Ukrainki zaprotestowały krzykiem
Przed przyjazdem dyplomaty po pobliskim przejściu dla pieszych przez ul. Żwirki i Wigury chodziły kobiety ubrane w białe suknie obryzgane czerwonym barwnikiem z wypisanymi na nich nazwami zniszczonych przez Rosjan ukraińskich miast. Uczestniczki milczącego protestu na twarzach miały wymalowane imitacje ran. Gdy Andriejew podjechał pod cmentarz, kobiety przeszły w jego okolice i zaczęły skandować, manifestując sprzeciw wobec rosyjskiej agresji na ich kraj.
Na ambasadora czekali również uczestnicy prorosyjskiego zgromadzenia. Otoczyli oni ambasadora kordonem i pomogli mu dojść do miejsca złożenia wieńca. Rano przed obeliskiem nieznani sprawcy porozrzucali kości i rozlali czerwoną farbę. Przed przyjazdem dyplomaty teren Cmentarza-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich został dokładnie oczyszczony.
Andriejew wciąż przebywa w Polsce
Obecność Andriejewa na Mokotowie budzi kontrowersje od początku agresji Rosyjskiej na Ukrainę. W 2022 r., gdy ambasador przyjechał na cmentarz, byli tam antyrosyjscy demonstranci. Doszło do szarpaniny. Ktoś wyrwał mu kwiaty i ochlapał go czerwoną farbą. Ambasador odjechał wówczas bez złożenia wieńca.
W ubiegłym roku przed cmentarzem zgromadziło się kilkaset osób, które czekały na ambasadora. Od godziny 9.00 trwała tam antywojenna manifestacja. Przed przybyciem ambasadora na miejscu ustawione zostały makiety zbombardowanych bloków z Bachmutu, Mariupola, Buczy, Chersonia i Irpienia. Pojawiły się również symboliczne groby zamordowanych Ukraińców, poplamione czerwoną farbą symbolizującą krew. Z ustawionego głośnika słychać było syreny alarmowe i odgłosy bombardowania.
Siergiej Andriejew po dotarciu przed bramy cmentarza nie zdołał wówczas wejść na jego teren i złożyć kwiatów. Przed zgromadzonymi dziennikarzami powtarzał propagandowe tezy putinowskiej Rosji, po czym odjechał.
Fot. Protestujące Ukrainki w związku z przyjazdem Siergieja Andriejewa/screen
GW






Komentarze
Pokaż komentarze (62)