Olaf Lubaszenko, fot. PAP/Marcin Bielecki
Olaf Lubaszenko, fot. PAP/Marcin Bielecki

Olaf Lubaszenko świętuje 55. urodziny. Jego życie zmieniło się o 180 stopni

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 11
Olaf Lubaszenko skończył 55 lat. Reżyser takich kultowych komedii, jak "Chłopaki nie płaczą", "Poranek kojota" i "Sztos" jeszcze niedawno mówił o swojej depresji i walce z demonami. Dziś otwarcie opowiada o szukaniu wiary i siły.

Dlaczego Lubaszenko zmienił nazwisko

Olaf Lubaszenko, właściwie Olaf Sergiusz Linde, urodził się 6 grudnia 1968 roku we Wrocławiu. Jest synem Edwarda-Linde Lubaszenki, aktora, który pojawiał się także w jego filmach – kojarzyć możecie go choćby jako Krzysztofa Jarzynę ze Szczecina. Nazwisko Lubaszenko reżyser przejął po przybranym dziadku, Nikołaju, radzieckim żołnierzu, który uratował jego rodzinę przed wojną.

Debiut filmowy zaliczył jako nastolatek. Zagrał w serialu "Życie Kamila Kuranta", co, jak po latach wspomina, nie spotkało się z aprobatą jego rodziny. "Mama była raczej niechętna, a ojciec dowiedział się o moim debiucie, dopiero gdy zobaczył mnie w telewizji" - wyznał w "Playboyu".


Aktor i reżyser otwarcie mówi o swoich problemach

Kończący 55 lat artysta ma za sobą wiele przejść, co szczególnie na przestrzeni tego roku ujawnił w rozmaitych wywiadach.

– Bardzo wiele osób, jak sądzę, przyzwyczaja się do smutku, do poczucia trochę bezsensu, trochę braku radości. Anhedonia to jest to słowo, które dość dobrze opisuje nasze czasy. W pewnym momencie pojawia się tak silny ból, lęk, strach, mieszanka różnych uczuć, emocji plus poczucie pustki, palącego miejsca, w które się zapadasz, które próbuje cię wciągnąć do środka, ale nie wciąga, tylko trwa latami – przed miesiącem opowiadał Olaf Lubaszenko w podcaście "WojewódzkiKędzierski".

Reżyser kultowych komedii, jak "Chłopaki nie płaczą", "Poranek kojota", "Sztos" czy "E=mc²" od dawna otwarcie mówi o swoich problemach. Jakiś czas temu media rozpisywały się o jego gruntownej przemianie; artysta przez lata treningów zrzucił aż 80 kg, co, jak teraz opisuje, było dla niego zbawieniem. "Moja waga jest objawem, a nie przyczyną. Z przyczyną sobie poradziłem. Tyle że naprawdę nie ma znaczenia, co było pierwsze - depresja i otyłość to upiorne siostry bliźniaczki. Świetnie ze sobą zgrane i dopasowane. Mają jeszcze dwójkę rodzeństwa: to cukrzyca i bezdech senny" - opowiadał w "Newsweeku".


55. urodziny Olafa Lubaszenki

Co teraz u Olafa Lubaszenki? Na jego Instagramie 6 grudnia pojawiło zdjęcie, na którym w towarzystwie swojej najbliższej rodziny świętuje 55. urodziny. Gwiazdor swój jubileusz spędził więc w kameralnym gronie, tak, jak zresztą zawsze lubił. "Ja zawsze lubiłem kameralne imprezy w towarzystwie przyjaciół, a nie bankiety promocyjne organizowane przez wielkie korporacje" - mówił.


Salonik

Na zdjęciu Olaf Lubaszenko, fot. PAP/Marcin Bielecki

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości