Prokurator chce odwołania Bidena. Zamieszanie w USA

Redakcja Redakcja USA Obserwuj temat Obserwuj notkę 17
Prokurator generalny stanu Wirginia Zachodnia Patrick Morrisey zwrócił się do wiceprezydent Kamali Harris, by jak najszybciej odsunąć od władzy prezydenta Joe Bidena. Republikanin zwraca uwagę na podeszły wiek przywódcy USA i jego postępujące problemy ze zdrowiem.

Prokurator kontra Biden

Prokurator z Wirginii powołał się na 25. poprawkę amerykańskiej konstytucji. Przepis ten zakłada, że można usunąć prezydenta w sytuacji, gdy jego stan zdrowia nie pozwala mu na pełnienie urzędu.

"25. poprawka została przyjęta przez Kongres w 1965 roku w celu wyjaśnienia sukcesji prezydenckiej po zabójstwie byłego prezydenta Kennedy'ego. Zawierała także sekcję pozwalającą wiceprezydentowi i gabinetowi na usunięcie prezydenta ze stanowiska, jeśli zostanie on uznany za fizycznie niezdolnego do pracy" - podkreślił Morrisey w liście do wiceprezydent. "Zbyt długo Amerykanie musieli bezczynnie patrzeć, jak ich prezydent doświadcza głębokiego pogorszenia funkcji poznawczych" - stwierdził" - argumentował Morrisey. 

- Prezydent Trump ostrzegał nas przed Joe Bidenem, a teraz jego pogorszenie funkcji poznawczych jest niezaprzeczalne i niebezpieczne. Amerykanie zasługują na przywództwo, któremu mogą zaufać. Wzywam wiceprezydent, aby powołała się na 25. poprawkę i usunęła Joe Bidena ze stanowiska - zaapelował prokurator w mediach społecznościowych. 


Prokurator powołał się na ostatnie wpadki Bidena. Podczas ostatnich spotkań z zagranicznymi oficjelami prezydent Stanów Zjednoczonych nie wyglądał na będącego w dobrej formie fizycznej i psychicznej. Coraz więcej mówi się też o możliwym nowotworze prezydenta i demencji. Wiadomo, że w przeszłości chorował on m.in. na raka skóry.

Skandal z udziałem prezydenta. Chodzi o tajne dokumenty

List prokuratora Patricka Morrisey'a udostępniono kilka dni po opublikowaniu obszernego raportu dotyczącego uchybień w bezpieczeństwie przy przechowywaniu materiałów niejawnych przez Joe Bidena. Śledztwo trwało kilka miesięcy i w jego toku ujawniono, że Biden faktycznie niewłaściwie przechowywał tajne materiały. Miało chodzić m.in. o dane wywiadowcze i dokumenty wojskowe.

Oliwy do ognia dolało stwierdzenie prokuratora prowadzącego sprawę, który ocenił, że nie należy stawiać zarzutów karnych Joe Bidenowi m.in. ze względu na fakt, że jest to "współpracujący, starszy mężczyzna o dobrych intencjach, ale słabej pamięci".

W raporcie napisano również, że "pamięć Bidena również wydawała się mieć znaczne ograniczenia". Prezydent miał też "z trudem zapamiętywać wydarzenia". Właśnie te stwierdzenia rozzłościły republikanów.

MB

Fot. Prezydent USA Joe Biden. Źródło: PAP/EPA

Czytaj dalej:


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj17 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka