"Liczyliśmy się z dyskwalifikacją". Cezary Kulesza o kulisach bojkotu meczu z Rosją

Kamil Bortniczuk, Cezary Kulesza, Sebastian Świderski oraz  Andriy Chesnokov w Zakopanem Fot. Salon24
Kamil Bortniczuk, Cezary Kulesza, Sebastian Świderski oraz Andriy Chesnokov w Zakopanem Fot. Salon24
W Zakopanem rozpoczął się I Europejski Kongres Sportu i Turystyki. Przez trzy dni kilkuset ekspertów, przedstawicieli środowiska sportowego oraz turystyki, biznesu i samorządu będzie dyskutować o kierunkach rozwoju sportu i turystyki w Polsce i na świecie. Ważnym tematem Kongresu jest dyskusja o roli sportu w czasie wojny, sponsoringu czy nowych technologiach. Salon24 jest patronem medialnym wydarzenia.

Otwierając Kongres, minister sportu Kamil Bortniczuk, zwrócił uwagę, że najpierw pandemia Covid bardzo mocno odcisnęła swoje piętno zarówno na turystyce jak i na sporcie. Z uwagi na obostrzenia zamknięto ruch turystyczny, a imprezy sportowe najpierw w ogóle się nie odbywały, a później były bez publiczności.

– To wszystko miało bardzo duży wpływ na sport i turystykę, a od lutego żyjemy w zupełnie innym świecie. Żyjemy w czasach wojny, co też odcisnęło swoje piętno na turystyce szczególnie tutaj w Małopolsce, czy na Podkarpaciu, ale także na sport – mówił Bortniczuk.

Dodał także, że Ministerstwo Sportu i Turystyki podjęło walkę, aby objąć rosyjski i białoruski sport sankcjami.

– My znamy Rosjan jak mało kto w Europie i wiemy, do czego Rosjanie są zdolni w kontekście konfliktu zbrojnego, dlatego właśnie na nas, na Polakach spoczywa tak ogromna odpowiedzialność, aby społeczność międzynarodową przekonać do tego, z czym mamy  do czynienia na Ukrainie. Dzisiaj świat mówi naszym głosem – mówił Bortniczuk.

III Igrzyska Europejskie w Krakowie

Zgromadzonych w Zakopanem uczestników Kongresu przywitał też marszałek województwa Małopolskiego Witold Kozłowski. 

Kozłowski przypomniał, że Małopolska wraz z Krakowem już w przyszłym roku będą gospodarzem międzynarodowych III Igrzysk Europejskich. 

– Chcielibyśmy aby przyszłoroczna impreza odwoływała się do wspaniałej idei starożytnych igrzysk, czyli nawoływania do zawieszenia broni i pokoju – mówił do zgromadzonych marszałek Kozłowski. 

Sportowe sankcje wobec Rosji

W pierwszym panelu dyskusyjnym Kongresu pt. „Sankcje wobec Rosji - znaczenie dla przebiegu wojny i dla świata sportu” udział wzięli Kamil Bortniczuk, minister sportu i turystyki, Cezary Kulesza, prezes PZPN, Andriy Chesnokov – wiceminister sportu Ukrainy i Sebastian Świderski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej. 

Prezes Kulesza pytany był o kulisy zabiegów sportowo-dyplomatycznych, które doprowadziły do wykluczenia rosyjskiej reprezentacji w piłce nożnej z mistrzostw świata oraz rozgrywek klubowych. 

– Podjęliśmy ryzyko, mając z tyłu głowy, że może grozić nam dyskwalifikacja – mówił w Zakopanem prezes Kulesza. – Wiedzieliśmy, że nasza postawa i decyzja nie zatrzyma rosyjskiego agresora, ale tym gestem pokażemy solidarność z walczącą Ukrainą. Jednocześnie rozwścieczyliśmy rosyjskich kibiców. 

Kulesza pytany o kulisy budowania antyrosyjskiej koalicji przyznał, że na początku pomysł bojkotu rosyjskiej piłki nożnej na arenie międzynarodowej poparła Anglia, Szwecja, Czechy i Walia. Dopiero potem dołączyły inne federacje. FIFA przy takiej koalicji nie miała możliwości dać zielonego światła Rosji.

Prezes PZPN dodał, że rozmowy nie były łatwe, ponieważ Federacja Rosyjska była bardzo mocno związana i powiązana z UEFA i FIFA. Rosjanie instalowali swoich przedstawicieli w futbolowych strukturach, a Gazprom sponsorował Ligę Mistrzów.

Polska dla ukraińskich sportowców to drugi dom

– Bądźcie odważni jak polskie związki sportowe – rozpoczął swoje wystąpienie w Zakopanem Andriy Chesnokov , wiceminister Sportu Ukrainy. – Dzielne i zdecydowane kroki podjęte przez PZPN i Związek Siatkówki były bardzo odważne w świecie sportu.

Andriy Chesnokov dodał, że dla ukraińskich piłkarzy i siatkarzy Polska jest teraz drugim domem. To tu rozgrywają swoje mecze i tu trenują.

– W Ukrainie nie można teraz wyczynowo uprawiać sportu, bo jak mamy rywalizować w czasie nalotów i ostrzałów – zwracał uwagę ukraiński minister. – W wielu miejscach Ukrainy infrastruktura sportowa została zniszczona, ona nie istnieje – dodał.

Spytany o to, czy sankcje związków i federacji są odczuwalne i dotkliwe dla Rosjan, ukraiński minister podał przykład polskiego ministra Bortniczuka.

Oglądaj: Kamil Bortniczuk gościem Sławomira Jastrzębowskiego


– Wszystko, co powie minister Bortniczuk o Rosji, o sankcjach i rosyjskich sportowcach, jest relacjonowane w mediach rosyjskich. – mówił w Zakopanem Andriy Chesnokov. – Do rosyjskich mediów przebijają się nawet wypowiedzi, o których nie mówi i nie komentuje się w Polsce. 

Chesnokov mówił też, że Rosja, jak każde państwo totalitarne stawia na symbole. Takimi symbolami były organizowane w Rosji wielkie imprezy sportowe, chociażby finały Ligi Mistrzów. Te wydarzenia miały pokazać społeczeństwu, że Rosja jest potęgą. Teraz, kiedy ich brakuje, dostrzega to każdy obywatel Rosji. 

– Byłem wrogiem publicznym numer jeden, szczególnie w mediach sportowych – komentował sprawę Bortniczuk. – Przedstawia się mnie jako nazistę, człowieka, który nienawidzi Rosjan. 

PP

Czytaj dalej: 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport