UE odpuszcza sankcje wobec Rosji? Ważny przedstawiciel Polski alarmuje

Rosyjski despota Władimir Putin i jego białoruski odpowiednik Aleksandr Łukaszenko. Fot. PAP/EPA/IGOR KOVALENKO
Rosyjski despota Władimir Putin i jego białoruski odpowiednik Aleksandr Łukaszenko. Fot. PAP/EPA/IGOR KOVALENKO
W rozmowach w sprawie przyjęcia 9. pakietu unijnych sankcji wobec Rosji pojawił się impas spowodowany daleko idącym regresem w zapisach, które zostały do niego dodane – poinformował Stały Przedstawiciel Polski przy UE Andrzej Sadoś.

Kolejne sankcje UE dla Rosji? Brak porozumienia

W Brukseli odbyły się rozmowy ambasadorów państw członkowskich, których celem było przyjęcie 9. pakietu sankcji wobec Rosji. Zakończyły się jednak brakiem porozumienia.

Polecamy:

Z rozmów PAP z unijnymi dyplomatami wynika, że po płaszczykiem bezpieczeństwa żywnościowego do projektu pakietu wprowadzono zapisy, które de facto umożliwiają wykreślenie z list sankcyjnych każdej z 1,5 tys. osób i podmiotów, które są objęte restrykcjami - w tym oligarchów i zbrodniarzy – po warunkiem, że mają jakieś udziały w produkcji żywności.

Odmrożenie aktywów Rosjan z list sankcyjnych?

– Rosyjska propaganda informuje, że unijne sankcje doprowadziły do wybuchu kryzysu żywnościowego, bo zatrzymano rosyjskie statki ze zbożem i eksport rosyjskich nawozów. Jest to propagandowe kłamstwo, ponieważ UE nie zakazała eksportu rosyjskiego zboża i nawozów do państw trzecich. Pomimo tego Niemcy, Francja, Hiszpania, Włochy i Belgia chcą, aby na szczeblu krajowym była możliwość odmrożenia zamrożonych aktywów osób z list sankcyjnych, pod warunkiem, że te osoby mają udziały w branży rolniczej – powiedział PAP jeden z unijnych dyplomatów.

Dyplomaci krajów przeciwnych takiemu rozwiązaniu wskazują jednak, że otwiera to furtkę, aby każda z 1,5 tys. sankcjonowanych osób mogła wykupić np. udziały w firmie zajmującej się handlem lub produkcją zboża i w efekcie aktywa tej osoby zostaną odmrożone. Co więcej, rosyjska propaganda uzyska potwierdzenie, że jej narracja, iż to UE odpowiada za kryzys żywnościowy, była słuszna.

– Ta propozycja wywołała krytykę części krajów, które uważają to za regres i nie chcą się na to zgodzić – powiedział jeden z dyplomatów.

Sprężony gaz ziemny. Grecja nie chce sankcji

Co istotne – jak wynika z nieoficjalnych informacji - z listy surowców energetycznych objętych sankcjami, na prośbę Grecji, wykreślony został sprężony gaz ziemny, rodzaju gazu powstającego w procesie przetwórstwa ropy naftowej.

– Odpowiada on za jedną czwartą wolumenu gazu, który jest objęty zakazem importu z Rosji. W tym przypadku również część krajów nie chce się na to zgodzić – mówi rozmówca PAP.

Co więcej, Węgrzy wnieśli na spotkaniu o wykreślenie z listy sankcyjnej trzech członków rosyjskiego rządu, w tym ministra energii Rosji. Wywołało to protesty części państw członkowskich, w tym Polski.

Roskomnadzor wykreślony przez Szwecję z listy sankcyjnej

Z informacji PAP wynika, że Szwecja powołując się na konieczność ochrony wolności mediów wykreśliła z listy sankcyjnej Federalną Służbę ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Komunikacji Masowej (Roskomnadzor).

To rosyjski federalny organ wykonawczy odpowiedzialny za monitorowanie, kontrolowanie i cenzurowanie rosyjskich środków masowego przekazu. Wywołało to również sprzeciw.

Przyjęcie sankcji w UE wymaga jednomyślności 27 państw członkowskich. Pomimo impasu rozmowy mają toczyć się w Brukseli w weekend z nadzieją na porozumienie.

 Ursula von der Leyen - dobra mina do złej gry?

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaproponowała w środę dodanie prawie 200 osób i podmiotów gospodarczych do unijnej listy sankcji wobec Moskwy. W dziewiątym pakiecie restrykcji miałyby znaleźć się rosyjskie siły zbrojne i trzy banki w Rosji.

– Osiem przyjętych do tej pory pakietów sankcji już boli (Rosję). Ale dzisiaj zwiększamy presję w odpowiedzi na wojnę na Ukrainie – powiedziała von der Leyen. Wyjaśniła, że zaproponowała dodanie do sankcyjnej listy "rosyjskich sił zbrojnych, a także oficerów i firm rosyjskiego przemysłu obronnego".

Na liście znaleźliby się też „członkowie Dumy i Rady Federacji, ministrowie, gubernatorzy i partie polityczne”. Według von der Leyen są to osoby odgrywające kluczową rolę w „rosyjskich atakach rakietowych” na ludność cywilną, „porwaniach ukraińskich dzieci wywożonych do Rosji" czy "kradzieży ukraińskich produktów rolnych”.

KE - propozycje zakazów dla Rosji

Przewodnicząca KE zaleca też nałożenie „nowych kontroli i nowych ograniczeń eksportowych” na towary podwójnego zastosowania, cywilne i wojskowe, które mogłyby być używane przez rosyjską armię. Chodzi m.in. o kilka substancji chemicznych i komponenty elektroniczne oraz komputerowe.

Ponadto KE proponuje zakazać Rosji dostępu do wszelkiego rodzaju bezzałogowych statków powietrznych. Szefowa KE zaproponowała również zawieszenie działalności czterech nowych rosyjskich mediów, które, jak powiedziała, są zaangażowane w propagandę Kremla, a także wprowadzenie „dodatkowych środków gospodarczych przeciwko rosyjskiemu sektorowi energetycznemu i wydobywczemu, w tym zakazu nowych inwestycji wydobywczych w Rosji”.

KW

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka