fot. PAP/Facebook
fot. PAP/Facebook

Lempart szokuje. Oskarżyła polskie służby o bicie i gwałty na nastoletnich imigrantkach

Redakcja Redakcja Białoruś Obserwuj temat Obserwuj notkę 82
Dziś z inicjatywy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet pomniki kobiet w kilku polskich miastach zostały okryte kocem termicznym. To miał być symboliczny protest przeciwko pushbackom na granicy polsko-białoruskiej. W Warszawie folią NRC została okryta Syrenka. Przed nią Marta Lempart wygłosiła oświadczenie, w którym oskarżyła polskie i białoruskie służby graniczne o bicie i wykorzystywanie seksualne nieletnich imigrantek.

Pomniki kobiet odziane w koce termiczne

Aktywistki Strajku Kobiet w Osinowie Dolnym, Wrocławiu, Ostrowie Wlkp., Bielsku - Białej, Toruniu i Warszawie ubrały w folię NRC 10 kobiecych posągów i pomników.

"Robimy to w ramach protestu i apelu o zakończenie koszmaru kilkudziesięciu młodych kobiet z Somalii, od kilku tygodni nielegalnie przepychanych przez polskie i białoruskie służby przez granicę. Są to bardzo młode kobiety i nastolatki, prawdopodobnie ofiary handlu ludźmi, które trafiły na polsko-białoruską granicę nie z własnej woli, ale zostały sprzedane, albo porwane, a potem porzucone przy granicy. Cierpią na granicy z głodu, pragnienia, wycieńczenia, braku leków, ale nie tylko - pushbacki to także bicie, a w przypadku kobiet to również wykorzystywanie seksualne" - czytamy we wpisie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet na Facebooku.

To ma być też apel do premiera Donalda Tuska.



Marta Lempart wytoczyła działa przeciwko służbom na granicy

Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart stojąc przed pomnikiem warszawskiej Syrenki powiedziała wprost, że nastoletnie dziewczęta z Afryki "są bite przez polskie i białoruskie służby i prawdopodobnie są wykorzystywane seksualnie".


W miniony weekend aktywiści uratowali jedną z nastolatek. Nieprzytomną 16-latkę zawieźli na SOR. Ich zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo, że polskie służby zabiorą ją ze szpitala i przerzucą ponownie przez płot na granicy do Białorusi.

Sikorski: To ofiary Łukaszenki i Putina

Od piątku do niedzieli zanotowano prawie 670 prób nielegalnego przedostania się przez białorusko-polską granicę – poinformowała Straż Graniczna w raporcie z minionych trzech dni. Pytany o kryzys humanitarny związany z nielegalną migracją z Białorusi do Polski szef MSZ Radosław Sikorski zastrzegł, że "nie ma prawa ludzkiego do zamieszkania gdzie się chce". "Bo gdyby tak było, niepotrzebne byłyby wizy, paszporty, straże graniczne i tak dalej. Państwa, albo grupy państw, tak jak UE, mają prawo do kontrolowania granicy" - mówił minister.

- Oczywiście chcemy, aby to się działo w jak najbardziej humanitarny sposób. Jak rozumiem, w nowym pakcie migracyjnym, który jeszcze nie wszedł w życie jest wizja tego, że mają być miejsca, w których można szybko rozważyć te wnioski o ochronę (międzynarodową). I takiemu, proszącemu o ochronę, powiedzieć bardzo szybko: albo ma nadzieję i wjeżdża, albo nie ma nadziei i jest odsyłany do swojego kraju pochodzenia" - dodał Sikorski.

Jak zaznaczył, kobiety i dzieci, które są po białoruskiej stronie zapory na granicy i próbują dostać się do Polski, są "ofiarami Łukaszenki i Putina". "Co z nimi zrobić? To jest bardzo dobre pytanie do Łukaszenki i Putina, to oni im dali wizy" - dodał szef dyplomacji. W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk zapowiedział, że na granicy z Białorusią przywrócona zostanie strefa buforowa o szerokości "mniej więcej 200 metrów".


Protest przeciwko pushbackom

We wtorek, 4 czerwca w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu oraz we Wrocławiu odbędą się pokojowe protesty pod hasłem "Polsko, bądź ludzka". "Wolność jest dla wszystkich, nie tylko dla wybranych. Solidarność dotyczy wszystkich, nie tylko tych o odpowiednim kolorze skóry. Praworządność jest pustym hasłem, jeśli istnieją ludzie systemowo pozbawiani praw człowieka. Bezprawie na granicy polsko-białoruskiej, zapoczątkowane przez rząd PiS, jest w pełni kontynuowane przez rząd koalicyjny. Sprzeczne z prawem międzynarodowym wywózki nie powstrzymują migracji, ani nie zwiększają bezpieczeństwa Polski. Ofiarami - nierzadko śmiertelnymi - są najsłabsi, najmniej zaradni lub najbardziej pechowi, a beneficjentami głównie przemytnicy. Upominamy się w szczególnym dniu 4 czerwca najbardziej właśnie o tych najsłabszych: kobiety, chorych, rodziny z małymi dziećmi, dzieci bez opieki, przebywające za płotem granicznym, ale ciągle na polskiej ziemi. Bez pomocy medycznej, jedzenia, często bez pitnej wody, bez nadziei. Polsko, bądź ludzka! Polsko, pozwól im żyć! Stań z nami 4 czerwca na Krakowskim Przedmieściu, by wystąpić w ich imieniu" - apelują organizatorzy.

ja

Na zdjęciu z lewej Marta Lempart, fot. PAP, obok pomnik Syrenki w folii termicznej, fot. Facebook/Ogólnopolski Strajk Kobiet

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka