Poseł PSL: To nie jest czas na dysputy o koalicjach i wyborach

PSL wspólnie z Agrounią obchodziło Święto Niepodległości, fot. Twitter/PSL
PSL wspólnie z Agrounią obchodziło Święto Niepodległości, fot. Twitter/PSL
- Dziś jest 11 listopada. Każdy powinien jak najbardziej godnie uczcić 104. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. To nie jest czas na dysputy o koalicjach i wyborach. – mówi Salonowi 24 Marek Sawicki, były minister rolnictwa, Polskie Stronnictwo Ludowe.

Były premier Donald Tusk zdecydowanie  deklaruje konieczność powołania wspólnej listy partii opozycyjnych. Jak podchodzicie do tego swoistego ultimatum – zgodzicie się na wspólną listę, czy nie?

Marek Sawicki: W Polsce każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy, wygłaszać opinie, mieć własne oceny. Jeżeli oczywiście są zgodne z prawem. Donald Tusk może mówić co chce. Słowa o jednej liście nie łamią prawa, nie obrażają mnie, więc podchodzę do tego bez emocji.

Przeczytaj też: Jedna lista nie musi dać opozycji wygranej. Ekspert mówi o "przeciekającym statku"

Czy pomysł jednej listy ma w ogóle sens, czy może ludowcy pójdą własną drogą, na przykład robiąc koalicję z Polską 2050 lub Agrounią?

Nasz pogląd na budowanie wspólnej listy jest znany od dawna, jesteśmy sceptyczni. Ale rozważanie na rok przed wyborami tego kto, z kim, jaką koalicję stworzy, jest bez sensu. Dziś jest 11 listopada. Każdy powinien jak najbardziej godnie uczcić 104. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. To nie jest czas na dysputy o koalicjach i wyborach.

Przy okazji święta Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiada przedstawianie własnej narracji na temat odzyskania niepodległości. Na czym to polega?

Przede wszystkim domagamy się uchylenia wyroków brzeskich wobec Wincentego Witosa. Były to akty haniebne, wydane tylko i wyłącznie z przyczyn politycznych. Po drugie, chcemy przypomnienia i uhonorowania generała Tadeusza Rozwadowskiego. Postaci niezmiernie w naszej historii ważnej, a niestety mocno zapomnianej, lub może bardziej – za mało pamiętanej. Wreszcie chcemy przypomnieć, że w roku 1920, w lipcu, na miesiąc przed Bitwą Warszawską, to Wincenty Witos objął funkcję premiera rządu pojednania narodowego. Nie przyjął dymisji Józefa Piłsudskiego. Ale wezwał mieszkańców wsi do tego, by stanęli do walki. I milionowa armia, która walczyła z sowieckim najazdem, w dużej mierze oparła się na właśnie ludności wiejskiej. Na koniec nie sposób nie wspomnieć o ogromnej, a nadal niewystarczająco docenionej roli polskich kobiet w staraniach o niepodległość. Obok wielkich, słusznie czczonych męskich bohaterów, czas by docenić kobiety, które przyczyniły się do odzyskania niepodległości, tak jak Maria Konopnicka swoją twórczością .

Przeczytaj też:
Będzie ekshumacja polskich ofiar UPA na Ukrainie. Decyzja zapadła

USA o scenariuszu zakończenia wojny na Ukrainie. Zełenski o nim wie




Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka