Ataki na Ukrainę w dzień urodzin Stepana Bandery
"Tej nocy wróg wziął za cele dwa obiekty pamięci narodowej we Lwowie: uniwersytet w Dublanach, gdzie 100 lat temu studiował Stepan Bandera, i muzeum Romana Szuchewycza w dzielnicy Biłohorszcza. Symboliczne i cyniczne. Wojna o naszą historię" - napisał mer Lwowa w mediach społecznościowych.
Jak dodał, na uczelnię spadły szczątki drona Shahed, co spowodowało pożar dachu, który jednak został ugaszony. Nie było ofiar. Ataki przeprowadzono 1 stycznia, w dzień urodzin Stepana Bandery - zaznaczył Sadowy.
Według wstępnych ustaleń przyczyną pożaru, który wybuchł w budynku muzeum Szuchewycza, było również uderzenie drona - przekazał szef Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Maksym Kozycki. Alarm przeciwlotniczy dla Lwowa został już odwołany - dodał gubernator.
W sumie w nocy nad Ukrainę nadleciało 90 dronów Shahed-136/131, zestrzelono 87 z nich. "Wróg zaatakował także czterema rakietami S-300 obwód charkowski (na północnym wschodzie Ukrainy), trzema rakietami przeciwradarowymi Ch-31P i jedną Ch-59 z terenów okupowanych obwodów chersońskiego i zaporoskiego” na południu – podkreślono w oświadczeniu Sił Powietrznych Ukrainy, dodając, ze ukraińskie siły obrony przeciwlotniczej były w nocy aktywne we wszystkich obwodach.
Kim byli Bandera i Szuchewycz
Stepan Bandera (1909-1959) był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), a Roman Szuchewycz (1907-1950) działaczem OUN, w latach 1934-1937 więzionym za organizację zamachów na przedstawicieli polskich władz.
W latach 1941-42 Szuchewycz dowodził oddziałami ukraińskimi w służbie nazistowskich Niemiec. Od 1943 roku był dowódcą zbrojnego ramienia OUN, Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która do 1945 roku dokonała masowych mordów na około 100 tys. Polaków z Wołynia i Galicji Wschodniej. Szuchewyczowi przypisuje się bezpośrednią odpowiedzialność za wydanie zbrodniczego rozkazu. Zginął w obławie radzieckiego NKWD.
Na zachodniej Ukrainie Bandera i Szuchewycz uznawani są za bohaterów ruchu narodowowyzwoleńczego. UPA walczyła podczas II wojny światowej zarówno przeciwko Niemcom, jak i ZSRR.
Noworoczne orędzie Wołodymyra Zełenskiego
Rosyjski atak nastąpił także po dość buńczucznym orędziu noworocznym Wołodymyra Zełenskiego. O ile Władimir Putin kompletnie pominął w swoim orędziu temat "specjalnej operacji wojskowej", o tyle Zełenski obiecał "spustoszenie" sił rosyjskich.
"Ukraina żyje i walczy. Ukraina robi postęp. Ukraina wygrywa. Ukraina działa. Ukraina istnieje. I wszystko to nie jest cudem noworocznym. To nie bajka, nie magia, ale zasługa każdego z was" - mówił Zełenski w orędziu noworocznym opublikowanym w mediach społecznościowych.
"Niestety wojna rozdzieliła rodziny, zabrała synów i córki, a jednocześnie zjednoczyła nas w jedną wielką rodzinę. (...) Kto nie mógł zostać w domu, poszedł na front. A ci, którzy nie mogli już być za granicą, gdzieś daleko od domu, wrócili. (...) A dziś wspólnie witamy Nowy Rok. Zaśpiewamy wspólnie nasz hymn narodowy – hymn narodowy Ukrainy. Z miłością do Ukrainy. A ta miłość jest silniejsza niż zawód. Ta miłość do Ukrainy jest siłą napędową, której tak boją się najeźdźcy. Wiedzcie, że wrogowie tak naprawdę bardzo się was boją. (...) A w przyszłym roku wróg poczuje naszą wściekłość" - zagrzewał swoich rodaków Zełenski i obiecał, że Rosja odczuje "spustoszenie" w swoich szeregach. "Nasza broń, nasz sprzęt, artyleria, nasze pociski, nasze drony, wszystkim tym "przywitamy" najeźdźcę" - mówił.
"I osobno chcę podziękować każdemu krajowi, który dołączył do koalicji na rzecz powrotu ukraińskich dzieci uprowadzonych przez Rosję. Dziękuję wszystkim naszym partnerom. (...) W tym roku na Ukrainie przezwyciężono 6000 alarmów powietrznych. (...) I bez względu na to, ile rakiet wróg wypuści, niezależnie od tego, ile będzie ostrzałów i ataków – podłych, bezlitosnych, masowych – mających na celu złamanie nas, Ukraińców, zastraszenie, zburzenie Ukrainy, zepchnięcie jej do podziemia, my i tak powstaniemy. (...) I tak jak 31 grudnia ubiegłego roku, tak i dziś mówimy: "Nie wiemy na pewno, co przyniesie nam nowy rok". Ale w tym roku możemy dodać: "Bez względu na to, co przyniesie, będziemy silniejsi". Życzę Wam, waszym rodzinom, bliskim, ciepła i zdrowia. Chwała Ukrainie!" - zakończył Wołodymyr Zełenski.
ja
Na zdjęciu: Pożar Muzeum Szuchewycza, fot. Facebook/Maksym Kozycki
Czytaj także:
- Sylwester TVP w Zakopanem i Polsatu w Chorzowie - gdzie bawiło się więcej osób?
- Jubileuszowa wersja Suzuki Vitara. Kosztuje tyle samo, co pozostałe modele tego auta
- Jaki będzie 2024 rok? Przepowiednia Krzysztofa Jackowskiego i Baby Wangi



Komentarze
Pokaż komentarze (153)