Śmierć Patryka Kalskiego
W Nowy Rok zmarł 43-letni Patryk Kalski. Mężczyzna był właścicielem strzelnicy na Kolibkach, a także nauczycielem na AWF w Gdańsku. W przeszłości pracował w Zatoce Sztuki, gdzie zajmował się nagłośnieniem i oświetleniem odbywających się tam wydarzeń.
Śmierć Kalskiego zbiegła się z prowadzonymi w okresie Świąt Bożego narodzenia czynnościami na terenie dawnej Zatoki Sztuki w Sopocie, dotyczącymi prawdopodobnie sprawy zaginięcia Iwony Wieczorek.
Kalski pracował przy filmie o losach Iwony Wieczorek
Jak donosi PolskieRadio24.pl, z portalem skontaktował się statysta, który brał udział w powstawaniu filmu na temat losów Iwony Wieczorek.
— Patryk Kalski był aktorem i konsultantem technicznym w filmie o losach Iwony Wieczorek — mówi anonimowy uczestnik nagrań. — W filmie zmieniono imię i nazwisko głównej bohaterki - nie była to Iwona Wieczorek, a Aldona Owczarek. Film łudząco przypomina historię jej zniknięcia. Część nagrań odbywała się na strzelnicy w Kolibkach, którą zarządzał Patryk Kalski. W jednej ze scen kazano mi kopać dół - chodziło o przygotowanie grobu, do którego zostanie "złożony" bezdomny, wcześniej "zastrzelony" przez Patryka Kalskiego. Wspomniany bezdomny miał być świadkiem porwania Owczarek — opowiedział statysta.
Uczestnicy produkcji przerażeni
Rozmówca przyznał, że postać Kalskiego nie była mu znana podczas nagrań i dopiero po jego śmierci postanowił skontaktować się z portalem. Według statysty, na nagraniach nie używano prawdziwej broni palnej.
— W jednej ze scen padły strzały, ponadto tam, gdzie w filmie jest zabijany bezdomny, miała nawet pojawić się taka sugestia ze strony Kalskiego, że tak właśnie mogło dziać się naprawdę — mówi rozmówca portalu PolskieRadio24.pl.
Statysta przyznał, że on, wraz z innymi uczestnikami tej produkcji, po ostatnich wydarzeniach są przerażeni tym, że nie wiedzieli, w jakim przedsięwzięciu biorą udział. Nagrania filmu odbywały się w 2021 i 2022 roku.
Reżyser filmu odnosi się do sprawy
Portal PolskieRadio24.pl skontaktował się z reżyserem i autorem scenariusza filmu na podstawie zaginięcia Iwony Wieczorek – Maciejem Nawrockim. W rozmowie telefonicznej miał potwierdzić wersję statysty na temat współpracy z Patrykiem Kalskim. Portal wskazuje, że mężczyźni mieli znać się od dłuższego czasu.
— Opisywana historia na filmie jest bardzo drażliwa, sceny są brutalne. Cieszyłem się, że Patryk Kalski wziął udział w tym przedsięwzięciu. Wcześniej z uwagi na tematykę filmu odmówiło mi trzech aktorów. Film finalnie nie został zmontowany, mamy wyłącznie surówkę klipów — wyjaśnia Nawrocki.
Pytany o to, jak kończy się historia bohaterki filmu, Aldony Wieczorek, reżyser przyznał, że "nie chce wszystkiego zdradzać, ale nigdy nie zostaje odnaleziona".
— Według scenariusza jej ciało trafia do cudzego grobu — dodaje.
RB
Czytaj dalej:
- Tysiące klientów zostało na lodzie. Jest werdykt ws. platformy pożyczkowej kryptowalut
- Putin ogłasza zawieszenie broni. Stanowcza odpowiedź Ukrainy
- Glapiński dopieka Tuskowi. "U mnie chleb kosztuje 2,99 zł"
- Awantura KRRiT i TVN. Jest oświadczenie stacji w sprawie kary
- Fatalne konsekwencje nowej ustawy. Możemy zapłacić dodatkowy podatek


Komentarze
Pokaż komentarze (7)