Kownacki zdominowany przez Amerykanina
Adam Kownacki wchodził do ringu jako faworyt. Polak po ostatnich trzech porażkach liczył na odwrócenie pechowej passy, a miała mu w tym pomóc walka z Joe Cusumano. Tak jednak nie było. "Babyface" od początku wyglądał na słabszego i już w pierwszej rundzie leżał na deskach.
Mimo, że Polak wstał po nokdaunie, to nie potrafił już wrócić na właściwe tory. Amerykanin przez wszystkie rundy kontrolował pojedynek. Sytuacja zaostrzyła się w siódmy starciu, gdy obaj bokserzy opuścili gardy i poszła ostra wymiana, która nie przyniosła żadnych rezultatów. W ósmej odsłonie pojedynku zakontraktowanego na 10 rund, narożnik Kownackiego widząc to, co dzieje się z zawodnikiem, postanowił rzucić ręcznik.
Kownacki zakończy karierę
Czwarta porażka z rzędu z pewnością dobiła Kownackiego, który już przed pojedynkiem z Amerykaninem zapowiadał, że w razie ewentualnej porażki zawiesza rękawice na kołku.
– To będzie bardzo ważna walka. Muszę nie tylko wygrać, ale i zrobić to w dobry sposób. Jeżeli wygram bez jakiegoś szału, to chyba będzie to mój ostatni pojedynek i po prostu podziękuję kibicom – mówił w magazynie "Koloseum” na antenie Polsatu Sport.
Jeszcze kilka lat temu Kownacki mógł się poszczycić bilansem 20-0 i był jednym z polskich pięściarzy, któremu wróżono świetlaną przyszłość.
MP
(Adam Kownacki przegrywa z Joe Cusumano. Fot. Screen z Twittera)
Czytaj dalej:



Komentarze
Pokaż komentarze (5)