Nowa gwiazda teleturniejów
Po wyemitowaniu jednego z odcinków "Jeden z dziesięciu", Artur Baranowski z Śliwnika stał się gwiazdą i twarzą wielu memów. Wszystko za sprawą jego niesamowitej wiedzy i rekordu punktów w popularnym teleturnieju prowadzonym przez Tadeusza Sznuka. Mężczyzna zakończył finał programu z 803 punktami, łącznie odpowiadając poprawnie na 48 pytań.
Wszyscy zachwyceni dyspozycją uczestnika teleturnieju czekali na jego udział w finale. Okazało się jednak, że mężczyzna nie przybył na plan programu. W drodze na Wielki Finał, na który jechał z rodzinnych Śliwnik do Lublina, gdzie w tamtejszym studio TVP3 realizowano nagranie, jego samochód uległ awarii. Baranowski, zgodnie jednak z regulaminem programu, wygrał nagrodę w wysokości 10 tys. zł za zdobycie największej liczby punktów w 140. edycji.
"Wiadomości" TVP o Baranowskim
Sukces oraz zainteresowanie Baranowskim spowodowało, że jego nazwisko padło w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP. Prowadząca program Edyta Lewandowska na wizji przeczytała oświadczenie twórców "Jednego z dziesięciu". "Ogromnie żałujemy, że Pan Artur Baranowski, który zdobył w 19. odcinku 140 edycji programu +Jeden z dziesięciu+ rekordowe 803 punkty nie pojawił się na nagraniu Wielkiego Finału. O swojej nieobecności poinformował nas telefonicznie w dniu nagrania. Wszyscy zawodnicy są informowani, że w przypadku niestawienia się na nagranie, tracą możliwość uczestnictwa w Wielkim Finale" – brzmiał fragment.
Ale to nie był koniec, na antenie padła jasna deklaracja, że uczestnik otrzyma zaproszenie do wielu innych teleturniejów emitowanych na antenie TVP.
"Nie ma już siły"
Oba odcinki były nagrywane zanim wyemitowano program, po którym Artur Baranowski zyskał wielką sławę. Na spokojną do tej pory wieś zjechali się dziennikarze, ale pan Artur konsekwentnie odmawia wywiadów.
– Od wczoraj dzwoni cała rodzina, piszą koledzy z okolicy i znajomi ze studiów. Artur nie spał do późna i cały czas odbierał telefony albo odpisywał na wiadomości. Dziś cały dzień śpi. Nie ma już siły rozmawiać z dziennikarzami — skomentował zamieszanie wokół Artura Baranowskiego jego ojciec w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
MP
Edyta Lewandowska i Artur Baranowski. Fot. TVP
Czytaj dalej:
- Dramat policjanta skazanego za zabójstwo George'a Floyda. Został dźgnięty nożem
- Państwo przeprosi za prześladowania osób LGBT. Co z odszkodowaniami
- Premier Morawiecki dla Salon24: Cieszy, że Tusk czasami nas słucha



Komentarze
Pokaż komentarze (6)