Fot. PAP
Fot. PAP

Polański wygrał w sądzie ze znaną aktorką. Sprawa ciągnęła się latami

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 13
Sąd w Paryżu uniewinnił we wtorek reżysera Romana Polańskiego, oskarżonego o zniesławienie przez brytyjską aktorkę Charlotte Lewis. Aktorka złożyła pozew, gdy Polański, któremu publicznie zarzuciła, że zgwałcił ją, gdy miała 16 lat, nazwał te oskarżenia kłamstwem.

Sąd zdecydował, czy Polański zniesławił aktorkę

Sąd wypowiadał się tylko w sprawie oskarżeń o zniesławienie, tzn. nie rozstrzygał, czy reżyser dopuścił się czynu, o którym mówi Lewis. Sędziowie oceniali wyłącznie, czy Polański nadużył wolności słowa w wywiadzie opublikowanym w 2019 roku przez tygodnik "Paris Match", w którym zarzucił Lewis kłamstwo.

Lewis powiedziała we wtorek, że będzie się odwoływać od wyroku. Polański nie był obecny na rozprawie; reprezentowali go adwokaci.

Aktorka po raz pierwszy wystąpiła z publicznymi oskarżeniami wobec reżysera w 2010 roku, aby - jak mówiła - zaprzeczyć sugestiom obrońców Polańskiego w głośnej sprawie z 1977 roku, iż tamta sprawa była odosobnionym incydentem. Oświadczyła wówczas, że padła ofiarą reżysera w jego mieszkaniu w Paryżu, gdzie przyjechała w 1983 roku, ubiegając się o rolę w filmie "Piraci".


W 2019 roku w rozmowie z "Paris Match" Polański, pytany o oskarżenia Lewis, nazwał jej słowa "ohydnym kłamstwem". Jego obrona powoływała się na wywiad, którego aktorka udzieliła w 1999 roku tabloidowi "News of the World". Mówiła wówczas, że gdy spotkała Polańskiego, chciała mieć z nim romans. W sądzie Lewis zapewniała, że jej wypowiedzi dla tabloidu zostały zniekształcone.

Adwokaci reżysera wnioskowali o uniewinnienie, przekonując, że słowa w wywiadzie dla "Paris Match" nie były zniesławieniem. "Roman Polański ma prawo do tego, by publicznie się bronić, na takiej samej zasadzie jak osoba, która go oskarża" - mówiła w marcu obrończyni Delphine Meillet.


Znany reżyser oskarżony o przemoc seksualną przez kolejne kobiety

W 2020 roku Polański, oskarżany o przemoc seksualną przez kilka kobiet i krytykowany przez część środowiska filmowego we Francji, został usunięty z grona walnego zgromadzenia Francuskiej Akademii Filmowej, przyznającej co roku Cezary - prestiżowe nagrody filmowe.

Reżyser jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1978 roku, gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Jest oskarżony o podanie w 1977 roku środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i wykorzystanie jej w domu aktora Jacka Nicholsona.

Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt. Polański uciekł w przeddzień wydania wyroku w 1978 roku, ponieważ - jak mówił - sądził, że nie zostanie potraktowany uczciwie.

MB

Fot. Roman Polański. Źródło: PAP/Grzegorz Michałowski

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości