Zabójstwo dziecka w Wilanowie. Psychiatra: Działanie matki typowe dla zabójcy

Na warszawskim Wilanowie doszło ostatnio do wstrząsającego zabójstwa miesięcznego dziecka. fot. Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 pl
Na warszawskim Wilanowie doszło ostatnio do wstrząsającego zabójstwa miesięcznego dziecka. fot. Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 pl
Jeśli matka zabiła córeczkę w stanie wzburzenia, to jest to okoliczność łagodząca. Jeśli chciała się zemścić, to sąd może uznać jej czyn za działanie ze szczególnie niskich pobudek. Wtedy kara będzie surowsza – mówi Salonowi 24 dr n. med. Jerzy Pobocha, psychiatra, założyciel i wieloletni prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej.

Warszawą i całą Polską wstrząsnęło zabójstwo miesięcznej dziewczynki. Jej mama chciała też zabić dwójkę pozostałych dzieci – 9-letniego i 3-letniego chłopca. Niektórzy cytowani przez media sąsiedzi rodziny twierdzili, że nic nie zapowiadało takiej tragedii. Że była to dobra i zadbana rodzina. I próbowali tłumaczyć zachowanie kobiety szokiem poporodowym. Czy jest możliwe, aby szok po porodzie pchnął kobietę do tak makabrycznego czynu?

Prof. Jerzy Pobocha: Osobną kwestią jest, czy możliwe jest zabójstwo pod wpływem szoku poporodowego, osobną, jak było w tym konkretnym wypadku. Otóż tak – istnieje coś takiego jak szok poporodowy. I nawet w kodeksie karnym jest wyszczególniony termin „dzieciobójstwa”. Czyli zabicia dziecka przez matkę w trakcie, bądź bezpośrednio po porodzie. Kodeks karny przewiduje znacznie łagodniejsze potraktowanie kobiety, która w wyniku szoku dokonała zabójstwa. Jednak w tym wypadku od porodu do zabójstwa upłynął miesiąc. Działanie szoku dotyczy bezpośrednio samego porodu i pierwszych godzin po nim. W przypadku, gdy upłynął miesiąc, raczej z szokiem nie mamy do czynienia. Mogło natomiast dojść do innego, bardziej długotrwałego zaburzenia, czyli depresji poporodowej.

Jeśli matka działała w wyniku depresji może być niepoczytalna, jednak chyba takie zaburzenie powinno widzieć otoczenie kobiety?

Przede wszystkim to, czy ona była poczytalna czy nie, będzie badane. Natomiast jedna rzecz w teorii o depresji zupełnie mi nie pasuje. Jeśli osoba w depresji poporodowej dopuszcza się zabójstwa, zazwyczaj motywem jest przekonanie, że dziecko w życiu sobie nie poradzi. Osoba taka zabija dziecko, a potem siebie. Popełnia tzw. rozszerzone samobójstwo. Tu z żadną próbą samobójczą nie mieliśmy do czynienia. Przeciwnie – kobieta uciekła. A ucieczka jest klasycznym zachowaniem zabójcy po dokonaniu zbrodni, nie osoby niepoczytalnej. Choć oczywiście wszystkich szczegółów nie znamy, będzie je badać prokuratura. A 32-latkę zbadają też biegli psychiatrzy.

Tu pojawił się drugi wątek. Kłótni z mężem, do której doszło tuż przed zabójstwem. Czy mogło to być zdarzenie, które wywołało jakieś zaburzenie i doprowadziło tę kobietę do tak drastycznego czynu?

Istnieje coś takiego jak działanie w stanie silnego wzburzenia. Jeśli doszło tam do kłótni z mężem, to wiele zależy od tego, czego ta kłótnia dotyczyła, jaki był jej przebieg.

Zakładając, że kłótnia miała wpływ na zachowanie kobiety, wyrok też będzie łagodniejszy?

To już zależy od oceny sądu, opinii biegłych. Moim zdaniem kluczowa będzie tu na pewno opinia biegłych psychiatrów. Będą oni sprawdzać zarówno poczytalność i ewentualną depresję poporodową jak i wątek kłótni. I tu też opinia może być skrajnie różna. Bo może się okazać, że pod wpływem kłótni kobieta działała w stanie silnego wzburzenia i wtedy wyrok jest łagodniejszy. Może też jednak okazać się, że motywem działań kobiety była chęć zrobienia na złość. Aby zabijając dzieci skrzywdzić męża. Wtedy działanie kobiety może być uznane za działanie ze szczególnie niskich pobudek. Zemsta do nich należy. Wtedy wyrok będzie bardziej surowy. Wszystkie te okoliczności i motywy są możliwe do sprawdzenia.

Przeczytaj też:


Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości