Na początek wojny Putin sie przygotował, ale teraz sankcje będą coraz bardziej bolesne Fot. Pixabay
Na początek wojny Putin sie przygotował, ale teraz sankcje będą coraz bardziej bolesne Fot. Pixabay

Były wicepremier jest optymistą. "Sankcje działają, będą coraz skuteczniejsze"

Redakcja Redakcja Na weekend Obserwuj temat Obserwuj notkę 31
Sankcje wobec Rosji działają i będą coraz bardziej skuteczne. Warunkiem jest to, żeby Europa trzymała się razem. By nikomu nie przyszło do głowy, że można wracać do „normalnych relacji z Moskwą”. Rosja była i jest krajem całkowicie niewiarygodnym. Traktuje handel międzynarodowy jako istotne narzędzie prowadzenia imperialnej polityki. Działa niezgodnie z zasadami światowej organizacji handlu, niezgodnie z przepisami unijnymi. I powinna być poddana całkowitemu ostracyzmowi – mówi Salonowi 24 Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

Wkrótce minie rok od bestialskiej napaści Rosji na Ukrainę. Ostatnio wśród części publicystów pojawiły się głosy, że sankcje nie zadziałały, że Rosja wciąż się trzyma. To przesadzone opinie, wynikające z faktu, że Putin wciąż nie poniósł klęski, czy faktycznie te sankcje  są niewystarczające, bądź nieskuteczne?  

Janusz Steinhoff: Generalnie sankcje działają. Oczywiście płynie jeszcze gdzieś ropa z Rosji rurociągami,  Polska też jeszcze jakieś resztki tej ropy odbiera, ale to już koniec – również tu niebawem embargo zacznie działać. I mam nadzieję, że Europa będzie konsekwentnie  się tego trzymać. Rosja nigdy nie powinna wrócić do grona dostawców nośników energii. I świat cywilizowany nawet jeśli zapłaci za to wysoką cenę, powinien raz na zawsze odciąć się od dostaw energii z Federacji Rosyjskiej.

Rafał Woś: Czemu Rosja nie chce upaść?

Może doprecyzujmy – głosy sceptyków dotyczyły nie tego, czy sankcje są wprowadzone,  ale ich skuteczności. Pomijając mające na celu sianie zamętu głosy rosyjskich trolli, są też opinie osób niezadowolonych z tego, że Rosja wciąż nie przegrała wojny, że te sankcje nie są tak skuteczne, jak niektórzy liczyli?

Z kilku powodów. Po pierwsze, rynek surowców to nie tylko Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Są kraje takie jak Chiny, Indie, cała grupa państw Południa, które mimo nakładanych przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone sankcji wciąż handlują z Rosją. Kupują ropę po cenach bardzo okazyjnych. Zdarzają się przypadki, jak to w biznesie, że ktoś kupuje ropę przez pośredników, także z Rosji.

Istotne jest, by śledzić dokładnie kierunki dostaw. Po drugie, Rosjanie sankcje sobie wkalkulowali. Zaczynając wojnę spodziewali się reakcji. Więc opracowali plan, jak zneutralizować wpływ tych obostrzeń. Przygotowali się w ten sposób, że ograniczyli dostawy gazu do Europy, podbili bardzo cenę. Megawatogodzina w najgorszym okresie wynosiła 300 euro. Dziś wynosi 50. Więc w pierwszym okresie zwiększyli nawet swoje wpływy. Ale planowali szybką wygraną w wojnie. Co im się nie udało. I te sankcje będą z każdym miesiącem coraz bardziej dotkliwe dla Rosji. Warunkiem ich skuteczności jest to, by Europa trzymała się razem. By nikomu nie przyszło do głowy, że można wracać do „normalnych relacji z Moskwą”.

Rosja była i jest krajem całkowicie niewiarygodnym. Traktuje handel międzynarodowy jako istotne narzędzie prowadzenia imperialnej polityki. Działa niezgodnie z zasadami światowej organizacji handlu, niezgodnie z przepisami unijnymi I powinna być poddana całkowitemu ostracyzmowi.

Rosjanie liczyli też na ostrą zimę, liczyli na to,  że dzięki niej społeczeństwa europejskie wymuszą na swoich rządach zmianę polityki. To się na razie nie sprawdziło. Czy jednak nie obawia się Pan, że wraz z przedłużającą się wojną państwa zachodnie zaczną mięknąć?

Nie, Zachód nie mięknie. Coraz więcej państw ma już zapewnione alternatywne dostawy surowców z innych kierunków niż rosyjski. Zima była i jest niespecjalnie sroga. A na skutek potężnych podwyżek cen  zapotrzebowanie na gaz w Europie spadło o 15 – 17 proc. Poziom zapełnienia magazynów w tej chwili jest o kilkadziesiąt procent wyższy niż miało to miejsce w poszczególnych miesiącach poprzednich lat. I co najważniejsze – cena  gazu znacząco spadła. Nie są to dobre informacje dla Federacji Rosyjskiej. Z każdym miesiącem sytuacja Moskwy będzie coraz gorsza. Należy jednak uzbroić się w cierpliwość.

Były minister obrony zdenerwowany zakupami broni przez MON. Mówi o lekkomyślności

Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium. Macron i Scholz "mówią po polsku"?

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj31 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo