Fot. PAP
Fot. PAP

Nowi dowódcy w polskiej armii. Jeden słynie z tego, że wyzywał Putina na pojedynek

Redakcja Redakcja Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 48
Choć był już generałem, z karabinem w ręku bronił bazy w Ghazni przed talibami. Uprawia judo, Władimira Putina wyzwał na pojedynek na macie. Gen. broni Marek Sokołowski właśnie zostaje dowódcą generalnym, jednym z najważniejszych w wojsku. Prezydent Andrzej Duda wręczył w piątek akty mianowania oficera na wspomniane stanowisko. Nominacje na ważne stanowiska otrzymało też dwóch innych wysoką rangą oficerów.

Prezydent mianował generałów na ważne stanowiska

Prezydent Andrzej Duda wręczył w piątek akty mianowania gen. broni Markowi Sokołowskiemu na stanowisko dowódcy generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych i gen. bryg. Krzysztofowi Stańczykowi na stanowisko dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej.

Prezydent wręczył też akt mianowania na stopień generała Wojska Polskiego gen. broni Sławomira Wojciechowskiego, polskiego Przedstawiciela Wojskowego przy Komitetach Wojskowych NATO i UE.

Gen. Marek Sokołowski jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych. Służbę w Wojsku Polskim rozpoczął w 6. Pomorskiej Brygadzie Desantowo-Szturmowej. Służył na misjach w Syrii i Iraku, zaś w 2013 r. dowodził XIII zmianą PKW w Afganistanie (ISAF). Następnie m.in. był dowódcą 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Od 2019 r. służy w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Gen. Sokołowski jest instruktorem judo, płetwonurkiem oraz skoczkiem spadochronowym.

Z kolei gen. Krzysztof Stańczyk jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii w Toruniu (1994) oraz Podyplomowych Studiów Polityki Obronnej na Akademii Sztuki Wojennej (2023). Realizuje studia doktoranckie na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Gen. Sławomir Wojciechowski od lipca 2022 r. jest Polskim Przedstawicielem Wojskowym przy Komitecie Wojskowym NATO i Komitecie Wojskowym UE. W swojej karierze był wcześniej m.in. Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych RP (2017-2018) i Dowódcą Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w Szczecinie (2018-2021). W 2011 r. dowodził IX zmianą PKW w Afganistanie (ISAF). Ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Wojsk Obrony Przeciwlotniczej (1987). W 2017 r. obronił doktorat na Akademii Sztuki Wojennej.

Duda: Nie było sporów z premierem w związku z nominacjami

- Bardzo dziękuję panu premierowi za spokojne i zgodne ustalenie tych nominacji. Nie było żadnych wątpliwości, kto powinien otrzymać awans generalski, kto powinien zostać mianowany na te najważniejsze stanowiska dowódcze w wojsku polskim - powiedział Andrzej Duda.

Prezydent podziękował generałom za przyjęcie nominacji. - Stanowią ocenę dotychczasowej służby, ale przede wszystkim wyrażają nie tylko nadzieję, ale nasze przekonanie o tym, że ta służba dalej w tych rolach będzie realizowana w sposób znakomity - podkreślił

Duda pogratulował bezpośrednio gen. Sokołowskiemu. - Panie generale, gratuluję z całego serca. To bardzo wąski korpus w korpusie generalicji RP, generałów czterogwiazdkowych. To bardzo wąski korpus także wśród naszych sojuszników w sojuszu północnoatlantyckim, można powiedzieć, że także w przestrzeni światowej. To absolutnie należna, zasłużona, wypracowana nominacja - powiedział.

- Dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych to najważniejsze stanowisko, jeżeli chodzi o budowanie zdolności obronnych polskiej armii. To odpowiedzialność za codzienną służbę i pracę żołnierzy, realizację procesu modernizacji polskiej armii - podkreślił.

Prezydent wskazał, że gen. Sokołowski przez ostatnie lata pełnił "najbardziej odpowiedzialne funkcje”. - Czy to w planowaniu i szeroko pojętej logistyce wojskowej jako dowódca operacyjny, czy to poprzez dowodzenie wspólną, wielonarodową jednostką, czy to poprzez służbę w ostatnich latach jako polski przedstawiciel w komitetach wojskowych NATO i UE - wymienił.

- W tej chwili pan generał kandyduje na wyjątkowo dla nas ważną funkcję przewodniczącego komitetu wojskowego UE. Wierzymy w to głęboko, że pan generał tę istotną funkcję obejmie - powiedział Andrzej Duda.

Postać generała Sokołowskiego wzbudza emocje

Gen. broni Marek Sokołowski na początku kwietnia skończył 58 lat. Instruktor judo, uprawia też krav magę, skoczek spadochronowy, płetwonurek, specjalista walki w bliskim kontakcie. Słowem ktoś, kogo żaden rosyjski agresor czy talib nie chciałby spotkać w walce.

Judoką jest od najmłodszych lat. W 2018 r. opowiadał, że trzy razy w tygodniu ćwiczy na macie, cztery razy w tygodniu - na siłowni. Na pytanie o innego judokę, prezydenta Rosji Władimira Putina odpowiedział "zaproszeniem" na pojedynek na macie. "Z chęcią jako generał Wojska Polskiego stanąłbym do walki z Putinem. Myślę i jestem pewny, że dla Rosji byłaby to medialna klęska" - powiedział wtedy. Jedna z zasad judo mówi, że trzeba ciągnąć, gdy przeciwnik pcha, i pchać, gdy przeciwnik ciągnie, wynik ewentualnego pojedynku z mikrym Putinem więc nie jest oczywisty. Ale atuty Sokołowskiego są jasne - jest wyższy, silniejszy i ponad dekadę młodszy od zbrodniarza wojennego z Kremla.

Kontrowersje wokół nowego dowódcy

Poprzednio o generale media pisały w marcu. Chodziło o działalność prywatnej warszawskiej uczelni Collegium Humanum i nieprawidłowości wokół przyznawania dyplomów studiów MBA. MON informowało wtedy Onet, że lista wojskowych, którzy ukończyli studia MBA lub inne w Collegium Humanum w latach 2016-23 r., obejmuje 37 żołnierzy. Resort obrony ujawnił portalowi nazwiska 11 oficerów, którzy byli absolwentami tej uczelni, wśród nich wymieniono Sokołowskiego.

Pytany o sprawę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL-TD) informował, że poprosił o wyjaśnienia na piśmie od wszystkich osób, które uzyskały dyplom z tej uczelni. Mówił też, że wysoko ocenia gen. Sokołowskiego. "Prowadził (...) ćwiczenia Dragon (jedne z największych, odbywające się co dwa lata ćwiczenia w Wojsku Polskim - PAP) i zostały one bardzo wysoko ocenione. Jego zdolności, umiejętności i również ogromne zaufanie, jakim jest obdarzony wśród żołnierzy, oceniam bardzo wysoko i współpracę z nim po tych kilku miesiącach oceniam wysoko" - powiedział Kosiniak-Kamysz, który ministrem obrony został w grudniu.

Biogramu generała Sokołowskiego próżno dziś szukać na stronie internetowej Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Czy ma to związek ze sprawą Collegium Humanum, nie wiadomo. Jeszcze w październiku informacja o przebiegu kariery generała była tam dostępna.


Sokołowskiemu wytknięto służbę w PRL

Życiorys już raz był dla Sokołowskiego problemem. To również był październik, ale 2017 roku. Ówczesna rzeczniczka prasowa MON ppłk Anna Pęzioł-Wojtowicz podpisała się pod takim komunikatem: "Informuję, że 18 października 2017 r. gen. dyw. Marek Sokołowski, dowódca 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej oddał się do dyspozycji Ministra Obrony Narodowej. Minister Obrony Narodowej podejmie decyzję w tej sprawie na początku przyszłego tygodnia".

Dzień później "Fakt" opublikował artykuł, w którym napisał, że przyszły generał jako młody człowiek od września 1987 r. przez rok służył w Wojskowej Służbie Wewnętrznej, gdzie doszedł do stanowiska dowódcy patrolu (prawdopodobnie najniższe stanowisko dowódcze w całej formacji - PAP). Problem polegał na tym, że prezydent Andrzej Duda miał nie dostać informacji o jego służbie w WSW, formacji, która w PRL była nie tylko odpowiednikiem milicji w wojsku, ale też kontrwywiadem, który werbował tajnych współpracowników wśród kadry oficerskiej. Według gazety biogram Sokołowskiego, jaki ministerstwo obrony dostarczyło prezydentowi, zawierał tylko wzmiankę, że Sokołowski w 1987 r. rozpoczął służbę w Ludowym Wojsku Polskim. Duda awansował Sokołowskiego do stopnia generała dywizji w sierpniu 2016 r.

MB

Fot. Generał broni Wojska Polskiego Marek Sokołowski (C-P). Źródło: PAP/Paweł Supernak


Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo