Były szef MSZ: Biden zmienił stosunek do Putina o 180 stopni. Jest tu spiskowa teoria

Czasy, kiedy Joe Biden podejmował Władimira Putina, dawno minęły. Fot. republicanleader.gov
Czasy, kiedy Joe Biden podejmował Władimira Putina, dawno minęły. Fot. republicanleader.gov
- Amerykanie widzą lepiej politykę globalną niż kraje europejskie. I mają pełną świadomość, że działanie Rosji dąży do destabilizacji polityki europejskiej. A docelowo nawet destabilizacji porządku świata – mówi Salonowi 24 Witold Waszczykowski, były minister sprawiedliwości, eurodeputowany PiS.

Zbliżają się wybory do Kongresu Stanów Zjednoczonych. Wielu ekspertów obawia się, że wygrają Republikanie, którzy mogą zmienić politykę wobec Rosji, zaprzestać wspierania Ukrainy, wstrzymać pomoc dla Kijowa. Czy faktycznie tak jest i czy obawia się Pan wygranej Republikanów?

Witold Waszczykowski: Nie tylko, się nie obawiam, co więcej, mam nadzieję na wygraną Republikanów. W sondażach mają oni przewagę, prezydent Joe Biden i Demokraci mają słabe notowania, jest szansa, że nastąpi zmiana w Kongresie. Nie sądzę, by spowodowała ona mniej asertywne podejście do Putina i Rosji.

Przeczytaj też:

Przez dwadzieścia lat był niesłusznie oskarżony. Sąd go uniewinnił, ale żąda pieniędzy

Republikanie kiedyś byli „jastrzębiami”, twardo sprzeciwiali się ZSRR. Wiele osób patrzy przez pryzmat twardej polityki Ronalda Reagana. Ale wielu obserwatorów mówi, że to już historia. Pojawił się mocny nurt mówiący może nie tyle, że należy wspierać Rosję, ale że trzeba skupić się na problemach wewnętrznych?

Przede wszystkim nie jest to nic nowego. W Partii Republikańskiej zawsze był zauważalny nurt izolacjonistyczny, mówiący, że należy skupiać się na swoich sprawach, polityce wewnętrznej. Nurt ten ma pewne poparcie w społeczeństwie. Ale jest mało prawdopodobne by stał się wiodący. Amerykanie widzą lepiej politykę globalną niż kraje europejskie. I mają pełną świadomość, że działanie Rosji dąży do destabilizacji polityki europejskiej. A docelowo nawet destabilizacji porządku świata, w którym powstanie nowy, dwubiegunowy świat, gdzie USA będą mieć przeciwnika w postaci Chin i Rosji. Amerykanie na pewno mają świadomość, że ich racja stanu nie pozwala na dogadanie się z Rosją. Niezależnie, kto siedzi w Białym Domu i kto ma większość w Kongresie.

Ten prorosyjski nurt jest też w Partii Demokratycznej, rywal Bidena w prawyborach, Bernie Sanders też wzywa do skupiania się na własnych sprawach, spokoju. Z kolei to, że Biden okazał się jastrzębiem, było dla wielu zaskoczeniem?

To prawda. Pierwszy rok Bidena był katastrofą, ja o tym pisałem. Biden wyszedł z koncesjami wobec Putina, nie otrzymując w zamian niczego. Po inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego prezydent zmienił nastawienie. O 180 stopni. Jest tu taka dość spiskowa teoria – że w Stanach Zjednoczonych istnieje tzw. „głębokie państwo”, „deep state”. Czyli nieformalny sojusz składający się z różnych ośrodków analitycznych, politologicznych, eksperckich, ludzi służb. Wywierają one presję na władzę i czuwają nad interesami amerykańskimi. Dopóki ktoś tylko flirtuje nie osłabiając Ameryki, wtedy mu na to pozwalają. Jeśli jednak naruszone są strategiczne interesy USA, a korzystają na tym czy to Chiny, czy Rosja, to wtedy głębokie państwo wkracza do akcji. To oczywiście teoria spiskowa.  Jest też druga, że po wpadce z wycofaniem wojsk z Afganistanu Amerykanie nie mogli sobie już pozwolić na dalsze porażki. Kolejne ustępstwa wobec Putina skłoniłyby go tylko do dalszych działań, eskalacji agresji. A to mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której Amerykanie obudziliby się z przysłowiową ręką w nocniku.

Przeczytaj też:

1300 Starlinków przestało działać. To ogromny problem dla ukraińskiego wojskaNiemiecka firma zaopatruje rosyjskie bombowce w paliwo. "To udział w wojnie"
Najman i Schreiber razem na planie teledysku. Tego się nie da "odzobaczyć"Jak Iran transportuje drony do Rosji? Teheran zabiega o ważny cel, pomagając Putinowi


Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo