż w kraju prawa gwarantuje konstytucja. - Modlę się rano i wieczorem, codziennie - argumentował polityk PO.

W niedzielę na Campusie Polska Przyszłości poruszono m.in. temat relacji państwa z kościołem w XXI wieku. Dyskusja prowadzona była przez Aleksandrę Pawlicką, dziennikarkę "Newsweeka". Gdy przedstawiała ona posła KO, oznajmiła, że jest on autorem alternatywnego tytułu tej debaty – "opiłowywanie katolików".

Pawlicka w ten sposób nawiązała do wypowiedzi Nitrasa z zeszłorocznego Campusu. Wtedy parlamentarzysta krytykował przywileje kościoła, które można by "opiłować" oraz ukarać wspólnotę katolików za sojusz z władzą poprzez odebranie części udogodnień - np. podatkowych. 

"Kościół ogranicza prawa jednostki"

Nitras stwierdził dziś, że w latach 90-tych, gdy zawierano konkordat z Watykanem, w kraju panowała zupełnie inna atmosfera, polegająca m. in. na odcinaniu się od przeszłości komunizmu. Państwo wówczas gwarantowało katolikom wolność religijną. Poseł KO ocenił, że dziś jest to archaizm, gdyż obecnie każdy w Polsce takie prawo posiada.

— Pytanie moje jest takie, czy państwo polskie jest w stanie zawrzeć konkordat umowny z tymi, którzy są dzisiaj prześladowani? Bo historia zatoczyła pewne koło i dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją, w której to Kościół jest opresyjny. To Kościół dzisiaj ogranicza prawa jednostki — mówił Nitras.

— Dzisiaj, kiedy podważa się choćby prawa mniejszości seksualnych, czy jesteśmy w stanie choćby zawrzeć konkordat z Kampanią Przeciw Homofobii, który gwarantuje, że państwo polskie będzie pilnować, aby np. Kościół czy w kościołach nie odbierać praw jednostki, nie piętnować, nie mówić, że oni nie są ludźmi (...) — mówił polityk. Dodał, że jego zdaniem archaizmem są też przywileje finansowe i prawne kościoła katolickiego.

— My mamy z jakimś państwem watykańskim ustalać, jakie są dni wolne w Polsce?! — pytał z niedowierzaniem Nitras.

Nitras: Konkordat jest archaizmem

Poseł KO skomentował także nieformalne relacje między państwem a kościołem. Stwierdził, że w PRL-u temat nominacji biskupich ustalana była między państwem a kościołem.

— Ale dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją, że to biskupi wojewodów wybierają — powiedział Nitras. Podkreślił przy tym, że nie jest on "wojującym antykatolikiem" i zadeklarował, że modli się dwa razy dziennie.

— Ja zawsze widziałem w Kościele pewien autorytet, pewną moralną postawę. Dzisiaj jej nie widzę — powiedział poseł. Dodał, że na jego zdanie wpłynął m. in. konkordat.

— Uważam, że w Polsce konkordat jest archaizmem i powinien być jednostronnie przez Polskę wypowiedziany. Bo tam wszystko jest w konstytucji. Prawa są gwarantowane w konstytucji, a przywileje są po prostu nienależne, żeby nie powiedzieć, że są do opiłowania — mówił Nitras. 

Fragment z wypowiedzą Nitrasa na Campusie zamieścił z ostrym komentarzem przedstawiciel TVP INFO Miłosz Kłeczek: 


Były RPO komentuje wypowiedź Nitrasa

Do słów na temat konkordatu z KPH odniósł się były rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

— Jeżeli słyszę, że władza ma zawrzeć konkordat z KPH, to ja bym wolał usłyszeć, że plan jest taki, żeby przyjąć przynajmniej ustawę o związkach partnerskich, o uzgodnieniu płci oraz zmienić Kodeks karny w kontekście mowy nienawiści — powiedział Bodnar. Jego słowa spotkały się z oklaskami ze strony młodzieży.

Były rzecznik praw obywatelskich stwierdził również, że obecnie kościół ma bardzo duży wpływ na nasze życie publiczne. Wspomniał również o powiązaniach kościoła z interesami politycznymi i nadmiernym finansowaniu instytucji kościelnych. Bodnar uważa też, że obecnie w Polsce budowana jest struktura państwa, która opiera się na silnej unii, w której są "różne zyski i wzajemne korzyści pomiędzy partią rządzącą a Kościołem katolickim".

— Czasami mam wrażenie, że łatwo znajdujemy hasła klucze, typu właśnie wypowiedzenie konkordatu, a nie zastanawiamy się, co zrobić, aby ograniczyć wpływy Kościoła katolickiego na różnych poziomach — stwierdził Bodnar. Jak przyznał, jego zdaniem konkordat należałoby renegocjować.

Nie wszyscy chcą wypowiedzenia konkordatu

Sprawę skomentowała też posłanka PSL, Urszula Pasławska. Jej zdaniem należałoby "stworzyć taki model, który po prostu jest zapisany w konkordacie".

— Ja jestem przeciwniczką likwidacji konkordatu, ponieważ on jest co do zasady wynegocjowany i sprawdzał się przez wiele lat. Natomiast czym innym jest przestrzeganie prawa przez państwo polskie, bo to państwo, angażując Kościół i księży, łamie konkordat — powiedziała posłanka.

Przeciwnikiem wypowiedzenia konkordatu jest też poseł koła Polskie Sprawy Zbigniew Girzyński.

— Kwestią drugą jest to, jak w praktyce niektóre zapisy konkordatu są realizowane czy traktowane. Mamy w Polsce, niestety od wielu lat, do czynienia z sytuacją, że litera prawa swoje, a praktyka polityczna swoje. To nie dotyczy jedynie konkordatu, ale wielu elementów — powiedział.


RB

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj110 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka