Kurzajewski nie wytrzymał i doniósł na policję na byłą żonę. Reakcja Pauliny Smaszcz

Maciej Kurzajewski złożył na byłą żonę Paulinę Smaszcz zawiadomienie na policję. (fot. Instagram)
Maciej Kurzajewski złożył na byłą żonę Paulinę Smaszcz zawiadomienie na policję. (fot. Instagram)
Maciej Kurzajewski postanowił złożyć na byłą żonę Paulinę Smaszcz zawiadomienie na policję. Stało się tak po tym, jak w wywiadach wyrażała niepochlebne opinie na temat swojego byłego partnera, a następnie wielokrotnie atakowała Katarzynę Cichopek oraz odwiedzała swoją byłą teściową. Smaszcz wydała oświadczenie w tej sprawie.

Kurzajewski walczy z byłą żoną

Paulina Smaszcz w wywiadach wyrażała się niepochlebnie na temat swojego byłego partnera Macieja Kurzajewskiego. Prezenterka dodawała też wpisy na Instagramie, w których atakowała jego obecną partnerkę Katarzynę Cichopek. Teraz Smaszcz miała bardzo często odwiedzać swoją schorowaną byłą teściową.

Jak donosi se.pl, zakłócanie spokoju jego matki miało przyczynić się do utraty cierpliwości Kurzajewskiego, który postanowił złożyć na byłą żonę zawiadomienie na policję. Jako powód podał naruszenie miru domowego. Sprawą zajmują się policjanci z komisariatu w Wesołej pod Warszawą.

Paulina Smaszcz zaprzecza

Paulina Smaszcz wydała oficjalne oświadczenie na ten temat.

— Stanowczo zaprzeczam doniesieniom Macieja Kurzajewskiego, że nachodzę nasze byle miejsce zamieszkania i jego mamę oraz moją byłą teściową, która przebywa w domu mojego byłego męża — przekazała.

Jakiś czas temu prezenterka miała odwiedzić matkę Kurzajewskiego, podczas gdy prowadził on program śniadaniowy na żywo. Wtedy też poinformowała, że prezenter pozbył się swojego psa. Kurzajewski potwierdził, że ostatnie zachowanie jego byłej żony przelało czarę goryczy i skłoniło go to do zawiadomienia policji.

— Potwierdzam, to prawda. To jest tak bolesne dla całej mojej rodziny, że nie będę tego komentował. Proszę nas zrozumieć — powiedział Kurzajewski w rozmowie z portalem se.pl.

"Kłamstwa, manipulacje i oszczerstwa"

Z kolei Smaszcz stanowczo zaprzecza oskarżeniom.

— Na posesji domu Macieja Kurzajewskiego byłam tylko raz, na prośbę moich synów, by sprawdzić, czy pies Bono po wydaniu go przez Macieja wrócił jednak do domu. Mam na to świadków, którzy psa Maćkowi zwrócili na jego prośbę, po naszej rodzinnej interwencji. Z moją byłą teściową rozmawiałam bardzo miło i przyjaźnie, a na koniec ucałowałyśmy się, życząc sobie zdrowia, ponieważ mama Maćka opowiedziała mi o swoim wypadku, który miał miejsce podczas nieobecności Macieja w Polsce — przekazała.

Prezenterka podkreśla, że ma zamiar bronić dobrego imienia i nie pozwoli się zastraszyć. Zarzuca też byłemu mężowi kłamstwa i oszczerstwa.

— Kłamstwa Macieja, manipulacje, oszczerstwa, tylko po to, by obronić swój kłamliwy wizerunek medialny oraz walkę o pieniądze, osiągnęły szczyt. Nie dam okraść moich synów i przyjmując wszystkie najgorsze obelgi i kłamstwa, które są wypowiadane na mnie za plecami, przez pseudoinformatorów, pseudo jego znajomych, pseudopopleczników, przyjmuję z godnością i biorę je na siebie. Ja przynajmniej mówię o tym, co się dzieje głośno, nie kłamiąc i nie manipulując — twierdzi Smaszcz w rozmowie z se.pl.

RB

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości