Członek Rady Polityki Pieniężnej: Rząd zdał sobie sprawę, że pieniądze się kończą

Ludwik Kotecki skomentował w wywiadzie dla "DGP" ostatnie decyzje NBP. Źródło: commons.wikimedia.org
Ludwik Kotecki skomentował w wywiadzie dla "DGP" ostatnie decyzje NBP. Źródło: commons.wikimedia.org
Członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki skomentował w wywiadzie dla "DGP" ogłoszony przez Adama Glapińskiego brak podwyżki stóp procentowych w listopadzie. Zdaniem Koteckiego na decyzję wpłynęło kilka czynników.

Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu nie zmieniła stóp procentowych. Jak poinformował po posiedzeniu Rady bank centralny, obecnie główna stopa procentowa NBP, stopa referencyjna, wynosi 6,75 proc.

Przypomnijmy, że na listopadowym posiedzeniu RPP dysponowała najnowszą projekcją inflacji i PKB przygotowaną przez analityków banku centralnego. Pokazuje ona, jak będą wyglądały procesy cenowe i koniunktura przy założeniu braku zmian stóp procentowych. Najnowszy dokument zakłada, że szczyt inflacji będzie w I kw. 2023 r., a później nastąpi jej szybki spadek. Cel banku centralnego, czyli wskaźnik wzrostu cen na poziomie 2,5 proc. z możliwością odchylenia w górę i w dół o 1 pkt proc., zostanie osiągnięty w 2025 r.

Dodajmy, że ekonomistów zaskoczyło wydłużenie horyzontu projekcji. W przeszłości obowiązywała zasada, że obejmuje ona co najmniej dwa lata. 

Kotecki komentuje projekcję inflacji i brak podwyżki stóp

Członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki został zapytany o to, czy zgadza się z wymową najnowszej projekcji inflacji oraz wyjaśnieniami prezesa Adama Glapińskiego uzasadniającymi brak podwyżki stóp w listopadzie.

"Decyzja była oparta na założeniu, że idzie bardzo silne spowolnienie w gospodarce i w związku z tym bardzo szybko, być może już pod koniec tego roku, nastąpi domknięcie luki popytowej, a więc ma zniknąć presja popytowa. Dodatkowo budżet ma przestać działać proinflacyjnie, bo tzw. deficyt strukturalny w roku przyszłym będzie na poziomie podobnym jak w tym roku. I jeszcze korzystamy jako kraj na tym, że główne banki centralne podnoszą stopy, zmniejszając inflację na świecie. To wszystko oznacza, że u nas nie ma potrzeby podnoszenia stóp" – mówi w wywiadzie dla "DGP". 

Jednak jak dodaje, zakładana ścieżka dezinflacji w przyszłym roku jest bardzo silna. "Jeśli się komuś wydaje, że w tym roku inflacja rosła szybko, to może być dopiero zaskoczony zakładaną przez NBP bardzo silną ścieżką obniżania się inflacji w 2023 r., bo ona ma być szybsza. To moim zdaniem bardzo optymistyczne założenie" – dodaje. 

Kotecki: rząd zdał sobie sprawę, że pieniądze się kończą 

Ludwik Kotecki mówi, że jedynym założeniem, z którym się zgadza jest to, że wpływ budżetu na inflację będzie neutralny. "Z perspektywy polityki pieniężnej może być nawet lepiej: ona może być lekko restrykcyjna" – dodaje. 

"Rząd zdał sobie sprawę, że pieniądze się kończą, a inwestorzy nie chcą pożyczać rządowi, a jeśli już, to życzą sobie odpowiednich stóp zwrotu. Po prostu trzeba będzie szukać miejsc, gdzie da się w budżecie zaoszczędzić. Zresztą chyba ten proces już się rozpoczął. Więc może się okazać, że finalnie deficyt może być mniejszy, niż jest w planach. To zależy m.in. też od tego, jak silne będzie spowolnienie. Trzeba pamiętać, że dochody budżetowe są bardzo mocno procykliczne - jeśli spowolnienie ma być bardzo silne, to jeszcze silniej spowolnią dochody budżetowe. Finansowanie potrzeb pożyczkowych w obecnych warunkach będzie trudne i bardzo kosztowne" – tłumaczy. 

Kotecki powiedział, że ma też odrębne zdanie do opinii RPP do projektu budżetu na 2023 r.. opinię do projektu budżetu na 2023 r. Jego zdaniem budżet jest nieprzejrzysty.  "W opinii podważono - oczywiście słusznie - założenia makroekonomiczne, na jakich oparto budżet. Ale nie wskazano żadnych implikacji zawyżonego założenia dotyczącego PKB i niedoszacowanej inflacji. A przecież prawie cała strona dochodowa budżetu państwa opiera się na założeniach makroekonomicznych. Zabrakło mi odpowiedzi na pytanie, czy w obecnych warunkach rynkowych można mówić, że to finansowanie deficytu będzie bezproblemowe, jakie są tu ryzyka. Ostatnia rzecz to kwestia pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, które w projekcie budżetu są, a mogą okazać się wątpliwe. Zresztą to założenie jest także obecne w projekcji NBP" - mówił członek Rady Polityki Pieniężnej.

Stopy procentowe NBP. Kotecki: potrzebne są bardziej stanowcze decyzje

Członek RPP pytany o to, jaka byłaby dziś główna stopa NBP, gdyby on mógłby sam decydować, odpowiedział, że w tym przypadku myśli inaczej niż większość rady. 

"Jednorazowa podwyżka o 25 pkt nic moim zdaniem nie daje. Więc potrzebne są bardziej stanowcze decyzje. Inaczej będziemy borykać się z inflacją jeszcze kilka lat. A jej koszty są olbrzymie, dewastujące, chyba jeszcze nieuświadomione przez większość społeczeństwa" – tłumaczy Kotecki. 

MP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj62 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka