Nie jest żadną tajemnicą, że Kayah należała do grona artystek stojących w otwartym konflikcie z poprzednim zarządem TVP. Spór miał początek już w 2017 r., kiedy to piosenkarka nie pojawiła się na festiwalu w Opolu, rzekomo z powodu umieszczenia gwiazdy na "czarnej liście" stacji. Jak się później okazało, ona sama zrezygnowała z uczestnictwa w imprezie, co wiemy z napisanego przez nią oświadczenia. Z pisma jasno wynikało, że wokalistka nie zamierza postawić swojej stopy na żadnym wydarzeniu organizowanym przez telewizję publiczną.
Festiwal w Opolu - wtedy bez Kayah
"Na Festiwalu w Opolu w tym roku nie wystąpię. I jest to moja decyzja. Na znak jedności z tymi, którzy na cenzurowanym byli i nadal pozostali, bo wobec nich nie wywołała się taka burza. Dziękuję wszystkim za publiczne i prywatne wyrazy wsparcia. To bardzo wiele znaczy dla nas jako Polaków" – utrzymywała wtedy Kayah.
O całym konflikcie Kayah przypomniała w 2022 r., a propos Sylwestra z "Dwójką", psiocząc nawet na gwiazdy występujące na imprezach Telewizji Polskiej; "Każdy ma swój kręgosłup moralny albo jego brak. Ja z TVP nie pracuję, a o pracujących mam złe zdanie" – Stanowczo stwierdziła artystka. Jednak piosenkarka najwyraźniej tylko czekała na zmianę władzy, by móc powrócić do telewizji publicznej! Już przed kilkoma tygodniami media obiegły plotki o pojawieniu się Kayah w roli jurora jednego z programów muzycznych, a 8 marca ta ostatecznie uraczyła swoją obecnością program "Muzyka na dobry wieczór". Tam, w czasie koncertu z okazji Dnia Kobiet, wokalistka nawiązała ze sceny do swojej wieloletniej nieobecności w TVP.
Kayah się stęskniła za TVP
– Po ośmiu latach wasza Supermenka is back! Tęskniłam za wami! (...) Jeżeli chcecie zmian na świecie, to zaczynajcie od siebie. Jeżeli chcecie pokoju, to znajdźcie go w sobie – entuzjastycznie wykrzykiwała ze sceny.
Opinie w sieci na ten temat okazały się podzielone, bo tak, jak wielu fanów ucieszyło się z powrotu ich ulubionej artystki do mediów publicznych, tak część osób zarzuciła jej brak konsekwencji w działaniu. "Masakra. Nie wstyd pani występować w reżimowej propagandówce? Co za obrzydliwa hipokryzja", napisał jeden z nich, na co Kayah odparła: "Chyba Pan ostatnie wybory przeoczył".
Salonik24





Komentarze
Pokaż komentarze (48)